Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Kraj

Wielki pożar lasu pod Warszawą. Rosyjski dron spadł w Rumunii. Dziś polski mecz w Paryżu. 5 ważnych tematów

Anita Walczewska / East News
Kilkuset strażaków walczy z wielkim pożarem lasu w powiecie wołomińskim. Moskwa grozi po decyzji USA o wysłaniu żołnierzy do Polski. Ukraina kupi szwedzkie Gripeny. Polskie służby mają być coraz bliżej Marcina Romanowskiego. Dziś polski dzień na French Open.

1. Wielki pożar pod Warszawą

Pożar lasu w powiecie wołomińskim wybuchł około godziny 13:30 w czwartek, ogień zauważono w miejscowości Międzyleś. Przez całą noc walczyło z nim około 400 strażaków, do akcji dołączyły zastępy z Lublina i Białegostoku. Bierze w niej udział także blisko pół tysiąca policjantów. Służby nie wykluczają, że mogło dojść do podpalenia.

Potężne kłęby dymu były widoczne w czwartek z bardzo daleka. „Na pewno wiemy, że pożar się rozprzestrzenia, że ściągane są dodatkowe siły i środki. Dowódca zapewne podejmie działania zmierzające do tego, żeby w nocy maksymalnie ograniczyć możliwość rozprzestrzeniania ognia” – mówił w Polsat News późnym popołudniem podsekretarz stanu w MSWiA Wiesław Leśniakiewicz. Setki strażaków walczyły z ogniem, ale sytuacja była coraz trudniejsza także ze względu na mocno wiejący wiatr. Budowano tzw. linie obrony, które miały pomóc zatrzymać pożar w kontrolowanym terenie.

Wiceszef MSWiA nie wykluczał też wycinki drzew. Zablokowana została droga krajowa nr 50 między Stanisławowem a Łochowem. Niestety, ogień szybko się rozprzestrzeniał. Jeszcze w ciągu dnia mówiło się o 30 hektarach płonącej powierzchni, w nocy paliło się już 100 hektarów podwarszawskiego lasu.

„Najważniejsze pozostaje bezpieczeństwo mieszkańców i opanowanie sytuacji” – napisał w mediach społecznościowych Donald Tusk. „Jestem w stałym kontakcie z ministrem MSWiA i szefami służb – na miejscu działa już policyjny Black Hawk i Dromadery” – dodał premier. Pożar przemieszczał się w kierunku powiatu mińskiego. Na szczęście w nocy jego intensywność spadła.

Maj jest kolejnym miesiącem, kiedy płoną lasy w Polsce. W kwietniu do wielkiego pożaru doszło w Puszczy Solskiej na Roztoczu. „Zima ze śladowymi opadami śniegu i wybitnie sucha wiosna to nowa polska normalność i przepis na wzrost ryzyka wybuchu dużych pożarów w lasach. Pora zacząć się do nich przyzwyczajać” – pisał wtedy na Polityka.pl Jędrzej Winiecki.

Lasy w Polsce płoną zaskakująco często. W minionej dekadzie notowano przeciętnie po 2,2 tys. leśnych pożarów rocznie. Zazwyczaj obejmują niewielki obszar, mniejszy niż boisko piłkarskie. Tam, gdzie udało się ustalić przyczyny, w 99 proc. przypadków pożary spowodowane były przez ludzi. Czasem to przypadkowa iskra, nieostrożne obchodzenie się z ogniem, np. przy wciąż praktykowanym wypalaniu traw, albo rozmyślne podpalenie.

2. Moskwa o żołnierzach USA w Polsce

Jak podała Agencja Reutera, rosyjski MSZ wydał w czwartek komunikat w sprawie zapowiedzi Donalda Trumpa o wysłaniu do Polski 5 tys. żołnierzy USA. Rosja podkreśliła, że może to doprowadzić do eskalacji napięcia między nią a Zachodem. Rzeczniczka rosyjskiego MSZ Maria Zacharowa stwierdziła, że w reakcji na decyzję Białego Domu możliwe są działania odwetowe Moskwy.

W odpowiedzi na te groźby rzecznik polskiego MSZ Maciej Wewiór podkreślił, że „siły sojusznicze w Polsce mają charakter obronny i odstraszający” i „są bezpośrednią odpowiedzią na agresywną politykę oraz rewizjonistyczne działania Federacji Rosyjskiej w Europie”. „Próba dyktowania Polsce i jej sojusznikom warunków rozmieszczania wojsk na ich terytorium jest bezpodstawna. To próba ograniczenia suwerennego prawa Polski do decydowania, jakie kroki są niezbędne do zapewnienia bezpieczeństwa naszego kraju i obywateli” – stwierdził rzecznik polskiego MSZ.

Zapowiedź Donalda Trumpa to efekt wcześniejszej decyzji Pentagonu o przerwaniu rotacji 4 tys. amerykańskich żołnierzy, którzy w części już przybyli nad Wisłę. W ten sposób Departament Wojny postanowił jak najszybciej zrealizować inną decyzję prezydenta USA o zmniejszeniu zaangażowania jego kraju w Europie, choć Trump wskazywał na wycofanie części żołnierzy z Niemiec.

3. Rosyjski dron rozbił się w Rumunii

Dwie osoby zostały ranne po tym, jak rosyjski dron rozbił się w nocy z czwartku na piątek na dachu bloku mieszkalnego w rumuńskim mieście Gałacz.

Jak podają media, rosyjski bezpilotowiec wleciał w rumuńską przestrzeń powietrzną i po rozbiciu spowodował pożar budynku. Rumuński MON wydał w tej sprawie komunikat o godz. 3 w nocy.

Wcześniej ukraińskie siły powietrzne informowały o ataku rosyjskich dronów w obwodzie odeskim, leciały w stronę portu w mieście Reni. Do Gałacza w Rumunii jest stamtąd około 20 kilometrów.

4. Służby coraz bliżej Romanowskiego?

Kilka dni temu szef MSWiA Marcin Kierwiński zasugerował, że służby są bardzo blisko poszukiwanego Marcina Romanowskiego, byłego polityka Solidarnej Polski. Jak piszą media, w przeciwieństwie do swojego pryncypała Zbigniewa Ziobry nie udało mu się wyjechać do USA, pozostaje w Europie i najprawdopodobniej przebywa w jednym z krajów bałkańskich.

W grudniu 2024 r. poseł PiS uciekł z Polski i wystąpił o azyl polityczny na Węgrzech. Tego samego dnia Sąd Rejonowy dla Warszawy-Mokotowa zdecydował o zgodzie na areszt tymczasowy dla niego, następnie wydano za nim europejski nakaz aresztowania i czerwoną notę Interpolu. Główny zarzut dotyczy „udziału w zorganizowanej grupie mającej na celu popełnianie przestępstw przeciwko mieniu, a w szczególności poprzez przekraczanie uprawnień i niedopełnienie obowiązków oraz poświadczenie nieprawdy w dokumentach, wyrządzanie szkody w wielkich rozmiarach w mieniu Skarbu Państwa, w celu osiągnięcia korzyści osobistych i majątkowych”. W sumie zarzutów jest 11. Grozi mu do ośmiu lat pozbawienia wolności.

5. Roland Garros: polski mecz, porażka Sinnera

Dziś w południe na korcie Philippe’a Chatriera zmierzą się Iga Świątek i Magda Linette. To mecz o wysoką stawkę – awans do czwartej rundy paryskiego turnieju. Polki grały przeciw sobie w marcu w Miami, triumfowała Linette. To wtedy w sztabie Igi zapadła decyzja o zmianie trenera.

Do trzeciej rundy Rolanda Garrosa w czwartek awansowała Maja Chwalińska. To życiowy wynik 24-latki z Dąbrowy Górniczej. Belgijkę Elise Mertens pokonała pewnie w dwóch setach (6:4, 6:0), znów sprawiając niespodziankę – w poprzedniej rundzie wyeliminowała z turnieju mistrzynię olimpijską Qinwen Zheng. Chwalińska, przygotowywana do sezonu przez Macieja Ryszczuka, na co dzień trenera fizycznego Igi, awansuje do pierwszej setki rankingu WTA.

Nie ma już w turnieju Magdaleny Fręch, Huberta Hurkacza i Kamila Majchrzaka. Nie ma też Jannika Sinnera, lidera rankingu ATP, który odpadł sensacyjnie już w drugiej rundzie i źle znosi paryskie upały. W ostatnich latach turnieje w męskim tourze wygrywa zwykle albo Włoch, albo Hiszpan Carlos Alcaraz. W Paryżu zrobiło się nagle miejsce dla kogoś innego. O 25. tytuł wielkoszlemowy walczy m.in. Novak Djoković i nie jest bez szans.

Reklama

Czytaj także

Społeczeństwo

Świecka komunia. Bez mszy, Kościoła i katechezy. Nowy rytuał klasy średniej

„Świecka komunia”, choć terminologicznie sprzeczna, staje się odpowiedzią dla rodzin, które pragną celebrować dorastanie swoich dzieci bez obrzędów Kościoła.

Zbigniew Borek
19.05.2026
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną