Dwie performerki do łagru, trzecia wolna

Sąd nad Pussy Riot
Sądowa epopeja Pussy Riot dobiegła końca. Sąd w Moskwie oddalił apelację członkiń zespołu i uznał, że panie obraziły uczucia wyznawców prawosławia. A skoro doszło do przestępstwa, to musi być i kara.

Performerki z Pussy Riot płacą za swój występ wysoką cenę, Nadieżda Tołokonnikowa i Marija Alochina spędzą za kratami jeszcze wiele miesięcy. Trafią teraz do łagrów, instytucji, które w Polsce wzbudzają jednoznacznie złowieszcze skojarzenia, przede wszystkim za sprawą wspomnień tych, którzy przewinęli się przez stalinowskie obozy pracy. Wprawdzie standard rosyjskich kolonii poprawczych, zwłaszcza kobiecych, znacznie się poprawił i nie umiera się tam z głodu, a praca jest dobrowolna, jednak warunki odbywania kary zależą od dobrej woli służby więziennej.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną