Egipska ulica wygoniła ambasadora Izraela

Demokracja? Proszę!
Cieszyliśmy się z arabskiej wiosny ludów, bo dawała nadzieję wielu ludziom żyjących w uścisku dyktatorów. Wieści dochodzące Egiptu psują tę radość.

Po piątkowych modłach Egipcjanie niezadowoleni ze zbyt wolnego tempa reform wzięli sprawy, a dokładniej młoty, w swoje ręce. Tak uzbrojeni stanęli u bram ambasady Izraela w Kairze. Roztrzaskali niedawno zbudowany wokół niej mur, wdarli się do środka, splądrowali palcówkę. Ambasador wraz z rodziną uciekł do ojczyzny.

Zanim arabska rewolucja obaliła Mubaraka stosunki Egiptu z Izraelem były więcej niż poprawne. To Egipt jako pierwszy kraj arabski uznał istnienie Izraela i podpisał z nim pokój, przez lata wspierał również rząd w Jerozolimie w blokadzie Strefy Gazy.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną