Houston? No problem!

Nasze kochane fabryki
Wielkie montownie i zakłady przemysłowe, a wraz z nimi miejsca pracy, zaczynają wracać z Chin do Ameryki. Czy to prawdziwy koniec kryzysu?
materiały prasowe

Pewnego dnia John Higgins, szef firmy Neutex produkującej żarówki niskonapięciowe, postanowił policzyć, czy naprawdę opłaca się produkować w Chinach. Rozważył kolejno wszystkie czynniki, które skłoniły go do przeniesienia produkcji do Azji, podobnie jak uczyniła to większość konkurentów. – Uwzględniłem nie tylko koszty produkcji i transportu, ale także wszystko to, o czym często się zapomina: zadowolenie klientów, zdolność szybkiego reagowania, ochronę patentów, kosztowne podróże i niekończące się użeranie z podwykonawcami…

Po uwzględnieniu tych kryteriów niespodziewanie się okazało, że gra nie jest warta świeczki.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną