Rozwód z Kościołem? „Oj, wy załgani biskupi”. Prawica atakuje episkopat za list o Żydach
13 kwietnia 1986 r. Jan Paweł II przekroczył próg rzymskiej Synagogi Większej. Nazwał w niej Żydów „naszymi starszymi braćmi”. Mówił o Holokauście, potępił antysemityzm. Tydzień po Wielkanocy minie 40 lat od tego symbolicznego wydarzenia.
Mogło do niego w ogóle dojść dzięki ogłoszonej 20 lat wcześniej – podczas Soboru Watykańskiego II – deklaracji „Nostra aetate” (pol. „W naszej epoce”). Zapoczątkowała ona dialog międzyreligijny, uznając, że nie tylko chrześcijaństwo, lecz także inne religie „niejednokrotnie odbijają promień owej Prawdy, która oświeca wszystkich ludzi”.
„Nostra aetate” podkreśla istnienie wspólnego chrześcijanom i Żydom dziedzictwa duchowego i postuluje ożywienie wzajemnej ciekawości siebie. Odrzuca przypisywanie zbiorowej winy za śmierć Jezusa – „ani wszystkim bez różnicy Żydom wówczas żyjącym, ani Żydom dzisiejszym”. Potępia wszelkie prześladowania. I przypomina, że „nie należy przedstawiać Żydów jako odrzuconych ani jako przeklętych przez Boga, rzekomo na podstawie Pisma świętego”.
Papież Polak mógł zatem w murach synagogi mówić na głos to, co zapisano już w kościelnych dokumentach. Między innymi że nie ma „żadnych podstaw do jakiejkolwiek, rzekomo teologicznie usprawiedliwionej dyskryminacji czy – co gorsza – prześladowań Żydów”; że Żydzi „pozostają przedmiotem miłości Boga”; że Kościół „ubolewa nad nienawiścią, prześladowaniami i wszelkimi objawami antysemityzmu, skierowanymi przeciw Żydom w każdym czasie i przez kogokolwiek”.
Czytaj też: Kaczyński jak Malaparte? Dobra dla Polski polityka była już zajęta. Poszedł łowić gdzie indziej
Wy łajdaki!
List episkopatu, który przypomina tamte wydarzenia, rozwścieczył konserwatywnych świeckich katolików, w tym skrajną prawicę polityczną. Takiej fali oburzenia i hejtu prawicy (która wezbrała w mediach społecznościowych) przeciw katolickim biskupom jeszcze nie było. To potwierdzenie, że antysemityzm rośnie w siłę.
„Wielka szkoda – pisze Krzysztof Bosak (Konfederacja) – że żaden biskup tego nie zablokował. (...) Nie jestem teologiem, więc nie oceniam, ile w tym liście prawdy, a ile herezji, błędu, zamętu, niejasności, a ile dopuszczalnego żonglowania cytatami, faktami i koncepcjami po to, żeby możliwie mocno zjudaizować przekaz wiary katolickiej, ale sam fakt, że te pytania musimy sobie zadawać, jest żenujący. Ekscelencje, ogarnijcie się! (...) W ogóle to dlaczego to, że papież kilkadziesiąt lat temu odwiedził jakąś synagogę, ma być wspominane dziś na Mszach czy upamiętniane? Co ten gest nam przyniósł? Nic”.
„Kluczową NIEPRAWDĄ – dodaje Grzegorz Braun (Konfederacja Korony Polskiej) – która służy inicjatorom zwodzicielskiego i siejącego zamęt listu KEP za punkt wyjścia do ich manipulacji historią i soteriologią, jest z gruntu fałszywe utożsamienie judaizmu Talmudu z judaizmem Najświętszej Rodziny – a otóż taka tożsamość nie zachodzi i chwała Bogu nigdy nie zachodziła, cokolwiek by na ten temat zechciał wmawiać sobie i innym JE Ryś w owczej skórze. #StopJudaizacjiPolski”.
Były ksiądz, nacjonalista Jacek Międlar: „To list pełen kłamstw, mieszaniny manipulacji, bazujący na szorującej po dnie wiedzy przeciętnego katolika, (...) forsuje twierdzenie, jakoby chrześcijaństwo wyrosło z judaizmu jak »gałąź z pnia«, ani nie tłumaczy, że współczesny judaizm wyrasta z Talmudu powstałego z nienawiści do chrześcijaństwa, a nie judaizmu starotestamentowego. To oczywista manipulacja. (...) Oj, wy załgani biskupi, gdybyście tak zabiegali o życie nienarodzonych. (...) Wy łajdaki!”.
„Chyba jeszcze nigdy nie zdarzyło się, by w liście KEP były tak ewidentne sprzeczności względem nauki Kościoła. To niewytłumaczalne bez odwołania do ideologii. O tym skandalu będą pisać podręczniki historii Kościoła. Niestety, nie będą to rozdziały poświęcone ortodoksji” – podsumowuje publicysta Paweł Chmielewski na stronie „Polonia Christiana”.
Podobnych wpisów, komentarzy, oświadczeń jest dziś w internecie całe mnóstwo. „Kłamstwa” listu punktuje choćby wydawnictwo Biały Kruk, którego nakładem ukazały się słynne podręczniki do przedmiotu historia i teraźniejszość w czasach rządów Zjednoczonej Prawicy.
Czytaj też: „Chcemy być w Unii, ale...”. Tak Nawrocki i Czarnek budują społeczną fantazję o zyskach z polexitu
Kościół, antysemityzm, wyzwanie dla PiS
Braun przywołuje postać kard. Grzegorza Rysia, bo duchowny pełni w episkopacie funkcję przewodniczącego Rady ds. Dialogu Religijnego oraz Komitetu ds. Dialogu z Judaizmem. To także doktor habilitowany nauk humanistycznych, specjalizujący się w historii Kościoła, autor wielu książek, w tym „Chrześcijanie wobec Żydów. Od Jezusa po inkwizycję. XV wieków trudnych relacji” (2023).
Znaczenie Rysia wzrosło, odkąd został metropolitą krakowskim. Czy to dlatego udało się wcześniejsze pojedyncze reakcje biskupów choćby na antysemickie wybryki Brauna („front gaśnicowy”, blokowanie rabina Michaela Schudricha w Jedwabnem itp.) przekuć w list całego episkopatu otwarcie przeciwstawiający się antysemityzmowi? Być może to pomogło.
Przemówienie papieża Polaka w synagodze było przełomem. Stwarzało nową rzeczywistość w relacjach chrześcijan z Żydami. Obecny list biskupów tej siły nie ma – bazuje na cytatach, przypomina nauczanie Kościoła, zachęca do odwiedzenia synagogi. Judaizm – widziany przez Jana Pawła II jako partner dialogu – w liście biskupów pozostaje subtelną tajemnicą teologiczną. Nie wolno się też łudzić, że z treścią listu zgadzają się wszyscy proboszczowie i że będą go odczytywali na mszach.
A jednak i biskupi – zapewne wbrew własnej woli i w sposób dla siebie nieoczekiwany – stworzyli nową rzeczywistość. Tyle że polityczną. Stawiając granicę antysemityzmowi, zradykalizowali scenę. Wiemy już, jakie miejsce zajmie na niej Konfederacja. Zagadką pozostaje odpowiedź Prawa i Sprawiedliwości.
Znana jest wrażliwość braci Kaczyńskich na kwestię antysemityzmu. To Lech Kaczyński zapoczątkował tradycję zapalania świec chanukowych w Pałacu Prezydenckim, kontynuowaną także przez Andrzeja Dudę. Karol Nawrocki ją przerwał. A „wytypowany” na przyszłego premiera Przemysław Czarnek walczy o wyborców na prawo od PiS. Jak daleko się posunie?