Kraj

Jaka głowa, taka przedwyborcza mowa

Andrzej Duda Andrzej Duda Andrzej Duda / Facebook
Andrzej Duda już wystarczająco wykazał swoją zależność od Zwykłego Posła i nic nie wskazuje, że wyłamie się z tej roli.

Gdybym miał szukać przedwyborczego hitu ostatnich dni, wskazałbym na słowa p. Muchy: „Andrzej Duda jest niezależnym prezydentem, a Rafał Trzaskowski – zastępcą Tuska i Budki w PO”. Mucha nie siada, trzeba przyznać. Ta sentencja jest na pewno związana z zamianą przez p. Muchę znaczka PiS na kokardkę z napisem „Duda 2020” – rzeczony udaje bezpartyjnego ministra u (bez)partyjnego prezydenta, także stale noszącego pisowski symbol (teraz wiecuje w koszuli, więc nie ma go gdzie przypiąć).

Rafał Trzaskowski (dalej RT) bynajmniej nie ukrywa swojej funkcji w PO. Można być mniej lub bardziej sceptycznym wobec jego przyszłej niezależności w stosunku do tej partii, ale jak na razie nie ma powodu, aby wyprowadzać jakiekolwiek wnioski z tego, że jest wiceprzewodniczącym PO, a zwłaszcza takie, jakie sugeruje p. Mucha.

Czytaj też: Jak wyglądają stosunki na linii prezydent–PiS

Niezależne media, bezpartyjni kandydaci

Sumując: Andrzej Duda (dalej AD) już wystarczająco wykazał swoją zależność od Zwykłego Posła i nic nie wskazuje, że wyłamie się z tej roli, skoro zapewnia, że dalej będzie działał w zgodzie z samym sobą. RT ma w tym względzie czystą kartę i nic nie wskazuje, że jego stosunek do PO będzie taki jak AD do PiS. Krótko mówiąc: AD i jego propagandowe tuby nachalnie demonstrują niezależność, ale chyba tylko dlatego, że zmyliło ich „nie”. I to właśnie czyni poważną różnicę między oboma kandydatami.

Pan Fogiel, wicerzecznik PiS posłany na odcinek sztabu AD, jest innym przykładem podróbki człowieka bezpartyjnego. Ten zacny mąż zabrał głos na temat warunków debaty prezydenckiej, oczywiście opowiadając się za równością, obiektywnością itd. i opowiadając, że TVP to zapewnia, bo jest inaczej finansowana niż TVN i inne stacje komercyjne, w szczególności nie może przerywać programów reklamami (co jest zresztą nieprawdą).

Na uwagę, że TVN trzy razy transmitowała przemówienie AD, a TVP ani razu wystąpienia RT (co pokazuje, że niezależność TVP od PiS jest mniej więcej taka sama jak bezpartyjność AD), p. Fogiel bystrze odparł, że chciałby, aby reporterzy tej pierwszej stacji też byli obiektywni i nie wsadzali rozmówcom mikrofonu do ucha. Uzupełniła go urocza (jak zwykle) p. Mazurek, prawiąca o WSI 24 i niemieckim Onecie. Przypomina to wojskowy kawał, że 90 to kąt prosty, a woda wrze przy 100 st. Mowa jest wyznaczona kształtem (w tym wypadku dobrozmiennej) głowy.

Jan Hartman: Niech Trzaskowski rzuci wyzwanie Kaczyńskiemu!

Propagandowa mowa Zwykłego Posła

W internecie pojawił się rzekomy list (z 25 kwietnia) p. Kaczyńskiego z instrukcjami dla p. Łopińskiego, ciągle p.o. prezesa TVP – ten drugi pewnie czeka na właściwy moment, aby usunąć się na rzecz p. Kurskiego, jak zapewne już postanowiono w momencie dymisji p. Jacka (pardon za poufałość), notabene za wiedzą i zgodą „niezależnego prezydenta”. Piszę „rzekomy”, bo jest to prawdopodobnie podróbka, mniejsza o to, czyja.

Treść „listu” jest następująca (w skrócie): „Podkreślać osiągnięcia rządu, zwłaszcza MZ dla ratowania zdrowia społeczeństwa. Prezydent zapewnia stabilność i bezpieczeństwo kraju. Trzeba podejmować odważne działania, nawet wykraczające poza literę prawa. UE jest obojętna wobec dramatycznej sytuacji Polski. Trzeba zrewidować nasze stosunki, ale po ustaniu kryzysu. Zamknięcie granic zahamowało katastrofę i odpływ ludzi z rynku pracy, wirus zaatakował od Zachodu. Epidemia zjednoczyła Polaków, opozycja nie godzi się z taką racją stanu. Nie zrezygnujemy z reformy sądownictwa – odstąpienie choćby na krok zburzy osiągnięcia ostatnich lat”.

Nie ma znaczenia, czy Zwykły Poseł sam skreślił te wskazówki, czy nie – kimkolwiek jest autor tekstu, idealnie uchwycił kierunek obecnej propagandy dobrozmieńców z PiS. Fragment o (obecnym) prezydencie jest zabawny sam w sobie, passus o tym, co przychodzi z Zachodu, przypomina propagandę ok. 1950 r., a zgoda na działania wykraczające poza literę prawa stanowi przecież flagową wizytówkę rządów tzw. dobrej zmiany.

Czytaj też: Jak rządził premier Kaczyński?

Duda niczym Dyzma

Bardzo aktywny jest nadal p. Morawiecki. Wrócę do jego profrekwencyjnych działań, ponieważ pojawiają się głosy, że nie miał nic zdrożnego na myśli i po prostu apelował do wszystkich. A powiedział tak: „Wszyscy, zwłaszcza seniorzy, nie obawiajmy się, idźmy na wybory”. A oto dalsze mądrości Handlarza Pokościelnym Mieniem Bezspadkowym: „Ta ludność [Warmii i Mazur] została zmanipulowana [po I wojnie światowej] przez niemieckie media, przez perfidną niemiecką propagandę. Trzeba pamiętać o tej historii. Wtedy mieszkańcy Warmii i Mazur zachowali Polskę w sercach, ale ten kawałek ziemi odpadł. Teraz też mamy Polskę w sercu i na tym zakręcie historii wybierzmy dobrze, wybierzmy pana prezydenta [Dudę]. [Teraz] mieszkańcy Warmii i Mazur mają szczęście żyć w demokratycznej Polsce, nie jak ich przodkowie sprzed stu lat. Ale mechanizmy propagandy, oszustw, szalbierstwa i kuglarstwa pana Trzaskowskiego niestety cały czas są bardzo potężne. Mamy dość takiej propagandy jak sprzed stu lat”.

I dalej: „To nie jest tak, że w nim raz górę bierze liberał, turboliberał, potem lewak, komunista jakiś, bo to też jest jego natura częściowo, (...) raz górę w nim bierze pan Tusk, raz pan Giertych, raz pan Rostowski, raz pan Balcerowicz”. Trzeba przyznać, że p. Morawiecki znakomicie kojarzy. Mniej więcej tak jak jeden z bohaterów Dickensa, który chciał zapoznać się z problemem metafizyki w Chinach na podstawie lektury artykułu o metafizyce i artykułu o Chinach. A wzajemne pochwały AD i p. Morawieckiego przypominają następujący: „Kumie, chwalą nas, wy chwalicie mnie, a ja chwalę was”. Rozmaite fragmenty „Kariery Nikodema Dyzmy” sławiące głównego bohatera jako wielkiego ekonomistę, wybitnego męża stanu i zbawcę ojczyzny też pasują do duserów, jakimi wzajemnie obdarzają się najbardziej prominentni dobrozmieńcy.

Czytaj też: Nieświeże czeki Morawieckiego. Kiełbasy wyborczej ciąg dalszy

Emerytowany zbawca narodu i wozy strażackie

A teraz coś na ludowo (pisownia zachowana): „Jest to obrzydliwe, jak wy się Boga nie boicie reklamować wroga Kościoła Katolickiego, komunistę, ateistę i zboczeńca, który móg by Polskę, naszą ukochaną Ojczyznę, nareszcie wolną, doprowadzić do strasznego nieszczęścia i tragedi. Przeciesz w tym domu była modlitwa i Patriotyzm, a przyszedł człowiek, który wszystko zrujnował za parę groszy jak Judasz. Młodziesz przychodzi do domu i pyta, kto mieszka w tym domu obklejom Trzaskowskim, to jest człowiek, który nie kocha swojej Ojczyzny, nie zna przeszłosci, jest na usługach szatana. Mieszkańcy Gminy i Parafii”.

To odpowiedź na wywieszenie przez jedną z mieszkanek Trzciany (woj. małopolskie) baneru z RT. Prościej wyraził to inny anonimowy akolita dobrej zmiany (z Twittera): „Trzaskowski posunie się do wszystkiego, aby zostać prezydentem. Nawet posunie Rabieja” – to krok dalej niż słowa p. Czartoryskiego, że jak RT wygra, to w Pałacu Prezydenckim pojawi się „Rabiej z kochankiem”. Jaka głowa państwa, taka mowa jego zwolenników do ludu.

Czytaj też: Fundusz Patriotyczny. Kiełbasa wyborcza dla narodowców

Wyborco, jeśli popierasz „myśl” polityczną zademonstrowaną w głosie „ludu” z powyższych cytatów, głosuj na AD. Pomoże ci w tym także p. Gliński, nomen omen aktualny zarządca kultury polskiej, który radzi: „Panie Rafale, jak pan jest taki niezależny, jak pan mówi, jak pana żona jest taka niezależna, jak pan z PO się nawet nie zgadza, to może pan jest też niezależny od siebie samego! To proponuję, żeby pan zagłosował na prezydenta Dudę, przecież to najlepszy kandydat!”. Nie wykluczam, że p. Gliński był kulturalnie nadprzypity (jak się mówi kolokwialnie tu i ówdzie), gdy kombinował ostatnie zdanie. Ważniejsze jest to, że nie respektuje zaleceń swojego szefa (nie tego formalnego, ale faktycznego, czyli Dewelopera ze Srebrnej). Pan Kaczyński w kampanii prezydenckiej 2010 stanowczo wskazywał na zagrożenia dla demokracji płynące z tego, że premier i prezydent należą do tego samego ugrupowania politycznego. Tak więc w imię zgody narodowej, na której Zwykłemu Posłowi zależy bardziej niż na czymkolwiek innym, trzeba głosować na Rafała Trzaskowskiego z powodów patriotycznych. Są też inne przyczyny, ale niech powyższy wystarczy, tym bardziej że gdy zostanie zrealizowane przesłanie p. Kaczyńskiego z 2010 r., może on z pełnym spokojem i w zgodzie ze sobą ograniczyć się do roli emerytowanego zbawcy narody. Oby słowo stało się ciałem.

PS Pan Wąsik (ach ten pląsik) zapowiedział przed pierwszą turą, że gminy z największą frekwencją wyborczą (jedna na województwo) otrzymają po nowym wozie strażackim. Okazało się, że ten bonus przypadł dziesięciu gminom, w których wygrał RT. Pan Kamiński, tj. Nad-Wąsik, podbił stawkę przed drugą turą do 49 wozów. Wprawdzie to, że tak kosztowny i ważny sprzęt jest kierowany nie tam, gdzie trzeba, ale dla profrekwencyjnej korupcji wyborczej (na to są środki), świadczy o cynicznej głupocie tzw. dobrej zmiany, ale niech dystrybucja wozów strażackich po turze 28 czerwca będzie dobrym prognostykiem na 12 lipca. A więc jeśli chcecie wygrać bojowy pojazd strażacki, głosujcie na Rafała Trzaskowskiego. Powodzenia!

Czytaj też: Do czego politykom potrzebny Urszulin?

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Społeczeństwo

Kraśnik i inne strefy wolne of LGBT

Rok temu ostentacyjnie wprowadzali „strefy wolne od ideologii LGBT”. Teraz Europa sprawdza, czy polskie samorządy głosujące za strefami łamały prawa człowieka. Tymczasem straszenie gejami trwa w najlepsze. Andrzej Duda kusi wyborców obietnicą obrony dzieci przed LGBT. Zrobi to w ramach zobowiązania, które nazwał Kartą Rodziny.

Marcin Kołodziejczyk
18.06.2020
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną