Recenzja płyty: Ala|Zastary, „Jutro?”
Duet Ala|Zastary ma w sobie coś bliskiego Enchanted Hunters – z podobną wrażliwością na melodię i harmonię bez zadęcia stawia pełne obawy pytania.
Duet Ala|Zastary ma w sobie coś bliskiego Enchanted Hunters – z podobną wrażliwością na melodię i harmonię bez zadęcia stawia pełne obawy pytania.
Subtelne podkłady syntezatorowe, partie kontrabasu i piosenkowa narracja nakłaniająca, by przemyśleć na nowo odwieczny motyw podróży.
Najnowsze dokonanie Edyty zostanie najwyżej ocenione przez wrażliwców, czyli tych, którzy w okrutnym świecie czują się najmniej komfortowo.
Mam wrażenie, że Danzig zrobił tą płytą przyjemność raczej sobie niż fanom muzyki.
Silnie lansowane współczesne gwiazdki zepchnęły muzykę proponowaną przez Zoe do określonej niszy na rynku – niszy, do której należy zaglądać.
Beczała w życiu scenicznym dopiero niedawno rozpoczął przygodę z weryzmem, ale ten styl bardzo sprzyja jego rozwojowi artystycznemu.
Zmarł w wieku 79 lat, przechodząc do panteonu muzyki jako bohater nie tylko formatu Masekeli, ale i samego Davisa.
Płytę „Art Impossible” nagrali niesłyszący wspólnie z niewidomymi, co brzmi jak szukanie sensacji, podczas gdy chodzi o zaskakująco klarowną w wizji i wcale nietrudną w odbiorze i bardzo plastyczną muzykę.
Ta fantastyczna płyta powstała – jak to się mówi – od niechcenia.
Klasyczny repertuar zbudowany na kompozycjach mistrzów gatunku.
Płyta trudna i ponura, ale w swoim gatunku bardzo dobra, tyle że nie dla każdego.
To już czwarta płyta Bovskiej. Niewybiegająca poza formułę, którą znamy z poprzednich albumów.
Każdą z emocji Apple opakowuje w piosenkę o niebanalnym brzmieniu i finezji.
Na płycie słyszymy świetną wokalistkę ze znakomitym zespołem, dowodzącą, że jej imponujący głos to nie rezultat studyjnych zabiegów technicznych, ale prawdziwy dar od losu.
To nie płyta dla mięczaków, a Parkway Drive podczas swojej metalowej inwazji nie biorą jeńców.
Płytę uzupełnia Koncert klarnetowy, wersja Koncertu altówkowego z 1983 r.
Nastrój jest tu ulotny, niekiedy nostalgiczny.
Za współczesną ewolucją hip-hopu autorzy nie próbują nadążać, z wielką finezją robią swoje.
Cały sztab producentów i autorów działający na rzecz gwiazdy stworzył spójne i przydatne wydawnictwo, bez wyraźnie słabszych punktów.
Cała płyta utrzymana jest w łagodnym, minorowym tonie.