Recenzja książki: Marcin Meller, „Czerwona ziemia”
„Czerwona ziemia” to powieściowy debiut Marcina Mellera, który po kilku książkach reporterskich zapragnął spróbować sił, z sukcesem, jako autor powieści gatunkowej.
„Czerwona ziemia” to powieściowy debiut Marcina Mellera, który po kilku książkach reporterskich zapragnął spróbować sił, z sukcesem, jako autor powieści gatunkowej.
Trudno, spod tych rozważań wydobyć postać samego Gary’ego.
Cykl o komisarzu Jakubie Mortce zapewnił Wojciechowi Chmielarzowi popularność i zasłużone miejsce w czołówce polskich autorów kryminałów, więc powrót do tego bohatera był kwestią czasu.
Miłość do jedzenia (a „nie da się lubić jedzenia, jeśli się go nie lubi w dużych ilościach”) była dla niego nierozerwalnie związana z radością życia.
Bardziej niż aktorem 53-letni McConaughey wydaje się być nieuleczalnym optymistą, poszukiwaczem dróg samopoznania, trenerem personalnym udzielającym cennych wskazówek czytelnikom.
W Polsce brakuje lekcji edukacji seksualnej i psychologicznej.
Nevo opowiada przede wszystkim o utracie i tęsknocie, z których rodzi się literatura.
Frapujące jest śledzenie przemiany bohatera, który ma swoje dziwactwa, ale w gruncie rzeczy jest taki jak my.
Maya Angelou była postacią niezwykłą i barwną: poetka i pisarka, piosenkarka, tancerka, aktorka, reżyserka, a także aktywistka na rzecz czarnej ludności Stanów Zjednoczonych.
Obie autorki mają znakomity reporterski dorobek, tu opuściły gardę i nieco się odsłoniły.
Nikt nie rysuje nudy tak cudownie jak Jan Mazur.
Dosadna, zabawna, wzruszająca. I przełożona z wyczuciem, co w tym wypadku ma ogromną wagę.
Autor pisze krótkimi zdaniami, mocnymi i celnymi, niczym ciosy w bokserskim pojedynku.
Agata Romaniuk pokazuje, z czym muszą się mierzyć kobiety, kiedy wychodzą z tradycyjnie przypisanych im ról.
Dawno żadna książka nie wywołała w Polsce tylu emocji i dyskusji. Wszystko to na miarę nowych czasów, więc z udziałem niewybrednych memów, uszczypliwości („nie zesrajcie się z tą krytyką”), przekleństw i gróźb.
W swojej najnowszej książce Mariusz Szczygieł tańczy z reportażem.
Gangsterska powieść o ziomkach z londyńskiej dzielnicy South Kilburn była sensacją w Wielkiej Brytanii, otrzymała nawet nominację do Bookera, a teraz dostajemy ją w bardzo dobrym przekładzie Tomasza S. Gałązki.
Najnowsza minipowieść Dona DeLillo (dostanie w końcu Nobla czy nie?) „Cisza” zaczyna się sensacyjnie.
Brecht rozprawia się ze złudzeniami i fałszem przy pomocy ironii i przede wszystkim doskonałych zdań.
Wznowienie cyklu, który powstawał 20 lat, uznawanego za najważniejsze dzieło polskiej poezji mierzące się z tematem Zagłady i bezsilności: „nie zdołałem ocalić/ ani jednego życia/ nie umiałem zatrzymać/ ani jednej kuli”.