Ludzie boją się islamu. I to nasza wina – szydzących pięknoduchów

My, szydzące pięknoduchy a sprawa islamska
Jak tu się nie bać, skoro dopytujący określani są z automatu nazistami albo ich pożytecznymi idiotami?
Hani Amir/Flickr CC by 2.0

Czytam te socialmediowe i medialne zżymy, że ludzie gupi, że nie rozumiejo, że się nie ma co bać imigrantów, ale – proszę wybaczyć – jak tu się nie bać skoro ci sami ludzie, którzy się zżymają, ostrzegają ich przed konserwatyzmem, ale nie imigranckim tylko ich rodzimym.

Jak się nie bać, jeśli bardzo niewiele jest rzetelnych i szeroko dostępnych tekstów demitologizujących narrację imigranckiego zagrożenia albo przynajmniej uczciwie kładących kawę na ławę: czekają nas blood, sweat and tears ale innego wyjścia po prostu w długim terminie nie ma, a zamiast tego mamy często do czynienia z przekazem typu „imigranci też lubią kotki” albo „konserwatywni muzułmanie wystąpili w TV przeciw jeszcze bardziej konserwatywnym muzułmanom”.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną