Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Kultura

Łatwogang bije w raka. Nic tak nie łączy Polaków, jak wspólne zbiórki

U Łatwoganga pojawiła się m.in. Doda. U Łatwoganga pojawiła się m.in. Doda. Youtube
Charytatywny streaming Łatwoganga stał się przebojem polskiego YouTube’a. Zebrano już kilkadziesiąt milionów złotych, a licznik wciąż bije. Chyba tylko internetowe zbiórki potrafią nas tak jednoczyć.

Patryk Garkowski, znany w sieci jako Łatwogang, specjalizuje się w testowaniu wytrzymałości – swojej i widzów. Po raz pierwszy wypłynął z tiktokowej bańki dwa lata temu, gdy internet obiegło zdjęcie bosej stopy, którym pobił rekord „polubień” na polskim Instagramie (przebijając rodzinną fotografię Friza i Wersow, pary celebrytów ze świata YouTube’a). Lajkujących nęcił obietnicą, że przejedzie się rowerem do Afryki, z czego zda relację w swoich mediach – jak tłumaczył w telewizji śniadaniowej – nie przygotowywał się specjalnie do tej wyprawy, żeby nie poszło mu zbyt łatwo.

To istotne, bo Łatwogang swoją karierę influencera w dużej mierze opiera na formacie, jakim są wyzwania (z angielska challenge), w stylu słuchania jednej piosenki przez 30 godzin bez przerwy, odliczania do 100 tysięcy czy niewychodzenia z busa przez trzy doby. To sprawdzona metoda na sukces – podobne treści znajdziemy na kanałach czołowych influencerów, jak choćby Mr. Beast, najpopularniejszy globalnie twórca na YouTube, skądinąd namówiony przez Łatwoganga (za pośrednictwem Friza) do wypowiedzenia memicznego zwrotu „Polska gurom”.

Diss na raka

Na liście dokonań Garkowskiego, aktualnie jednego z najpopularniejszych polskich twórców na TikToku, znajdziemy też muzyczne współprace z polskimi raperami, a nawet samym Edem Sheeranem. Wszystko to jednak przyćmił charytatywny challenge, w którym przez dziewięć dni non stop Łatwogang prowadzi relację na żywo z odsłuchu piosenki „Ciągle tutaj jestem (diss na raka)”. To utwór nagrany przez rapera Bedoesa 2115 wraz z 11-letnią Mają Mecan, podopieczną Fundacji Cancer Fighters, która po raz trzeci walczy z ostrą białaczką szpikową.

Sam odsłuch jest tu jedynie pretekstem do zbiórki na rzecz fundacji wspierającej osoby chore na raka, a magnesem dla widzów są gościnne udziały mniejszych i większych gwiazd, które tłumnie odwiedzają kawalerkę Garkowskiego, zachęcając widzów do wpłat. Licznik na ekranie pędzi jak szalony, odliczając złotówkami czas do kolejnych atrakcji – jeszcze 5 tysięcy, a Michał Pol zgoli resztkę swojej ikonicznej zaczeski; jeszcze 50, a Doda zadzwoni na wizji do Magdy Gessler; jeszcze pół miliona, a Young Leosia pogodzi się ze swoim byłym chłopakiem i zrobi sobie na żywo kolejny tatuaż. To charytatywny blockbuster, w którym przecinają się bohaterowie z różnych światów, a Robert Lewandowski sąsiaduje z Robertem Makłowiczem i Tomaszem Karolakiem.

Nie ma jak zbiórka

Wydarzenie stało się ogólnopolskim viralem, w końcu nic tak nie łączy Polaków w internecie, jak charytatywna zbiórka – byle nie za duża i bez politycznych sympatii. Wiedzą o tym dobrze niepokorni dziennikarze przeplatający nakręcające spiralę nienawiści wpisy charytatywnymi linkami, wiedzą też youtuberzy przykrywający wątpliwe interesy hojnym rozdawaniem pieniędzy, o czym przypomina historia influencera Buddy.

Taki charity washing pośrednio występuje i w zbiórce Łatwoganga – nie bez powodu jednym z największych wspierających jest prężnie reklamująca się w sieci platforma inwestycyjna XTB (jeden z głównych sponsorów Kanału Zero), na którą w tym miesiącu KNF nałożyła 20 mln zł kary m.in. za brak odpowiedniego informowania klientów o ryzyku związanym z inwestycjami.

Tyle „pan maruda, niszczyciel dobrej zabawy, pogromca uśmiechów dzieci”. Licznik wpłat wciąż się kręci, dawno przekroczył 30 milionów, a do niedzielnego popołudnia, na kiedy zapowiedziano zakończenie streamu, jeszcze długie godziny wypełnione atrakcjami. „Nie ma tu żadnego drugiego dna. Wszystkie pieniądze idą do dzieciaków” – mówi Łatwogang i nie ma powodu, żeby mu nie wierzyć. Choć przyznaje jednocześnie, że sam do końca nie wie, co fundacja może zrobić z taką kwotą – poza tym, że z pewnością coś dobrego. Na razie karnawał samopomocy trwa, a marzenia o społeczeństwie, w którym takie kwestie jak opieka zdrowotna nie muszą walczyć o uwagę z serialem na Netflixie i napędzać przyszłych kontraktów reklamowych influencerów, pozostaje odłożyć na później. Co niniejszym czynię, karnie dorzucając cegiełkę na Maję i jej koleżanki z fundacji, ku chwale zasięgów Łatwoganga.

Reklama

Czytaj także

null
Świat na zakręcie

Aleksander Kwaśniewski dla „Polityki”: Pracowałem z Clintonem i Bushem. Polityka Trumpa jest bezrozumna

Czy Polska powinna bezgranicznie wierzyć w amerykańskie gwarancje bezpieczeństwa? Czy Rosja może kiedyś przestać zagrażać Europie? Jaka powinna być nasza polityka zagraniczna? Mówi o tym Aleksander Kwaśniewski w rozmowie z Agnieszką Lichnerowicz i Mateuszem Mazzinim w najnowszym odcinku „Świata na zakręcie”.

Agnieszka Lichnerowicz, Mateusz Mazzini
20.04.2026
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną