Fakty i mity o Wielkiej Rewolucji Październikowej

Sto lat października
Wielka Rewolucja Październikowa to mit. W październiku 1917 r. nie było szturmu mas na Pałac Zimowy. Był nocny pucz grupy bolszewików. Powiódł się dzięki szczególnym okolicznościom historii.
Aleksandr Gierasimow, „Lenin na trybunie”
Laski Collection/EAST NEWS

Aleksandr Gierasimow, „Lenin na trybunie”

Kadr z filmu „Potiomkin”
Polfilm/EAST NEWS

Kadr z filmu „Potiomkin”

Kadr z filmu „Październik”
AFP ImageForum/EAST NEWS

Kadr z filmu „Październik”

Społeczny holocaust – Wielki Głód lat 30. XX w.
Laski Diffusion/EAST NEWS

Społeczny holocaust – Wielki Głód lat 30. XX w.

Wielikij Oktjabr, te „dziesięć dni, które wstrząsnęły światem”, to właściwie filmowa fałszywka. W październiku 1917 r. nie było w Piotrogrodzie żadnego rewolucyjnego szturmu mas na Pałac Zimowy. Był nocny pucz bolszewików wspieranych przez zrewoltowanych żołnierzy. Weszli do niemal niebronionego pałacu i rozpędzili ministrów rządu tymczasowego. Car abdykował już w marcu w wyniku fali lutowych strajków w stolicy, pałacowego spisku i buntów w wojsku. W kraju ogarniętym wojennym i gospodarczym chaosem powstała dwuwładza. Z jednej strony rząd wyłoniony przez wybraną jeszcze w 1912 r. i niemającą autorytetu Dumę. Z drugiej samorzutnie powstające rady robotniczo-żołnierskie, w których bolszewicy wprawdzie nie mieli większości, ale jako partia kadrowa mieli świetnie przygotowanych przywódców i nie mieli żadnych skrupułów.

Niemcy na wiadomość o abdykacji cara przerzucili ze Szwajcarii do Rosji najpierw Lenina z dziesięcioma osobami towarzyszącymi, a potem w dwóch pociągach 400 dalszych rosyjskich rewolucjonistów. Ten tranzyt rewolucji Berlin wsparł także pieniędzmi, licząc, że rewolucyjny rozgardiasz uniemożliwi rosyjską ofensywę, a może nawet wymusi wyjście Rosji z wojny. I rzeczywiście, ogłoszone po przyjeździe do Piotrogrodu tzw. tezy kwietniowe Lenina były wyzwaniem rzuconym rządowi tymczasowemu i rewolucji burżuazyjnej z jej liberalizmem i rządami prawa. Trzeba natychmiast wycofać się z wojny i uruchomić rewolucję socjalistyczną, odebrać ziemiaństwu majątki, a całą władzę przekazać radom robotniczym i żołnierskim. Tezy zostały odrzucone – a Lenin musiał się ukrywać. Ale jesienią po załamaniu się źle dowodzonej ofensywy rosyjskiej, na którą po wejściu do wojny USA nalegała Anglia i Francja, były jak znalazł. Po obaleniu rządu tymczasowego bolszewicy rozpoczęli w Brześciu rozmowy z Niemcami o zawieszeniu broni.

Swój 1917 r. bolszewicy od początku mierzyli skalą rewolucji francuskiej 1789 r. Nie tylko „Międzynarodówką”, również „Marsylianką” żegnał się Lenin ze Szwajcarią. Po czym analogie same się narzucały: szturm Bastylii, rządy żyrondystów, potem jakobiński terror, dyrektoriat, wojny z interwentami i bonapartyzm z jego ambicjami imperialnymi, miały swój odpowiednik w NEP, wielkim terrorze lat 30., stalinizmie czasu wojny i budowy radzieckiego imperium. W 1972 r. – nieustający premier ChRL Czou En-laj zapytany przez Richarda Nixona, jak ocenia skutki rewolucji francuskiej, odpowiedział bardzo ostrożnie, że jeszcze na to za wcześnie. I słusznie.

Dziś nie brak poważnych historyków, którzy pomniejszają wydarzenia z 1917 r., a rewolucję rosyjską – jak Orlando Figes w „Tragedii narodu” – rozciągają na całe stulecie 1891–1991 czy – jak William Zimmerer – na ciągłą linię autorytarnej rosyjskiej władzy od Lenina do Putina. Przy czym Putin równie dobrze porównywany jest – np. przez Stenena Lee Myersa – do cara. Więc na dobrą sprawę, mówiąc o 1917 r., trzeba mieć na oku bez mała ostatnie półtora wieku historii Rosji i okolic.

Według Figesa rewolucja w Rosji zaczęła się w 1891 r. klęską nieurodzaju, którego ofiarą w wyniku głodu i chorób padło około pół miliona ludzi. To nie znaczy, że przedtem samodzierżawna Rosja była krajem mlekiem i miodem płynącym; teraz jednak prasa pisała o nieudolności władz i odwlekaniu zakazu eksportu zboża, co wywołało falę oburzenia i solidarności z głodującymi. Setki komitetów zbierało pieniądze i znów tysiące narodników z liberalnych mieszczańskich i szlacheckich domów „poszło w lud”. Nauczyciele, lekarze, inżynierowie stowarzyszali się, żądając większego wpływu na politykę. W gazetach i na uniwersytetach dyskutowano przyczyny kryzysu, co ożywiło przygasły w latach 80. XIX w. ruch socjalistyczny. Carska cenzura przegapiła wybuchową siłę „Kapitału” Karola Marksa. Ukazał się po rosyjsku już w 1872 r. I silnie działał na umysły lewicowej inteligencji.

W 1894 r. – gdy tron obejmował Mikołaj II – Rosja była w stanie wrzenia. Zniesienie pańszczyzny w 1861 r. uruchomiło wędrówkę chłopskiej biedoty do zaniedbanych, ale rozrastających się miast. Pod koniec XIX w. zaledwie 27 proc. poddanych cara potrafiło czytać i pisać. Liberalne reformy być może pchnęłyby Rosję ku monarchii konstytucyjnej, izolując „wywrotowców”. Z natury miękki i niezdecydowany Mikołaj upierał się przy samodzierżawiu. Nie istniała żadna zinstytucjonalizowana opozycja. Jedyną przeciwwagą dla monarchy było ziemiaństwo zależne z kolei od karier w wojsku i służbie państwowej. Potęga Rosji opierała się na najliczniejszej w Europie armii i surowcach.

Jednak przy całej tej autokratyczno-czynowniczej strukturze fala głodu 1891 r. pokazała, jak bardzo państwo to było niewydolne i słabe. W imperium na tysiąc mieszkańców było zaledwie 4 urzędników administracji państwowej. Podczas gdy w Anglii 7,3, w Niemczech 12,6, a we Francji 17,6. Przy rozdętej policji politycznej zwykła policja porządkowa była minimalna. W stumilionowej Rosji było w 1900 r. 1852 sierżantów policji i 6874 wachmistrzów. W miastach z chłopów rodziła się klasa robotnicza z własnymi organizacjami i kulturą strajkową. Ale rosyjską prowincję nadal cechował brutalny autorytaryzm. Chłopi byli formalnie wolni, ale przy skromnej reformie rolnej pozostawieni sami sobie. Czapkowali władzy, ale wciąż pomiatani, byli przyzwyczajeni do niepohamowanych buntów.

Autorytarny ustrój carskiej Rosji nie wytrzymywał gwałtownej urbanizacji, ruchliwości społecznej i rozwoju szkolnictwa. Od 1860 do 1914 r. liczba studentów wzrosła z 5 tys. do 69 tys., w tym niemal połowę stanowiły kobiety! Liczba gazet – z 13 do 856! A instytucji publicznych z 250 do 16 tys. Te zmiany wpływały na rozwój kółek i klubów narodników, anarchistów, socjalistów, liberałów, jak i narodowców czy nacjonalistów. Stanowej pogardy nie łagodziły fale chłopomanii w środowiskach liberalnych.

Socjaldemokratyczna Partia Robotnicza Rosji (jej sekcjami była polska SDKPiL oraz żydowski Bund) powstała wprawdzie w 1898 r. w Mińsku, ale swe zjazdy organizowała na Zachodzie. W 1903 r. w Londynie rozpadła się na dwie frakcje. Przywódca jednej z nich – Lenin – przegrał co prawda programowe głosowanie 28:22, ale po proceduralnym matactwie (gdy wygrani opuścili salę) uznał swoich za większość – bolszewików.

Czytaj także

Teksty historyczne

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną