Będzie Europa nie dwóch, a wielu prędkości

Trzy pasy ruchu
Kto naiwnie liczył na przełom, jak zwykle się rozczarował. Nie ma i nie będzie jednej cudownej metody na ratowanie integracji europejskiej. Potrzeba wielu różnych kroków – jeden z nich udało się w nocy wykonać.

Wielu rozdziera szaty z powodu usankcjonowania Europy dwóch prędkości. Tymczasem istnieje ona od dawna – część krajów nie przyjęła wspólnej waluty, niektóre nie weszły do strefy Schengen. Utopijnemu myśleniu, zakładającemu że w kluczowych sprawach zawsze uda się osiągnąć jedność 27 (niedługo już 28) państw, zadano śmiertelny cios. Tymczasem właśnie różne prędkości są dziś nie przekleństwem, a ratunkiem dla Europy. Ci, którzy widzą przyszłość w ściślejszych więzach, nie powinni i nie mogą czekać na maruderów.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną