Tak żartuje Trump. Będzie mała rekonstrukcja rządu? Rosja wraca na Biennale w Wenecji. 5 ważnych tematów na dziś
1. Trump sobie żartuje i straszy
Podczas czwartkowej konferencji Donald Trump, pytany, dlaczego nie uprzedził sojuszników o ataku na Iran, stwierdził, że nie chciał „wysyłać zbyt wielu sygnałów”. Porównał to do efektu zaskoczenia, jaki wywołał japoński atak na Pearl Harbor w 1941 r. „Kto wie więcej o niespodziankach niż Japonia?” – stwierdził, zwracając się do… siedzącej obok niego szefowej japońskiego rządu Sanae Takaichi.
Jednocześnie prezydent USA po raz pierwszy stanowczo zadeklarował, że nie wyśle wojsk lądowych do Iranu. „Nie, nie wysyłam wojsk. Gdybym zamierzał je wysłać, na pewno bym o tym powiedział – ale nie wysyłam” – podkreślił.
Amerykański przywódca rzuca też gromy na europejskich członków NATO, którzy bez entuzjazmu zareagowali na jego prośbę o przyłączenie się do akcji odblokowania cieśniny Ormuz, którą Iran zablokował po ataku USA i Izraela.
„Spokój, stanowczość i czerwone linie pomogły Europie uniknąć wciągnięcia w obcą wojnę. Tym razem Donald Trump dostał zgodną odpowiedź w ciągu doby: »Iran to nie nasza wojna«. I pierwszy raz zderzył się ze ścianą, a nie z gąbką” – pisze na Polityka.pl Marek Świerczyński.
2. Rekonstrukcja rządu będzie niewielka
Według informacji radia RMF FM i Polsat News jeszcze przed wakacjami premier Donald Tusk ma dokonać rekonstrukcji w rządzie. Z resortami pożegnać miałyby się: Barbara Nowacka (Ministerstwo Edukacji Narodowej), Marta Cienkowska (Ministerstwo Kultury) i Jolanta Sobierańska-Grenda (Ministerstwo Zdrowia).
Cytowany przez Polsat News zastępca szefa kancelarii premiera Jakub Stefaniak powiedział, że każdy, kto przyjmuje tekę ministra, jednocześnie ma świadomość, że gotowy jest drugi dokument. „Nie ma w nim daty i nie ma podpisu, ale to jest odwołanie z funkcji” – stwierdził Stefaniak.
3. Białoruś zwolniła 250 więźniów politycznych
Ambasada USA w Litwie poinformowała, że Białoruś uwolniła 250 więźniów politycznych w zamian za złagodzenie przez Stany Zjednoczone sankcji na białoruski sektor finansowy oraz zakłady potasowe. Spośród uwolnionych 15 osób trafiło do Litwy.
Złagodzenie sankcji w sektorze finansowym dotyczy Biełinwestbanku, Banku Razwiccia i resort finansów. Jeśli chodzi o zakłady potasowe, administracja Donalda Trumpa zniosła sankcje wobec dwóch dużych przedsiębiorstw działających w tym sektorze. Białoruś jest jednym z czołowych na świecie producentów i eksporterów soli potasu, kluczowego składnika nawozów.
Do „dealu” doszło w wyniku spotkania wysłannika USA Johna Coale’a z prezydentem Białorusi Aleksandrem Łukaszenką w Mińsku.
4. Rosja wraca na Biennale w Wenecji
Zbliża się kolejna edycja słynnej imprezy. Wygląda na to, że – pomimo wojny – po kilku latach przerwy wezmą w niej udział Rosjanie.
Rosyjski pawilon został zamknięty po agresji Kremla na Ukrainę w 2022 r. Po dwóch latach został udostępniony Boliwii, ale teraz gruchnęła wieść, że Rosjanie na biennale wracają. Zaprotestowali ministrowie kultury i spraw zagranicznych z ponad 20 państw, w tym z Polski. Komisja Europejska zagroziła cofnięciem swoich wielomilionowych dotacji dla imprezy. Władze Ukrainy napisały: „Wierność wartościom wolności, ludzkiej godności i prawa międzynarodowego powinna być decydująca dla globalnej społeczności artystycznej, podobnie jak solidarność z narodem ukraińskim, którego kulturę próbuje się zniszczyć”.
Organizacją najstarszego biennale sztuki na świecie zajmuje się Fundacja Biennale, na której czele od 2024 r. stoi Pietrangelo Buttafuoco. „Zasłynął już słowami: »Otwieram biennale dla wszystkich, nie zamykam przed nikim. Będą Rosja i Iran«”. Zdaje się nie dostrzegać, że wojna w Ukrainie wciąż trwa. Sztuka nie jest neutralna, kiedy na budynki mieszkalne spadają bomby, a niebo przecinają zabójcze drony. Jeżeli Rosjanie wrócą do Wenecji, będzie to wizerunkowa porażka nie tylko słynnego wydarzenia, ale także całych Włoch” – pisze na Polityka.pl Aleksander Świeszewski.
5. Sensacyjna porażka Świątek w Miami
Pierwsze rundy tenisowych turniejów to dla Igi Świątek zwykle formalność – ale nie tym razem. Uległa Magdzie Linette (50. miejsce w rankingu WTA) w trzech setach (6:1, 5:7, 3:6). W pierwszej partii wyżej notowana Polka zdecydowanie dominowała. W drugiej straciła pewność uderzeń, częściej się myliła, a Linette nieco podniosła poziom. Mecz zrobił się zacięty i wyrównany. Porażka w drugim secie wytrąciła Igę z równowagi – do jej gry wkradła się nerwowość, która nie opuściła jej już do końca spotkania. Nie pomogły wykrzykiwane bez przerwy wskazówki z boksu. Linette wyserwowała sobie zwycięstwo, wygrała zasłużenie.
Miami Open to prestiżowy turniej rangi WTA 1000. Przed rokiem Iga Świątek dobrnęła do ćwierćfinału. Sezon nie układa się na razie po jej myśli, dlatego od minionego poniedziałku zajmuje trzecie miejsce w rankingu i traci coraz więcej punktów do Aryny Sabalenki i Jeleny Rybakiny, dwóch najlepszych tenisistek w tourze.