Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Świat

1549. dzień wojny. Pierwsze F-35 już w Polsce. Mają ważny atut, na który Rosja nie znalazła recepty

F-35 już są w Polsce. F-35 już są w Polsce. Ministerstwo Obrony Narodowej
Myśliwce F-35A to krok milowy w modernizacji naszej armii. Wszyscy mówią o właściwości trudnego wykrycia tych samolotów, a mają jeszcze inną zaletę. Przyjrzyjmy się jej bliżej.

Konsekwentne ukraińskie ataki na rosyjskie rafinerie przynoszą wymierne efekty. Na Krymie rozpoczęła się dziś reglamentacja paliwa dla użytkowników indywidualnych – po 20 litrów naraz. Te ataki mają jeszcze jeden aspekt: dają argumenty tym, którzy uważają, że Putin nie radzi sobie z zarządzaniem i pora na zmiany. Oczywiście nie mówimy o tzw. zwykłych ludziach, bo ci nie mają wpływu na władze w Rosji, ale o kremlowskich dostojnikach, za którymi stoi realna siła (kierownictwo wojsk, służb, Rosgwardii itp.).

Zestawienie udanych majowych ataków na rafinerie w Rosji wygląda naprawdę imponująco:

  • 22 maja – rafineria Sławnieft-JANOS w Jarosławiu
  • 21 maja – rafineria w Syzraniu
  • 20 maja – rafineria w Kstowie
  • 17 maja – rafineria w Kapotni pod Moskwą
  • 15 maja – rafineria w Riazaniu
  • 13 maja – terminal naftowy w Taman
  • 8 maja – rafineria w Jarosławiu
  • 7 maja – rafineria w Permie
  • 5 maja – rafineria w Kiriszu
  • 4 maja – rafineria w Samarze
  • 3 maja – terminal naftowy w Primorsku
  • 1 maja – rafineria w Tuapse.

Na łowy systematycznie ruszają też drony średniego zasięgu, atakując na terytoriach okupowanych. Jak głosi rosyjski komunikat, z tego powodu ruch na autostradzie Rostów–Dżankoj został tymczasowo wstrzymany. Spalone ciężarówki wojskowe internauci pokazują też na szosie Mariupol–Rostów nad Donem. Takich miejsc jest więcej, a zaopatrzenie frontu to główna rosyjska bolączka. To dlatego nie podejmują teraz żadnej poważnej ofensywy.

Na frontach sytuacja bez zmian. Wygląda na to, że Rosjanie darowali sobie mniej ważny Kupiańsk, bo około tysiąca żołnierzy stąd (mniej więcej brygada piechoty) przerzucili na kierunek słowiański, pod Łymań. To teraz dla nich najważniejszy obszar, widać, że intensyfikują działania, bo czas leci. Na kierunku pokrowskim jest podobnie. Co ciekawe, pierwszy raz w tej wojnie w natarciu piechoty zostały użyte rowery elektryczne, znacznie cichsze niż motocykle krosowe.

W okolicy Hulajpola Ukraińcy odzyskali niewielkie skrawki terenu. Ogólnie działania na frontach na szczęście nie idą po myśli Rosjan.

Tymczasem wielki rosyjski rakietowy krążownik atomowy „Admirał Nachimow” ma być ponownie wprowadzony do służby. Trafił do remontu w 1999 r., ok. 2007 Rosjanie zdecydowali się naprawę ukończyć, a po kolejnych 18 latach, w sierpniu 2025, w końcu wyszedł z Siewierodwińska w krótki próbny rejs po Morzu Barentsa. Chyba coś poszło nie tak, bo wrócił do stoczni. Wczoraj został odwrócony o 180 stopni, tam gdzie był dziób, teraz jest rufa. Czyli żyje, tylko po co? Bez osłony lotniczej nie jest w stanie działać na otwartych oceanach, a lotniskowców Rosja już praktycznie nie ma. Ot, kolejna świetna car-puszka. To, że Rosja marnuje pieniądze, w ogóle nas nie martwi.

Poinformowano wreszcie, co odpalono w czasie ćwiczeń strategicznych sił jądrowych Rosji 18–20 maja. Z poligonu Plesieck wyszedł pocisk międzykontynentalny RS-24 Jars, z okrętu podwodnego Briansk (K-117) typu 667BDRM Delfin – balistyczna rakieta R-29RMU-2 Siniewa, zaś fregata „Admirał Gorszkow” odpaliła pocisk hipersoniczny 9M22 Cyrkon. Czyli powtórka scenariusza z ćwiczeń prowadzonych jesienią 2025.

Czytaj też: Putin u Xi. Rosja mocniej uzależnia się od Chin. Zna swoje miejsce w szeregu i korzysta

F-35A i przewaga informacyjna

Nasze F-35A mają cztery ważne źródła informacji. Po pierwsze, doskonały radar Northrop Grumman AN/APG-81 zdolny wykryć małe cele powietrzne z odległości nawet 150 km (duże z większej). Dzięki specjalnym trybom pracy i połączeniu informacji radarowych z pasywnym trybem rozpoznania radioelektronicznego radar umie zidentyfikować czasem nawet typ samolotu. Może też obserwować cele naziemne i ma zakresy pracy o podwyższonej rozdzielczości, by identyfikować obiekt, który porównuje z biblioteką danych.

Radar jest doskonałym źródłem rozpoznania radioelektronicznego. Odbiera emisje systemów elektronicznych wroga w trybie pasywnym, współpracując ze zintegrowanym systemem elektronicznej samoobrony samolotu BAE Systems AN/ASQ-239 Barracuda – to jest drugie źródło informacji.

Trzecim są systemy elektrooptyczne, zestaw kamer termowizyjnych AN/AAQ-37 Distributed Aperture System (DAS) oraz wbudowany zasobnik celowniczy z kamerami i laserem Lockheed Martin AN/AAQ-40 Electro-Optical Targeting System (EOTS).

Czwarty jest system wymiany informacji, czyli Multifunction Advanced Data Link (MADL) do komunikacji z innymi F-35 i tradycyjny Link-16 do komunikacji z różnymi użytkownikami terminali Link-16. Pozwala to na niesamowitą integrację danych w jednolity obraz sytuacji taktycznej. Co więcej, możliwa jest dystrybucja tych informacji w czasie rzeczywistym do innych użytkowników. To narzędzie przydatne nie tylko dla sił powietrznych – może służyć również wojskom lądowym.

Myśliwiec F-35Robert Sullivan/Flickr CC by SAMyśliwiec F-35

F-35A. Gdyby Ukraińcy mieli takie samoloty...

Tego właśnie brakuje Ukrainie, która w działaniach bojowych wciąż polega głównie na tradycyjnych metodach obróbki informacji, zbieranych przez olbrzymią flotę dronów, aplikacje na telefon dla informatorów po drugiej stronie frontu, obrazy z rozpoznania satelitarnego, własne rozpoznanie radioelektroniczne i radarowe.

Źródeł jest dużo, głównym problemem jest analiza i integracja danych. Za tym idzie kłopot z łączeniem ich w jednolity obraz sytuacji taktycznej, który mógłby być rozsyłany do dowódców.

Czy działania ukraińskich wojsk byłyby skuteczniejsze, gdyby miały takie źródło informacji i taki integrator informacji, jakim jest F-35A? Z pewnością. Informacja i jej szybka dystrybucja pozwala błyskawicznie atakować cele, które pojawiają się na krótko i unikają zniszczenia głównie dzięki temu, że zmieniają położenie. Są wśród nich systemy artyleryjskie, czyli samobieżne działa artylerii polowej, które opuszczają kryjówki, wyjeżdżają na pozycje, by oddać kilka strzałów i wrócić do ukrycia. Drony często przegapiają ten moment i bywają bezsilne, bo mają za mały ładunek bojowy. Co innego samolot bojowy z bombą szybującą.

Takich obiektów, które wykryłby F-35A i zniszczył „od ręki”, są setki. Z jego pomocą Ukraina mogłaby rozmiękczyć wrogie linie obronne i skutecznie nacierać. To olbrzymia przewaga na polu walki.

Tradycyjne prowadzenie walki jest jak stara gra w okręty: B4 – pudło. Z przewagą informacyjną widzi się całą planszę przeciwnika: co strzał, to trafienie.

Reklama

Warte przeczytania

Czytaj także

Świat

Gen. Dan Caine ma najtrudniejsze zadanie na świecie. Kim jest naczelny doradca wojskowy Trumpa?

Generał Dan Caine musi przekładać strumień świadomości prezydenta USA na precyzyjne działania zbrojne.

Marek Świerczyński
15.05.2026
Reklama