Dramat w Algierii

Pustynna pułapka
Terrorystów interesowali tylko cudzoziemcy. Ci, którzy przeżyli, zawdzięczają to wyłącznie pomocy Algierczyków – o godzinach i dniach grozy w zaatakowanej fabryce opowiadają zakładnicy.
Polityka

Algierscy i zagraniczni zakładnicy, przetrzymywani przez kilka dni w zajętym przez terrorystów kompleksie gazowym koło miasta In Amenas, zaczynają opowiadać o koszmarze, który przeżyli. Ze szczegółami opisują przebieg ataku i warunki uwięzienia oraz popełniane z zimną krwią mordy. Hamdi, algierski strażnik, który był świadkiem ataku, wspomina, że najpierw usłyszał strzały. – Położyliśmy się na ziemi. Weszli do stróżówki i strzelali do wszystkiego, co się rusza. Zabili pracownika BP, który pilnował bramy. Potem skierowali się w stronę zakładów. Zostaliśmy w stróżówce, ukrywając się przez trzy dni, bez jedzenia.

Pod łóżkiem

Szybcy, dobrze zorganizowani i uzbrojeni terroryści byli podzieleni na dwie grupy. W środę 16 stycznia zaatakowali kompleks mieszkalny oraz same zakłady. – Ich celem był zagraniczny personel – dodaje inny były algierski zakładnik. – Powiedzieli nam: „Nie niepokójcie się, jesteśmy muzułmanami tak jak wy”. Napastników interesowali tylko obywatele obcych państw. – Wyłamali drzwi, krzycząc: „Szukamy cudzoziemców, pozostali mogą odejść!” – dopowiada algierski inżynier. Niektórzy zakładnicy znaleźli schronienie w podwieszanych sufitach. Inni chowali się pod łóżkiem, jak Alexandre Berceaux: Pozostawałem w ukryciu w swoim pokoju przez prawie 40 godzin.

W tym czasie jego algierscy koledzy, którym terroryści pozwalali się przemieszczać, podejmowali ogromne ryzyko, by przynieść mu wodę i jedzenie.
Schwytanych obcokrajowców zgrupowano w jednym miejscu. – Założyli im pasy z ładunków wybuchowych. Związali ręce i kazali się położyć – opowiada algierski świadek. Kilka godzin po zajęciu kompleksu algierska armia przypuściła pierwszy szturm. Napastnicy zaczęli się organizować. – Rozdzielili zakładników, obcokrajowców wzięli jako tarczę – dodaje ocalony Algierczyk, który woli zachować anonimowość.

 

Artykuł pochodzi z najnowszego 4 numeru tygodnika FORUM w kioskach od poniedziałku 28 stycznia 2013 r.

Ważne w świecie

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną