W cieniu energetycznej zawieruchy. RPP tnie stopy, wokół złotego nerwowo, ale i tak stabilnie
Jeszcze kilka dni temu wydawało się, że marcowe posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej będzie formalnością – niemal wszyscy eksperci spodziewali się obniżki stóp. Jednak atak Izraela i Stanów Zjednoczonych na Iran (który przerodził się w regionalną wojnę Iranu z krajami Zatoki Perskiej) zachwiał tą pewnością. Drożejąca ropa, a zwłaszcza gaz sprawiają, że wszelkie dotychczasowe prognozy dotyczące inflacji stały się nieaktualne. Mimo to Rada dzisiaj zdecydowała się obniżyć stopy – ta referencyjna spadła z 4 do 3,75 proc.
Rozchwiany rynek energetyczny
Argumentów za obniżką nie brakuje. Inflacja w styczniu wyniosła 2,2 proc. – była zatem nie tylko blisko celu Narodowego Banku Polskiego, ale nawet lekko poniżej (2,5 proc.). Wzrost wynagrodzeń spowolnił (do 6 proc. rocznie), podwyżka płacy minimalnej w styczniu była niewielka (tylko o 3 proc.). Niestety, nie sposób przewidzieć, co stanie się z notowaniami surowców energetycznych. Ropa podrożała na razie umiarkowanie (o ok. 15 proc. w ciągu tygodnia), dużo gorzej wygląda sytuacja w przypadku europejskich notowań gazu ziemnego. Są one bardzo niestabilne, zwłaszcza po wstrzymaniu produkcji w Katarze i zablokowaniu przez Iran Cieśniny Ormuz. Europa, w tym Polska, co prawda w niewielkim stopniu jest uzależniona od surowca z Kataru, ale jego brak spowoduje podwyżkę cen na całym świecie. Cena surowca uznawana w Europie za referencyjną (wskaźnik TTF) wzrosła z 30 do ok. 50 (przejściowo nawet ponad 60) euro za jedną megawatogodzinę. To najwyższy poziom od 2023 r.
Zmiany cen ropy odczuwane są przez konsumentów szybko, chociaż ma im przeciwdziałać ograniczenie marż przez Orlen. W przypadku gazu obecne cenniki obowiązują w Polsce do końca czerwca i w tym czasie nie ma ryzyka podwyżek. Jeżeli jednak nie zostanie wprowadzona tarcza ochronna, od lipca gaz może wyraźnie podrożeć. Mało bowiem prawdopodobne, aby jego światowe notowania szybko wróciły do poziomów sprzed wybuchu nowej wojny. Poza tym wiele magazynów w Europie jest wypełnionych w niewielkim stopniu. Najbliższe tygodnie pokażą, czy rozchwianie rynków energetycznych jest czasowe, czy też dojdzie do poważnego kryzysu, porównywalnego z tym, gdy Rosja odcięła Europę od swojego gazu po inwazji na Ukrainę.
Wokół złotego nerwowo, ale stabilnie
Marzec przynosi ulgę kredytobiorcom – wskaźniki WIBOR3M i WIBOR6M spadły poniżej 4 proc. Jednak najprawdopodobniej Rada nie będzie spieszyła się z kolejną obniżką stóp. Jej polityka będzie raczej uzależniona od sytuacji naszej waluty. Ostatnie dni są nerwowe dla złotego – dzisiejsza decyzja Rady o obniżce stóp z pewnością mu nie pomoże, a przecież to właśnie kondycja złotego w dużej mierze decyduje o tym, czy „importujemy” inflację poprzez wyższe ceny sprowadzanych towarów. Z drugiej strony złoty zachowywał się, jak na ostatnie okoliczności, stosunkowo stabilnie. W ubiegłym tygodniu jedno euro kosztowało 4,22 zł, potem kurs wzrósł do 4,29 zł, ale następnie ustabilizował się na poziomie ok. 4,26 zł. Decyzja Rady przyniosła na razie niewielkie osłabienie naszej waluty. Ostatnie wydarzenia pokazują, że Polska jest postrzegana przez inwestorów zupełnie inaczej niż jeszcze kilka lat temu – jako rynek coraz bardziej dojrzały. To chyba jedyna dobra dla nas informacja z tego tygodnia. Jeszcze miesiąc temu wydawało się, że weszliśmy w raczej spokojny rok inflacji na dłuższy czas bliskiej 2 proc. rocznie i perspektywy stopy referencyjnej niewiele przekraczającej 3 proc. Teraz nie wiemy nawet, co polskiej i światowej gospodarce przyniesie kolejny dzień.