Recenzja wystawy: „Tylko sztuka”
W medialnych doniesieniach o wystawie najchętniej podkreśla się polskie korzenie artystki oraz jej światową karierę.
W medialnych doniesieniach o wystawie najchętniej podkreśla się polskie korzenie artystki oraz jej światową karierę.
Jeszcze wystawy nie otwarto, a już było o niej głośno, głównie za sprawą zaproszonych artystów znanych ze swych radykalnie antyislamskich poglądów i zachowań.
Owe tytułowe „dni zgiełkliwe” to otaczający nas świat, a artyści przenoszą się nie tylko myślą, ale i pędzlem w świat fantazji.
Bohater tej wystawy żył dość dawno (ur. 1760 r.) i dość daleko (Japonia). A jednak jego losy i twórczość nie przestają fascynować.
Jerke znalazł wyrazisty i ciekawy motyw przewodni, podkreślony zresztą w tytule ekspozycji.
Wystawa przypomina artystę, który bywał liryczny, dramatyczny, patetyczny, nostalgiczny czy dowcipny.
Świat wokół nikogo nie rozpieszcza; coraz więcej w nim konfliktów, problemów z klimatem i ze śmieciami.
Bajkowo-niebajkowa kwintesencja otaczającej nas rzeczywistości.
Sześć lat temu w muzeach narodowych Warszawy i Krakowa prezentowany był dorobek Olgi Boznańskiej. Teraz przyszedł czas na inną niezwykłą, choć mniej znaną artystkę XIX w., Annę Bilińską-Bohdanowicz.
Na tej wystawie iluzja goni iluzję.
Fantastyczny zestaw zebranych prac, dowodzących najwyższej jakości artystycznego dorobku artysty i jego niebanalnego spojrzenia na historię, Polskę, nas samych.
Abstrakcja ma już ponad sto lat, ale ciągle musi się bronić przed uwagami w rodzaju „sam bym tak namalował” albo „malarstwo o niczym”. Że to opinie niesprawiedliwe, przekonują dwie stołeczne wystawy.
Dwa wystawione cykle pochodzą z roku 2000 i dotychczas nigdy nie były publicznie pokazywane.
Jest efektownie, ale raczej ku namysłowi niż rozrywce.
Całość – ku rozrywce, ku przestrodze, i ku nauce.
Ta wystawa jest jedną z pierwszych otwartych w kraju po okresie covidowego ekspozycyjnego postu.
W czasach głębokiego PRL, które niestety dobrze pamiętam, Kotsis to był malarz ważny i ceniony, bo ukazywał niedolę klasy robotniczej pod jarzmem kapitalizmu i wielkopaństwa.
Tytuł wystawy w zasadzie wszystko tłumaczy: to tyle lat upłynęło od założenia kolekcji, której twórcą był ówczesny dyrektor Teatru Studio Józef Szajna.
Pod koniec stycznia romska artystka odebrała Paszport POLITYKI. A już teraz można obejrzeć jej dużą, wcześniej zaplanowaną wystawę.
Ku przestrodze.