Ludzie i style

Facebook jest w tarapatach. A czy ty skasujesz swoje konto?

Facebook jest w tarapatach. A czy ty skasujesz swoje konto?

Protest przeciw Facebookowi w Waszyngtonie, 2018 r. Protest przeciw Facebookowi w Waszyngtonie, 2018 r. Aaron P. Bernstein / Forum
W centrali Facebooka więcej czasu poświęcono zapewne na gaszenie wizerunkowych pożarów niż przygotowania firmowych imprez świątecznych.

Jeśli Mark Zuckerberg, założyciel i prezes Facebooka, liczył na wytchnienie w okresie świąteczno-noworocznym, to musi się pogodzić z inną rzeczywistością. Jaki cały rok, taka też jego końcówka. Kolejne skandale uderzają w giganta mediów społecznościowych.

Niektórzy piszą już o efekcie déjà vu, gdy w mediach pojawiają się nowe doniesienia o skandalach związanych z prywatnością na Facebooku. Przygotowanie pełnej listy ujawnionych w tym roku afer Facebooka, ale i całej branży technologicznej, wymaga sporo pracy analitycznej, bo wątków jest naprawdę dużo.

Kolejne akty dramatu Facebooka

Miniony tydzień przyniósł kolejne. Dziennik „New York Times” ujawnił, że portal zapewniał innym koncernom technologicznym znacznie szerszy dostęp do danych użytkowników, niż wynika z oficjalnych informacji spółki. Facebook oczywiście zaprzecza, że robił coś niewłaściwego, ale gazeta oparła swoje śledztwo na setkach stron wewnętrznych dokumentów portalu wygenerowanych przez system firmy przygotowany do monitorowania partnerstw. Materiał uzupełniło kilkadziesiąt wywiadów z byłymi pracownikami i partnerami korporacyjnymi. Przykłady? Netflix i Spotify miały ponoć możliwość czytania prywatnych wiadomości użytkowników Facebooka.

Jakby tego było mało, gorąco jest także w sądzie. Prokurator generalny dystryktu Kolumbii Karl Racine pozwał portal w związku ze skandalem Cambridge Analytica z początku roku. W wyniku tamtej afery świat dowiedział się, że dane o użytkownikach mogą być wykorzystywane do politycznych manipulacji, masowego wpływania na wyborców. Na koniec „Guardian” doniósł, że pracownicy firmy Filter Digital, jednego z podwykonawców Facebooka, zażądali na początku grudnia lepszych warunków pracy. Protestujący otrzymali podobno od swojej firmy świąteczne ultimatum: zaakceptować kontrofertę lub odejść z pracy.

Zuckerbergowi w ociepleniu wizerunku nie pomogą już raczej sielankowe zdjęcia rodzinne zrobione w domowym zaciszu, które chętnie publikuje na swojej stronie na Facebooku przy okazji różnych świąt. Milczy tam zresztą od 11 grudnia, a nad falą negatywnych komentarzy pod poprzednimi postami nie potrafiłby zapanować chyba nawet dobry algorytm.

Czytaj także: Jak odebrać wszechwładzę Facebookowi? Zastanawia się Europa

Spadają akcje Marka Zuckerberga

Nie chodzi zresztą tylko o „piarowe” wyzwania, bo skandale mają wymierny wpływ na kurs spółki. Majątek Zuckerberga jest natomiast ściśle związany z giełdową formą firmy, a na Wall Street inwestorom brakuje już cierpliwości. Od początku roku akcje potaniały o niespełna 30 proc. Szef Facebooka nie musi w święta siedzieć przy arkuszach Excela, żeby przekonać się, że traci. Inni systematycznie wykonują takie obliczenia, a z nich wynika, że fortuna Zuckerberga od stycznia bieżącego roku do piątku 21 grudnia zmniejszyła się o ponad 23 mld dol., czyli – według aktualnego kursu – o ponad 86 mld zł.

Z majątkiem szacowanym na prawie 50 mld dol. jest wprawdzie cały czas w czołówce światowych bogaczy, ale nie trzeba być wytrawnym księgowym, żeby dostrzec niepokojący trend.

Czytaj także: Poza Microsoftem wszyscy technologiczni giganci mają kłopoty

Był plan naprawy Facebooka, jest porażka wizerunkowa

Żeby lepiej zrozumieć ten trend, wyruszmy w krótką podróż w czasie. Przenieśmy się do stycznia 2017 r. Do Białego Domu wprowadza się Donald Trump i dopiero się tam urządza, a komentatorzy, zrozpaczeni wyborcy i media już zastanawiają się, kto będzie w stanie pozbawić prezydenta urzędu w kolejnych wyborach. Prestiżowy magazyn „The Atlantic” publikuje tekst zatytułowany „Zuckerberg 2020”. Internetowy geniusz wymieniany jest jako poważny potencjalny kandydat.

Zuckerberg dostarcza zresztą paliwa dla takich spekulacji, ogłaszając, że w ramach osobistego postanowienia na nowy rok zamierza odwiedzić każdy z 50 stanów i spotkać się z mieszkańcami. Media odbierają to jako potwierdzenie politycznych aspiracji młodego miliardera.

Teraz kolejny etap w podróży w czasie. Przenosimy się na początek 2018 r. Zuckerberg ma dużo ambitniejszy cel, poniekąd wymuszony przez bieżące wydarzenia, bo chce naprawić Facebooka, wyczyścić portal z mowy nienawiści i tzw. fake newsów. Minęło 12 miesięcy i w zasadzie trudno sobie wyobrazić, jaki cel powinien postawić sobie Zuckerberg w tym roku, żeby nie ośmieszyć się przed opinią publiczną i nie narazić na falę krytyki pod postem ogłaszającym to postanowienie. Utrzymać posadę pod naporem inwestorów? Przytrzymać wpływowych użytkowników? Odzyskać wiarygodność? Zuckerberga i jego zespół PR czeka arcytrudne zadanie.

Najważniejsze: utrzymać społeczność

Jakby tego było mało, znowu zaczął odżywać ruch namawiający do kasowania kont na Facebooku. Walt Mossberg opublikował post, w którym informuje, że po 12 latach likwiduje swoje konto, bo jego własne wartości i działania Facebooka rozeszły się i nie czuje się już na portalu komfortowo.

Mossberg nie jest wprawdzie znanym piosenkarzem czy aktorem, celebrytą w klasycznym rozumieniu tego słowa, ale w Dolinie Krzemowej to postać niemal kultowa. Dziennikarz w przeszłości pisał dla „Wall Street Journal”, pomagał założyć popularne serwisy technologiczne AllThingsD i Recode oraz „grillował” podczas wywiadów najważniejsze osoby z branży technologicznej.

W swoim ostatnim wpisie na Facebooku informuje, że to wyłącznie jego osobista decyzja. Nie wyklucza powrotu, jeśli firma lub usługa się poprawią lub zostanie skutecznie uregulowana. Znajdzie naśladowców?

Czytaj także: Wojny cyberplemion. Polaryzacja polityczna w mediach społecznościowych

Reklama

Czytaj także

Świat

Groźny spam z Afryki Zachodniej

Uwaga, powracają internetowi oszuści z Afryki Zachodniej. Próbują starych szwindli w nowej technologicznej odsłonie.

Jędrzej Winiecki
14.05.2019
Reklama