Turcja - lokalny mocarz

Nie karać Ankary
To koniec bajki o Turcji jako pomoście między Wschodem a Zachodem. Turcja nie promuje zachodnich reguł gry na Bliskim Wschodzie. Ustanawia własne.
Zbyt lekkomyślnie spychamy Turcję na dalekie miejsce w unijnej poczekalni. Taki kraj lepiej jest mieć po swojej stronie
Daniel Gruetjen/Vario images/AdventurePictures

Zbyt lekkomyślnie spychamy Turcję na dalekie miejsce w unijnej poczekalni. Taki kraj lepiej jest mieć po swojej stronie

Dzisiejszy Gaziantep w Turcji, opodal Eufratu, to jedno z najstarszych miast Hetytów, którzy trzy i pół tysiąca lat temu byli potęgą w Azji Mniejszej. Leżało na Szlaku Jedwabnym. Potem panowali tu Asyryjczycy, Persowie, Rzymianie, Bizancjum, wreszcie Turcy. I choć miasto było od dawna światową stolicą orzeszków pistacjowych, swój współczesny rozkwit przeżywa dopiero teraz. – Już połowa mieszkańców regionu utrzymuje się z przemysłu – mówi z dumą Mehmet Aslan, prezes Izby Handlowej.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną