Grając w „Grę o tron”, wygrywasz albo umierasz. Kultowy serial ma już 15 lat
Valar morghulis. Valar dohaeris. „Gra o tron”, w reżyserii Davida Benioffa i D.B. Weissa, to definicja i standard ekranowego fantasy. Serial wziął swoją nazwę od pierwszego tomu serii „Pieśń lodu i ognia” George’a R.R. Martina i opiera się na tej serii. Sam autor uczestniczył w produkcji, która stała się fenomenem na skalę światową, wprowadzając fantastykę do domów milionów widzów.
Czytaj też: „Gra o tron” – kilka słów na pożegnanie (już ze spoilerami)
Zdrady i smoki
„Gra o tron” to mroczna i zawiła historia rodów walczących w imię własnych interesów i godności. Serial ukazał przepowiednię i magię jako tło dla toczących się wojen, spisków i intryg. W „Grze o tron” nie ma podziału na dobro i zło – każda postać jest złożona, przechodzi własną ścieżkę przetrwania. Historia od samego początku była trudna i intensywna, nie pozwalała przewidzieć kolejnych zwrotów. Po śmierci Neda Starka nikt nie ufał ani Martinowi, ani twórcom serialu, ani samym bohaterom.
Od premiery pierwszego odcinka „Winter Is Coming” minęło już 15 lat, a rozżalenie fanów uniwersum, spowodowane finałowym sezonem, nie słabnie. Trzymają się jednak nadziei, że 77-letni George R.R. Martin ma inny plan na zakończenie historii. To, czy ukażą się ostatnie dwa tomy („Wichry zimy” oraz „Sen o wiośnie”), które autor od lat zapowiada, wciąż pozostaje niewiadomą, dlatego zakończenie serialu „Gra o tron” pozostaje obecnie jedynym.
Czytaj też: „Gra o tron”, czyli jak się tworzy sztuczne języki w popkulturze
Historie z uniwersum
Jednakże fani nie pozostają bez historii z uniwersum. W 2022 r. premierę miał prequel – „Ród smoka”, skupiający się na wydarzeniach mających miejsce niecałe 200 lat przed tymi z „Gry o tron”. Premiera trzeciego sezonu zaplanowana jest na czerwiec tego roku.
Początek 2026 r. przyniósł z kolei adaptację historii sir Dunka i jego giermka Jaja w serialu „Rycerz siedmiu królestw”. Do tego Warner Bros. oficjalnie potwierdziło też, że powstaje film o podbojach Aegona Zdobywcy Targaryena i jego sióstr Visenii i Rhaenys. Będzie to pierwszy pełnometrażowy film ze świata Westeros i jedna z najbardziej wyczekiwanych produkcji. Za reżyserię ma odpowiadać Beau Willimon, znany m.in. z „House of Cards”.
W lipcu tego roku opowieści ze świata „Gry o tron” wchodzą na deski teatru. W Royal Shakespeare Theatre premierę będzie miał spektakl „Game of Thrones: The Mad King”, opowiadający o wydarzeniach dziejących się bezpośrednio przed akcją serialu, dając widzom wgląd w młodsze wersje dobrze znanych postaci (chociaż bój o bilety zapowiada się w stylu Bitwy Bękartów – fanom serialu nie trzeba tłumaczyć).
Po piętnastu latach świat Martina wciąż ewoluuje, dostarcza nowych adaptacji, historii i perspektyw, a oglądalność pokazuje, że widzowie nie chcą opuszczać Westeros. Może urodziny „Gry o tron” to dobra wymówka do kolejnego rewatchu – żeby jeszcze raz zobaczyć Jona na Murze, Cersei z kielichem wina i usłyszeć dracarys z ust Daenerys Zrodzonej w Burzy Targaryen?