Świat

Dzień przeprosin

Australijskie pojednanie

Australia przeprasza Aborygenów Australia przeprasza Aborygenów john skewes / Flickr CC by 2.0
Australia przeprasza Aborygenów za błędy osadników i poprzednich rządów.

Australia przeprosi Aborygenów za błędy polityki asymilacyjnej. Wystąpienie premiera Kevina Rudda przed australijskim parlamentem ma zamknąć gorzki temat pojednania rdzennych mieszkańców Australii i osadników.

Obietnica premiera

„Milionom Australijczyków nie wydaje się, by był jakiś powód do przeprosin”, rok temu powiedział ówczesny premier Australii John Howard. Krytycy Howarda uważają, że jego opór przed przeprosinami wynikał z obawy, że otworzą one drogę żądaniom kompensaty finansowej. Nowy premier Rudd obiecał Aborygenom formalne przeprosiny za przeszłe krzywdy po tym jak jego Partia Pracy wygrała listopadowe wybory. „Przeprosiny zostaną złożone w imieniu rządu Australii i nie obciążają winą obecnej generacji Australijczyków”, sprecyzowała minister do spraw rdzennej ludności, Jenny Macklin.

Ale rząd Rudda także nie zgadza się na kompensaty finansowe, których domagają się niektórzy aborygeńscy aktywiści. Premier oznajmił, że polityka w zakresie służby zdrowia i edukacji również ma na celu poprawę sytuacji Aborygenów.

Rdzenne getto

Aborygenów jest dziś koło 450 tys. wśród 21 mln mieszkańców Australii. Stanowią najbiedniejszą grupę etniczną, mają największy odsetek analfabetów, kryminalistów i bezrobotnych. Umierają przeciętnie 17 lat wcześniej niż pozostali Australijczycy. Dziesiątki tysięcy Aborygenów zginęło z powodu chorób, wojny i wysiedleń w czasach osadnictwa europejskiego. Do 1962 roku nie mieli prawa głosu w wyborach narodowych.

Ale najbardziej wyniszczającą krzywdą okazała się polityka odbierania dzieci aborygeńskim rodzinom i umiejscawiania ich w rodzinach białych lub w instytucjach państwowych - jako sposób na asymilację z białą populacją. Zaprzestano jej w roku 1969. W 1997 roku przeprowadzono dochodzenie w tej sprawie, którego efektem był raport rekomendujący rządowi wystosowanie przeprosin dla „skradzionej generacji”.

Dzień inwazji

W niedzielę, podczas narodowego Dnia Australii, upamiętniającego przybycie do Sydney pierwszych osadników, głównie Brytyjskich skazańców, które miało miejsce 26 stycznia 1788 roku, premier Rudd powiedział, że przeprosiny pomogą zjednoczyć kraj.

„Nie będzie następnego kroku bez funduszu rekompensacyjnego”, uważa Marcia Langton, profesor studiów nad ludnością rdzenną na Uniwersytecie w Melbourne, która jest również jedną z najbardziej prominentnych adwokatów Aborygenów. Langton podejrzewa, że przeprosiny są raczej sposobem na zjednanie sobie twardego elektoratu Partii Pracy, niż ludności aborygeńskiej.

Wielu Aborygenów nazywa Dzień Australii „Dniem Inwazji”, w którym brytyjscy kolonizatorzy rozpoczęli zasiedlanie kraju bez zgody jego mieszkańców. Pozostają nieufni wobec ingerencji rządu w ich sprawy i, mimo że inicjatywa przeprosin została dobrze przyjęta jako symboliczny gest, stworzenie praktycznych rozwiązań będzie trudniejsze.

Więcej na ten temat
Reklama

Codzienny newsletter „Polityki”. Tylko ważne tematy

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość potwierdzającą.
By dokończyć proces sprawdź swoją skrzynkę pocztową i kliknij zawarty w niej link.

Informacja o RODO

Polityka RODO

  • Informujemy, że administratorem danych osobowych jest Polityka Sp. z o.o. SKA z siedzibą w Warszawie 02-309, przy ul. Słupeckiej 6. Przetwarzamy Twoje dane w celu wysyłki newslettera (podstawa przetwarzania danych to konieczność przetwarzania danych w celu realizacji umowy).
  • Twoje dane będą przetwarzane do chwili ew. rezygnacji z otrzymywania newslettera, a po tym czasie mogą być przetwarzane przez okres przedawnienia ewentualnych roszczeń.
  • Podanie przez Ciebie danych jest dobrowolne, ale konieczne do tego, żeby zamówić nasz newsletter.
  • Masz prawo do żądania dostępu do swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, a także prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania, a także prawo do przenoszenia swoich danych oraz wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Czytaj także

Społeczeństwo

Wiedza nastolatków o seksie przypomina średniowieczną mapę świata

„Seks domaciczny” to nieprzypadkowe przejęzyczenie. Polskie nastolatki nie za bardzo wiedzą, jaki organ do czego służy.

Joanna Cieśla
11.08.2015
Reklama