Nie żyje książę Henryk, bon vivant, obiekt szyderstw, mąż ulubienicy Duńczyków

Kultowy książę
Zmarły kilka dni temu duński książę Henryk przez większą część życia próbował zdobyć serca Duńczyków i walczył o akceptację w swojej przybranej ojczyźnie, a udało mu się to dopiero na kilka lat przed śmiercią.
Henryk, książę Danii, mąż Małgorzaty II, zmarł 13 lutego 2018 roku
ATP/Frank/Forum

Henryk, książę Danii, mąż Małgorzaty II, zmarł 13 lutego 2018 roku

Henryk był synem francuskich arystokratów. Wychował się w Indochinach. W Hanoi ukończył francuskie liceum, a potem przeniósł się na Sorbonę, żeby studiować prawo. Przez następne trzy lata pracował jako dyplomata, m.in. we francuskiej ambasadzie w Londynie, gdzie poznał swoją przyszłą żonę, duńską następczynię tronu księżniczkę Małgorzatę. Po ślubie z nią przeszedł z katolicyzmu na protestantyzm i zrzekł się francuskiego obywatelstwa. W 1968 roku urodził się ich pierwszy syn Fryderyk, a w kolejnym roku na świat przyszedł drugi – Joachim. Henryk w tym czasie otrzymał duńskie obywatelstwo, ale nigdy nie przyznano mu tytułu króla kraju.

Sfrustrowany książę na bocznym torze

Książę przez wiele lat nie mógł się z tym pogodzić. Nie był zadowolony ze swojej roli i tytułu, który przyznano mu w duńskiej monarchii. Nigdy też swego żalu nie ukrywał. W 2002 roku trafił nawet na pierwsze strony gazet, gdy wyjechał nagle z Danii do swojego zamku w południowej Francji, by „zastanowić się nad życiem” i poradzić sobie z rosnącą frustracją. Przyczyną książęcego wyjazdu była decyzja, że to nie jego, a jego syna, przyszłego następcę Małgorzaty, poproszono o reprezentowanie królowej podczas ceremonii noworocznej. Henryk czuł się wówczas odsunięty na boczny tor, zdegradowany i upokorzony.

Z czasem coraz mocniej to pomijanie przeżywał i coraz częściej mówił o tym publicznie. Tak jak wtedy, gdy dla francuskiego dziennika „Le Figaro” oświadczył, że „Dania, tak przywiązana do idei równości płci, uważa najwyraźniej mężów za mniej wartych od żon”. Albo gdy przy okazji przeprowadzonego blisko dekadę temu duńskiego referendum nad równouprawnieniem w sukcesji do tronu, w którym większość Duńczyków poparła zrównanie w prawach duńskie księżniczki i książęta, książę Henryk zapytany o to, czy podoba mu się wprowadzone równouprawnienie, żachnął się i odparował: „Jakie to równouprawnienie, skoro męża królowej tytułuje się tutaj wciąż książę?”.

Ważne w świecie

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj