Szykanowany Związek Polaków na Białorusi

Reżim nie odpuszcza
Wtargnięcie białoruskiej milicji do Domu Polskiego w Iwieńcu, wyprowadzenie z budynku działaczy Związku Polaków na Bialorusi, przejęcie kolejnego, czternastego polskiego domu w tym kraju jest dowodem, że naprawdę nie wiadomo jak rozmawiać z Aleksandrem Łukaszenką i jego urzędnikami.

Kiedy w 2005 r. konflikt wokół Związku Polaków zaostrzył się, Białoruskie władze uznały zarząd Andżeliki Borys za nielegalny i postawiły na czele Związku swoich czynowników, stosunki Warszawy i Mińska były zamrożone z powodu sankcji, jakimi państwa UE obłożyły białoruski reżim. Wtedy i sukcesywnie przez kolejne lata władze Białorusi pozbawiały Związek majątku i gnębiły działaczy, a polski MSZ mógł jedynie kiwać palcem w bucie i przyglądać się. Nie było rozmów z Mińskiem, nie było kontaktów na ministerialnym szczeblu, była tylko bezradność wobec tego, co się dzieje.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną