Kraj

Polska skarga do Trybunału Sprawiedliwości to wstydliwy temat

Pikieta „Europo, broń Sądu Najwyższego” w PKiN w Warszawie, 4 czerwca 2018 r. Pikieta „Europo, broń Sądu Najwyższego” w PKiN w Warszawie, 4 czerwca 2018 r. Dawid Żuchowicz / Agencja Gazeta
Czy obywatelom uda się przekonać polityków do podjęcia działań na temat ustawy o Sądzie Najwyższym na poziomie europejskim?

„Europo, nie odpuszczaj” – pod tym wspólnym hasłem organizacje pozarządowe i ruchy społeczne organizują serię wydarzeń mających doprowadzić do skierowania ustawy o Sądzie Najwyższym do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE). Liczą na to, że wyrok TSUE powstrzyma w Polsce wymianę 60 proc. sędziów Sądu Najwyższego, którzy 3 lipca na mocy wprowadzonej przez rząd ustawy przejdą na wymuszoną, przedwczesną emeryturę.

Wydarzenia dotyczące tej sprawy zaplanowane są w wielu miastach na cały czerwiec – m.in. w Kaliszu, Przemyślu, Gdańsku, Krakowie, Łodzi, Bydgoszczy, Stargardzie Szczecińskim, Gorzowie Wielkopolskim czy we Wrocławiu. Ale tłumów zainteresowanych specjalnie nie widać. Ruszyli się artyści, naukowcy, organizacje pozarządowe. Ruchy społeczne starają się działać tym razem wspólnie w jednej sprawie. Ale to może być za mało. Aby osiągnąć taki cel, nie obejdzie się bez wsparcia mediów, polityków, a nade wszystko bez presji obywateli.

Oddolny krzyk, czyli listy otwarte do Komisji Europejskiej

Pierwsze działania w sprawie skargi do TSUE podjęto 4 czerwca w Warszawie. Do Komisji Europejskiej złożono dwa listy otwarte. Jeden podpisany przez 120 organizacji pozarządowych i ruchów obywatelskich (obecnie jest ich 130) i drugi sygnowany przez polskich twórców i naukowców. Wśród popierających apel artystów są m.in. Katarzyna Adamik, Mirosław Bałka, Jacek Dehnel, Agnieszka Holland, Andrzej Jakimowski, Krystyna Janda, Kora, Joanna Kos-Krauze, Borys Lankosz, Krystian Lupa, Magdalena Łazarkiewicz, Dorota Masłowska, Andrzej Pągowski, Paweł Pawlikowski, Andrzej Saramonowicz, Wilhelm Sasnal, Olga Tokarczuk czy Krystyna Zachwatowicz-Wajda.

Gdybyśmy mieli więcej czasu, moglibyśmy zebrać tych podpisów znacznie więcej, ale chodziło nam o to, żeby zaznaczyć, że również środowiska, które interesują się głównie swoją twórczością, swoją nauką, swoimi sprawami, są głęboko poruszone tym, co się dzieje w zakresie praworządności i zmian ustrojowych w naszym kraju – mówiła Agnieszka Holland.

Czytaj także: Czy Trybunał Sprawiedliwości może oceniać polskie sądownictwo?

W obronie europejskich wartości piszą twórcy i naukowcy

A piszą między innymi: „Jesteśmy polskimi twórcami i naukowcami, lecz przede wszystkim polskimi i europejskimi patriotami, którzy nade wszystko cenią wartości, na których opierać się musi każda demokratyczna wspólnota – wolność, praworządność, równość, prawa człowieka. Walczyliśmy o nie. Dziś są poważnie zagrożone. Działania polskich władz stanowią zamach na trójpodział władzy oraz niezależność sądownictwa – główny filar praw obywatelskich. Ma to miejsce w zintegrowanym obszarze prawnym naszej europejskiej Wspólnoty i niechybnie będzie miało dramatyczne konsekwencje tak dla naszego kraju, jak dla spójności Unii. W naszej opinii oraz w opinii wielu wybitnych polskich i międzynarodowych ekspertów działania rządzącej partii łamią w wielu obszarach polską konstytucję. Niestety Trybunał Konstytucyjny, który mógłby to osądzić i powstrzymać, został już przejęty i ubezwłasnowolniony przez obecnie rządzących”.

Grono silnych nazwisk domagających się uruchomienia trybu określonego w art. 258. Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej i skierowania w nim ustawy o SN do TSUE znajdziemy także wśród naukowców. To m.in. prof. Barbara Engelking, Małgorzata Fuszara, Marcin Król, Andrzej Leder czy Magdalena Środa. Swój list kończą znamiennym ostrzeżeniem: „Historia naszego kontynentu uczy nas, że gdy fundament wspólnych wolności zostanie naruszony, niezwykle ciężko będzie go odbudować”.

Oczekiwanie na Trybunał Sprawiedliwości UE

Organizacje pozarządowe swoją ocenę sytuacji polskiego sądownictwa stawiają w jeszcze silniejszym punkcie alarmującym: „Jako przedstawiciele organizacji obywatelskich w Polsce wzywamy Komisję Europejską do podjęcia niezwłocznych działań w celu zapobieżenia postępującemu demontażowi niezależnego sądownictwa w naszym kraju. (...) Wyrok Trybunału Sprawiedliwości jest krytycznie ważny dla przyszłości polskiej konstytucji i rządów prawa. Wobec zniszczenia Trybunału Konstytucyjnego i spodziewanej likwidacji niezawisłego Sądu Najwyższego nie będzie w Polsce instytucji, która będzie mogła stwierdzić nieważność tych ustaw, które zniszczyły polski ustrój. Jedynym źródłem prawa, na które będzie się można powołać w procesie usuwania skutków obecnego bezprawia, mogą być właśnie orzeczenia Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej”.

I kończą: „Polscy wyborcy wspierają europejską integrację kraju. Komisja Europejska i Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej to także nasze instytucje jako obywateli UE. Unia oparta na rządach prawa i wolnościach obywatelskich jest naszym wspólnym dobrem. Nie możemy dopuścić do tego, by wartości te zostały zaprzepaszczone”.

Politycy zawiedli. Zawiodą obywatele?

Czy europejska skarga będzie miała miejsce i pożądany efekt? Nagłaśniającym oddolnie sprawę przeciwnicy już zarzucają zdradę oraz donoszenie na swój kraj. A opozycja parlamentarna nie podejmuje wyraźnych, zjednoczonych działań. Agnieszka Holland: – Zawiedli nas politycy. Tego typu inicjatyw, tego typu działań, tego typu walki, by powstrzymać łamanie praworządności, łamanie konstytucji w naszym kraju i uratować instytucje stojące na straży praworządności, wolności obywatelskich, powinna bronić również klasa polityczna. A przede wszystkim opozycja, skoro te działania są sprawą większości parlamentarnej. Niestety, opozycja wykazała się bardzo słabą inicjatywą, (...) a kiedy opozycja zawodzi, to sprawy w swoje ręce biorą obywatele. Mam nadzieję, że to będzie miało jakiś skutek.

Czytaj także: Polska straci dziesiątki miliardów euro. To cena politycznej izolacji

Obywatele nie przejmują się sądami?

Jeżeli KE uruchomi tryb określony w art. 258., unijny trybunał może ocenić sprawę i wydać wyrok, który skutkowałby w sposób nakazowy, podobnie jak stało się z decyzją powstrzymującą dalsze niszczenie Puszczy Białowieskiej. (Przypomnijmy, że w TSUE jest już wspierana przez Komisję Europejską skarga dotycząca ustawy o sądach powszechnych z marca 2018 r.).

Oczywiście nie wiadomo, czy listy otwarte, konferencje prasowe, akcje informacyjne i demonstracje organizowane przez ruchy obywatelskie przyniosą jakieś wymierne efekty poza kolejnym nagłośnieniem problemu. Zainteresowanie społeczne stanem polskiego sądownictwa nie przypomina masowych protestów z lipca 2017 r., nie ma tłumów palących tzw. łańcuch świateł. 4 czerwca przed sesją EPP (European People’s Party, Europejskiej Partii Ludowej) w Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie europosłowie byli średnio zainteresowani akcją informacyjną Obywateli RP z udziałem członków KOD. Jedynie kilkoro z nich zatrzymało się na dłużej, wzięło ulotki, chciało przez chwilę porozmawiać. Nie wygląda to na silne poparcie inicjatywy petycji do Komisji Europejskiej na temat ustawy o Sądzie Najwyższym.

Czytaj także: PiS opublikował zaległe wyroki Trybunału Konstytucyjnego. Jakie to ma znaczenie?

Polacy udają, że nic się nie stało

Paweł Kasprzak, lider Obywateli RP, po dwóch ostatnich akcjach z wyraźnym rozżaleniem podsumował: „Sprawa sądów jest ważna ponad bieżącą pilność. Nie jest prawdą – o czym donoszą media, jeśli się zdecydują w ogóle poruszać ten wstydliwy temat – że na wniosek KE jest już za późno. Dałoby się go jeszcze złożyć, uzyskując przed 3 lipca postanowienie zabezpieczające – jak w przypadku puszczy, choć istotnie terminy są już dramatycznie napięte. Każdy dzień bierności polityków i milczenia mediów powoduje w tej sytuacji straty, z których skutkami będziemy się wszyscy męczyć jeszcze bardzo długo. Wstydliwy jest zaś ten temat głównie dlatego, że właśnie łykamy kolejną straszliwą porażkę bez walki, wspominając potężną mobilizację z lipca ubiegłego roku i usiłując o niej zapomnieć, zamiatając pod dywan tamten zmarnowany potencjał i udając, że nic się nie stało”.

Listę aktualnych manifestacji i wydarzeń związanych z tematem TSUE oraz treść listu otwartego organizacji pozarządowych można znaleźć na stronie Europonieodpuszczaj.pl.

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Społeczeństwo

Mama transpłciowego dziecka: Mój syn czuje, że w Polsce jest nikim

Nie czarujmy się, że Polki i Polacy na pstryknięcie palcami zrozumieją, co to znaczy transpłciowość. Ale Pawłowicz i Kaczyński paradoksalnie przyczyniają się do edukacji społeczeństwa – mówi Ewelina Słowińska, mama Saszy, aktywistka fundacji Trans-Fuzja.

Mateusz Witczak
12.04.2021
Reklama