W głównym konkursie o Złotego i Srebrnego Niedźwiedzia rywalizować będą 22 tytuły, w tym jeden debiut, jedna animacja i jeden dokument. Oprócz tego: satyra polityczna i komedie, filmy gatunkowe, thriller psychologiczny, historia miłosna i western. Dziewięć filmów zostało wyreżyserowanych lub współreżyserowanych przez kobiety.
„Jeśli nie znajdziesz tu niczego, co pokochasz, to nie kochasz kina!” – podsumowała nowa dyrektor artystyczna Tricia Tuttle. Imprezę otworzy komedia romantyczna „No Good Men” w reżyserii afgańskiej reżyserki Shahrbanoo Sadat. To symboliczny wybór. Sadat, która musiała uciekać z Kabulu po przejęciu władzy przez talibów w 2021 r., stworzyła dzieło oparte na autobiograficznych zapiskach Anwara Hashimiego.
Akcja toczy się w redakcji telewizyjnej tuż przed przewrotem. Autorka ponoć z dużym wdziękiem łączy wątek zakazanej miłości młodej operatorki do starszego reportera z absurdami życia codziennego i trudnymi warunkami, w jakich pracowali afgańscy dziennikarze. „No Good Men” ma rzucać światło na sytuację kobiet w patriarchalnym społeczeństwie, ale przede wszystkim dawać nadzieję, pokazując, że nawet w najtrudniejszych czasach istnieje dobre rozwiązanie.
Czytaj też: Bracia Safdie odmienili kino niezależne. I rozeszli się. „Wielki Marty” to nowe rozdanie
Azjatycka ikona
Najbardziej podniosłym momentem ceremonii otwarcia będzie uhonorowanie Michelle Yeoh Honorowym Złotym Niedźwiedziem za całokształt twórczości. Yeoh to aktorski fenomen. Jej kariera stanowi świadectwo przekraczania barier geograficznych, językowych i gatunkowych. Od lat 80., kiedy budowała swoją pozycję jako ikony azjatyckiego kina akcji w takich hitach jak „Yes, Madam!” czy „Police Story III”, aż po przełomowy występ w roli agentki Wai Lin w filmie o Jamesie Bondzie „Jutro nie umiera nigdy”, Yeoh nieustannie definiowała na nowo rolę kobiety w kinie.
Jej globalną sławę ugruntował gwiazdorski wyczyn w „Przyczajonym tygrysie, ukrytym smoku”, a ukoronowaniem tej drogi stał się historyczny Oscar za rolę we „Wszystko wszędzie naraz”, dzięki któremu zyskała sławę jako pierwsza azjatycka aktorka uhonorowana w kategorii najlepsza aktorka pierwszoplanowa. Powrót Yeoh do Berlina, gdzie w 1999 r. zasiadała w jury, jest wydarzeniem o dużym znaczeniu emocjonalnym dla samej artystki, która podkreśla, że ten festiwal zawsze z ogromną życzliwością i otwartością przyjmował jej twórczość.
Filarem tegorocznej edycji będzie międzynarodowe jury pod przewodnictwem legendy niemieckiego kina Wima Wendersa, twórcy takich arcydzieł jak „Niebo nad Berlinem” czy „Paris, Texas”. Obok niego 22 konkursowe tytuły oceni m.in. polska producentka Ewa Puszczyńska, współpracująca z Pawłem Pawlikowskim. Na czerwonym dywanie pokażą się wielkie gwiazdy, m.in. Amy Adams, Channing Tatum, Pamela Anderson, Ethan Hawke, Sam Rockwell oraz głośni reżyserzy, m.in. Sean Baker i Chloé Zhao. Nie zabraknie także europejskich ikon – Isabelle Huppert, Juliette Binoche czy Sandry Hüller.
Czytaj też: „Głos Hind Rajab”, czyli Gaza z perspektywy dziecka. „To punkt krytyczny ludobójstwa”
Berlinale: konkursowe filmy
Wśród tytułów konkursowych wyróżnia się „At the Sea” węgierskiego mistrza Kornéla Mundruczó. To dogłębne studium psychologiczne byłej tancerki (Amy Adams) wracającej do rodzinnego domu w Cape Cod po odwyku. Film analizuje temat tożsamości i traumy, stawiając pytanie o to, kim staje się człowiek po utracie życiowej pasji i upadku kariery.
Innym ciekawym obrazem, tym razem z sekcji Berlinale Special, wydaje się „Heysel 85” Teodory Any Mihai. To rekonstrukcja tragedii na brukselskim stadionie z 1985 r., gdy zginęło 39 osób. Produkcja skupia się na moralnych dylematach córki burmistrza i włoskiego dziennikarza, ukazując mechanizmy odpowiedzialności jednostki w obliczu zbiorowej katastrofy. Z kolei „Jedyny żyjący kieszonkowiec w Nowym Jorku” Noaha Segana to stylowy thriller z Johnem Turturro, Steve’em Buscemim i Giancarlo Esposito. Historia starzejącego się złodzieja, który w nowoczesnym, dynamicznie się rozwijającym Nowym Jorku kradnie cenny pendrive, staje się pretekstem do ukazania zmierzchu pewnej epoki i mściwości świata przestępczego.
Polityczny profil Berlinale zostanie podtrzymany przez filmy podejmujące kwestie wolności i oporu. „Żółte litery” İlkera Çataka analizują skutki ucisku państwowego wobec artystów w Turcji, pokazując, jak systemowa opresja niszczy życie prywatne i zawodowe pewnego małżeństwa. Wstrząsający ukraińsko-polski dokument „Ślady” Alisy Kovalenko i Marysi Nikitiuk oddaje głos ukraińskim kobietom, które przeżyły tortury i przemoc seksualną ze strony rosyjskich wojsk, zamieniając ich świadectwa w potężną formę sprzeciwu. Na uwagę zasługuje również irański film „Roya”, o nauczycielce stojącej przed wyborem między zdradą własnych przekonań a więzieniem, oraz francuski dokument „Un hiver russe”, opowiadający o losach rosyjskich emigrantów, którzy opuścili ojczyznę po inwazji w 2022 r.
Charli i wampiry
Festiwal nie zapomina o popkulturze i intrygujących ciekawostkach. Jednym z najbardziej wyczekiwanych tytułów sekcji Panorama jest „The Moment” – mockument badający fenomen brytyjskiej gwiazdy muzyki Charli XCX. Popularna artystka w najbardziej osobistej roli mierzy się z blaskami i cieniami ogromnego sukcesu. Fanów mocniejszych wrażeń zainteresuje z pewnością „Krwawa hrabina”, w której Isabelle Huppert wciela się w wampirzycę poszukującą eliksiru życia w towarzystwie m.in. wampirologów i wegetariańskiego siostrzeńca. W programie znalazły się także dokumenty muzyczne, jak „The Ballad of Judas Priest”, oraz europejska premiera pierwszej telewizyjnej adaptacji „Władcy much” Williama Goldinga, która ma szansę stać się jednym z najważniejszych wydarzeń sekcji serialowej.
Oprócz „Śladów” w sekcji Panorama Dokumente program zawiera inne istotne polskie akcenty. Do najważniejszych z nich należy „Dust”, koprodukcja belgijsko-polska-grecko-brytyjska w reżyserii Anke Blondé. Film przenosi widzów w końcówkę lat 90., w sam środek belgijskiego boomu technologicznego. Fabuła skupia się na dwóch wizjonerskich przedsiębiorcach, którzy stają w obliczu upadku imperium po wyjściu na jaw dokonanych przez nich oszustw. Tytuł powalczy o Złotego Niedźwiedzia.
Tegoroczna retrospektywa pod hasłem „Lost in the 90s” (Zagubieni w latach 90.) złoży również hołd autorowi trylogii „Trzy kolory”. Organizatorzy podkreślają, że twórczość Krzysztofa Kieślowskiego wniosła „nowy impuls” do zachodniej produkcji filmowej w tamtym okresie i stawiają go na równi obok takich legend jak Chantal Akerman czy Werner Herzog.