Prezydent Nawrocki zawetował ustawę o SAFE. „Rządzący wybrali drogę konfrontacji”
„Nigdy nie podpiszę ustawy, która uderza w naszą suwerenność, niezależność, bezpieczeństwo ekonomiczne i militarne” – ogłosił w orędziu prezydent Karol Nawrocki i poinformował, że podjął decyzję o zawetowaniu ustawy o SAFE.
„O tych pieniądzach, o naszym bezpieczeństwie nie będą decydowały wyłącznie polskie władze. SAFE to mechanizm, w którym Bruksela poprzez tzw. zasadę warunkowości może arbitralnie wstrzymać finansowanie, a nasze państwo i tak nadal będzie musiało spłacać ten dług. Dlatego trzeba powiedzieć jasno: bezpieczeństwo pod warunkiem nie jest bezpieczeństwem. Bezpieczeństwo Polski nie może zależeć od obcych decyzji” – mówił Nawrocki. Argumentował, że szukał w tej sprawie porozumienia, ale „rządzący wybrali drogę konfrontacji”.
„Inwestycje w obronność są konieczne. Ale muszą być prowadzone mądrze, odpowiedzialnie i w sposób, który nie ogranicza suwerenności państwa. Przedstawiłem więc realną alternatywę dla eurokredytu SAFE. To Polski SAFE 0 proc., czyli koncepcja Polskiego Funduszu Inwestycji Obronnych. Ten projekt ustawy jest już w Sejmie. Powinien on być jak najszybciej procedowany. Partyjna zapalczywość i przewlekanie debaty o tej dobrej propozycji szkodzi polskiej armii i polskiemu bezpieczeństwu” – mówił Nawrocki.
Prezydent zagroził również rządowi, że jeśli spróbuje uzyskać pieniądze z SAFE bez zawetowanej przez niego ustawy, naraża się na konsekwencje karne. „Przestrzegam, że wszelkie próby zagranicznego zadłużania naszego kraju w sposób pozaprawny, tylnymi drzwiami, wcześniej czy później spotkają się z odpowiedzialnością zarówno polityczną, jak i prawną”.
Na weto Nawrockiego natychmiast zareagował premier Donald Tusk: „Prezydent stracił szansę, aby zachować się jak patriota. Wstyd! Jutro o 9 rano odpowiedź polskiego rządu na nadzwyczajnym posiedzeniu Rady Ministrów.
Prezydent stracił szansę, aby zachować się jak patriota. Wstyd! Jutro o 9 rano odpowiedź polskiego rządu na nadzwyczajnym posiedzeniu Rady Ministrów.
— Donald Tusk (@donaldtusk) March 12, 2026
Przypomnijmy, że program SAFE to instrument finansowy Unii Europejskiej, który pozwala państwom członkowskim skorzystać z niskooprocentowanych pożyczek na inwestycje w przemysł obronny. Pula programu to 150 mld euro, z czego polski rząd w wypadku podpisu prezydenta Nawrockiego będzie mógł skorzystać z ok. 43,7 mld euro, co w przybliżeniu stanowi równowartość rocznego budżetu resortu obrony. Inwestycje należy zrealizować do 2030 r., pożyczkę spłacić do końca 2070 r. Co to oznacza dla wojska, pisał w „Polityce” Marek Świerczyński.
Reforma Inspekcji Pracy przyjęta
Co jeszcze działo się w polskiej polityce? Posłowie zakończyli prace legislacyjne nad reformą Państwowej Inspekcji Pracy. Wokół projektu realizującego jeden z kamieni milowych KPO pojawił się spór na poziomie rządu. Pierwotna wersja ustawy – przygotowanej przez Agnieszkę Dziemianowicz-Bąk, szefową Ministerstwa Pracy, Rodziny i Polityki Społecznej – uzyskała akceptację Stałego Komitetu Rady Ministrów, ale premier zarządził, że prace nad nią nie będą kontynuowane. Emocje budziło przyznanie inspektorom uprawnienia do wydawania decyzji administracyjnych zmieniających umowy cywilnoprawne w umowy o pracę (jeśli dochodzi do omijania przepisów).
Obecna propozycja zakłada, że inspektor w razie stwierdzenia nieprawidłowości będzie wydawał polecenie pracodawcy i pracownikowi zawarcia umowy o pracę albo ukształtowania niebudzącego zastrzeżeń stosunku prawnego. Jeśli strony nie zastosują się do wydanego polecenia, inspektor będzie mógł wydać decyzję stwierdzającą istnienie stosunku pracy lub skierować sprawę o ustalenie istnienia stosunku pracy, zwłaszcza gdy konieczne będzie ustalenie stosunku pracy z mocą wsteczną. Od decyzji przysługuje odwołanie do sądu pracy, który może zadecydować o zabezpieczeniu na czas trwania postępowania. Na łamach „Polityki” o konieczności reformy z szefem PIP rozmawiał Juliusz Ćwieluch.
Dekada kryzysu konstytucyjnego
W czwartek Sejm rozpoczął kolejną próbę naprawy sytuacji w Trybunale Konstytucyjnym. Odbyło się pierwsze czytanie „poselskiego projektu uchwały w sprawie działań niezbędnych do zapewnienia spełniania przez Trybunał Konstytucyjny wymogów sądu ustanowionego na mocy prawa, niezawisłego i bezstronnego”. Wspólna inicjatywa koalicji rządzącej wskazuje cztery kwestie. Po pierwsze, uznaje, że „Trybunał Konstytucyjny, w którego składzie zasiadali Mariusz Muszyński, Henryk Cioch i Lech Morawski (…) nie spełniał wymogów sądu ustanowionego na mocy prawa, niezawisłego i bezstronnego”. Miejsce Henryka Ciocha i Lecha Morawskiego zajęli Justyn Piskorski oraz Jarosław Wyrembak, „co oznacza, że wymogi te nadal nie są spełnione”.
Po drugie i trzecie, uchwała podkreśla, że powołanie Julii Przyłębskiej i Bogdana Święczkowskiego w obu przypadkach zostało przeprowadzone wadliwie, a ich nieuprawniona działalność naruszała prawo. Wreszcie po czwarte, wnioskodawcy przypominają, że sędziowie Roman Hauser, Andrzej Jakubecki oraz Krzysztof Ślebzak „zostali wybrani prawidłowo i bezprawnie pozbawieni możliwości objęcia urzędu”.
Uchwała jest zapowiedzią piątkowego głosowania, w którym do TK powołanych zostanie sześcioro nowych sędziów: Krystian Markiewicz, Anna Korwin-Piotrowska, prof. Maciej Taborowski, Magdalena Bentkowska, Marcin Dziurda i Dariusz Szostek. Poza kandydatami zgłoszonymi przez koalicję rządzącą swoich przedstawicieli zaproponowało także Prawo i Sprawiedliwość. To prof. Artur Kotowski i dr Michał Skwarzyński.