Społeczeństwo

Strajk nauczycieli trwa, także w święta. 23 kwietnia zapadnie decyzja, co dalej

Strajk nauczycieli trwa, także w święta. 23 kwietnia zapadnie decyzja, co dalej

Ogólnopolski strajk nauczycieli. Szkoła Podstawowa nr 58 w Gdańsku Ogólnopolski strajk nauczycieli. Szkoła Podstawowa nr 58 w Gdańsku Bartosz Bańka / Agencja Gazeta
Stanowisko ZNP jest takie: „Przerwa świąteczna jest dla dzieci i uczniów, a nie dla nauczycieli”.

„Prezydium ZNP, które zadecyduje o dalszym losie strajku, odbędzie się po wtorkowej manifestacji (23 kwietnia). Polska to nie tylko Warszawa, musimy przyjrzeć się sytuacji w kraju” – to ostatnie stanowisko szefa Związku Sławomira Broniarza w sprawie przyszłości strajku nauczycieli. Protest trwa od 8 kwietnia. Przystąpiła do niego część nauczycieli z oświatowej „Solidarności” oraz niezrzeszeni. Zajęcia w polskich szkołach nie odbywają się już drugi tydzień.

Coraz mniej szkół uczestniczy w strajku

Według Broniarza nie ma żadnych przesłanek, by mówić o wygaszaniu protestu. „Determinacja do strajku nie maleje”, choć cząstkowe dane z regionów trochę ten efekt osłabiają. Z ponad 15 tys. strajkujących placówek wycofało się ok. 2 tys.

Czytaj także: Rząd w rozmowach z nauczycielami gra jak partner. Przemocowy

Na przykład w Świętokrzyskiem strajkuje 191 szkół i przedszkoli, o 12 mniej niż w czwartek. O 2–3 proc. spada co kilka dni liczba strajkujących w woj. dolnośląskim. W woj. śląskim protestuje nadal ok. 30 proc. placówek. Rzeczniczka Kuratorium Oświaty w Katowicach podkreśla, że utrzymuje się obserwowana od wielu dni tendencja spadkowa. Według łódzkiego ZNP strajk w regionie prowadzony jest w 983 szkołach i placówkach. To o 235 mniej niż w pierwszym dniu protestu.

Różne są powody zmniejszającej się liczby strajkujących szkół i nauczycieli. Wiele placówek wycofuje się z protestu szczególnie na wsiach i w małych miastach, gdzie wszyscy wszystkich znają, nauczyciel jest osobą publiczną, a presja rodziców jest dużo większa.

Mimo przerwy świątecznej strajk w szkołach i placówkach, które go podjęły, jest kontynuowany. Stanowisko ZNP jest takie: „Przerwa świąteczna jest dla dzieci i uczniów, a nie dla nauczycieli”.

Dylemat maturalny nierozwiązany

Klasyfikacja końcowa maturzystów – niezbędna, by uczniowie mogli skończyć szkołę i przystąpić do egzaminu dojrzałości – w wielu szkołach została już przeprowadzona, ale w większości placówek jest zaplanowana na 24 kwietnia. Według ZNP na razie szkół, w których klasyfikacja się odbyła, i tych, które ją wstrzymały, jest mniej więcej tyle samo. Władze ZNP „niczego nie narzucają strajkującym”, a Sławomir Broniarz deklarował, że on „by uczniów klasyfikował”.

W Łodzi np. nie odbyła się żadna taka rada. Dopiero po świętach w środę w Urzędzie Miasta zaplanowano spotkanie władz miasta ze wszystkimi dyrektorami liceów i techników, aby się zorientować, czy odbędą się w nich rady klasyfikacyjne niezbędne, by dopuścić uczniów do matury.

Okrągły stół dla nauczycieli i rządu

Ostatnie, czwartkowe, rozmowy rządu z ZNP zakończyły się tak jak dotychczasowe, czyli niczym. Podwyżka wynagrodzeń o 250 zł w zamian za zwiększenie pensum o dwie lekcje tygodniowo, od września 2020 r. – taka była nowa propozycja rządu, przedstawiona w trakcie rozmów w Centrum Dialogu Społecznego. Według ZNP oznacza to dodatkowe 125 zł wynagrodzenia zasadniczego za dodatkowe osiem lekcji w miesiącu.

Pomysł „okrągłego stołu” w sprawie podwyżek dla nauczycieli, z którym wyszedł rząd, według ZNP jest chybiony, ale władze związku zapowiedziały, że „zapewne nie odmówią w nim udziału”. „Każda dyskusja o edukacji jest potrzebna, ale podejmowanie decyzji o tym, że zorganizujemy współczesną agorę, gdzie będziemy dyskutować o edukacji na Stadionie Narodowym, każe nam się zastanowić, jaki jest cel tego przedsięwzięcia”.

Grzegorz Schetyna co prawda zapowiedział, że jeśli PiS nie zrealizuje postulatów nauczycieli, to zrobi to po wyborach jego rząd, ale jednocześnie apeluje o zakończenie protestu. Adresatem tego komunikatu jest PiS, który wysyła podobny komunikat – po tej stronie też mowa o tym, że przedłużający się strajk nie ma sensu.

W utworzonym na potrzeby strajkujących, ale niezrzeszonych w związkach zawodowych nauczycieli, czyli w funduszu strajkowym, jest już 7 mln zł. Ale to wciąż kropla w morzu potrzeb tych, którzy strajkują.

Polacy o strajkujących

Z sondażu Kantar dla „Faktów” TVN i TVN24, przeprowadzonego 15–16 kwietnia, wynika, że strajk nauczycieli popiera wciąż 47 proc. Polaków. 49 proc. jest przeciw.

Opublikowany kilka dni wcześniej (11 kwietnia) sondaż Kantar dla „Gazety Wyborczej” wskazywał wsparcie dla nauczycieli na poziomie 52 proc. i sprzeciw 43 proc. badanych. Tendencja jest, niestety, malejąca. I na to z pewnością liczył PiS.

Czytaj także: A może strajk nauczycieli należałoby zawiesić do września?

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Ja My Oni

Mężczyzna w związku. Jak to działa?

Jacek Masłowski o niespełnionych oczekiwaniach mężczyzn wobec kobiet oraz kobiet wobec mężczyzn.

Anna Dobrowolska
23.05.2017
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną