Zatoka Meksykańska - plama nie taka straszna
Odplamianie i wybielanie
Rząd amerykański ogłosił, że trzy czwarte ropy, która wyciekła do Zatoki Meksykańskiej, nie stanowi już zagrożenia. Czyżby katastrofa sprzed trzech miesięcy nie była wcale tak poważna?
Lee Celanon/Reuters/Forum

Dopiero 86 dni po eksplozji na platformie wiertniczej Deepwater Horizon inżynierom koncernu BP udało się wreszcie zatkać szyb w Zatoce Meksykańskiej. Po wielu nieudanych próbach zdołali osłonić ujście odwiertu stalową kopułą, a następnie wpompować do szybu kilka ton tzw. płuczki wiertniczej, cieczy przypominającej gęste błoto, która wepchnęła ropę z powrotem do złoża. Ujście zabetonowano, jednocześnie trwają prace nad dwoma odwiertami awaryjnymi, które mają wgryźć się w główny szyb po bokach i umożliwić jego ostateczne zamknięcie. „Długa bitwa z wyciekiem nareszcie dobiega końca” – ogłosił 4 sierpnia Barack Obama, który z powodu katastrofy naftowej od tygodni tracił poparcie w sondażach.

Ale prawdziwe zaskoczenie przyniósł tego samego dnia amerykański Zarząd Oceaniczny i Atmosferyczny (NOAA). W raporcie przygotowanym w sam raz na zatkanie szybu rządowa agenda ogłosiła, że 74 proc.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną