Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Kraj

Pod TK nastroje bojowe. Prawica się jednoczy. Czarnek mówi „Polityce”: żadnego resetu nie będzie

Preferuj w Google
Dodaj nas do ulubionych źródeł w Google, aby częściej widzieć „Politykę” w wynikach wyszukiwania.
x
Transparenty pod Trybunałem Konstytucyjnym Transparenty pod Trybunałem Konstytucyjnym Mateusz Witczak / Polityka
Po piątkowych wydarzeniach prawica wydaje się zjednoczona jak dawno. Jej wyborcy zgodnie domagają się zmiany rządu, a najlepiej więzienia dla Donalda Tuska. Karola Nawrockiego porównują do króla Hiszpanii.

Do otoczonego policyjnymi sukami Trybunału docieram w południe, gdy mimo deszczu protestuje pod nim kilkaset osób. Nim jeszcze zajdę na al. Szucha, z daleka niesie się miks haseł, które wykształciła prawicowa kultura protestu („Tu jest Polska, nie Bruksela”, „Bóg, honor, ojczyzna”) oraz – tu pewna nowość – „J...ć policję!”. Prowizoryczną scenę otaczają namioty lokalnych hufców Solidarności, równie licznie stawiły się oddziały klubów „Gazety Polskiej”.

Przemówienie zaczyna akurat Maria Koc, posłanka Rozwoju Plus. „Reżim się rozzuchwala – diagnozuje przez megafon. – Czują [politycy koalicji] wsparcie z Brukseli i Berlina, ale nie liczą się z tym, co myślą Polacy. A Polacy mają tego dość! (...) To, że jesteście tutaj, że tysiące ludzi było tu w nocy, a miliony ludzi obserwowało sytuację w telewizjach Republika i wPolsce24, stanowi dowód, że Polacy są zaniepokojeni, zatrwożeni tym, co dzieje się w naszym kraju”.

Trwogi jednak nie czuć. Panuje atmosfera linczu.

Trybunał: tak historia zapamięta Tuska

– Nie sądziłem, że zobaczę coś takiego w Polsce. W tym momencie ma miejsce zamach stanu – stwierdza w rozmowie z „Polityką” Karol Karski, były europoseł PiS, prawnik i profesor UW. – Władza wykonawcza chce za pomocą policji przejąć niezależny organ władzy sądowniczej. Do budynku mogą wchodzić tylko osoby, które Donald Tusk określił jako „swoich” sędziów.

– To już nawet nie jest „republika bananowa”, raczej jej wyobrażenie z powieści Fredericka Forsytha – dodaje Karski. – To, co ma miejsce, całkowicie zmienia sytuację w Polsce. W tym momencie upada u nas demokratyczne państwo prawne. Reżim zaburza równowagę i wzajemną kontrolę władz.

Polityk nadmienia, że wydarzenia pod Trybunałem kojarzą mu się z pomarańczową rewolucją i hiszpańskim zamachem stanu z 1981 r. Przypomnijmy, że do parlamentu wdarło się wówczas wojsko, więżąc posłów na sali obrad, a na ulice wyjechały czołgi. Karski, jak właściwie wszyscy inni, upatruje nadziei w „ogromnej roli”, jaką ma do odegrania prezydent Nawrocki. – W Hiszpanii król Juan Carlos, też wyposażony w nienajszersze prerogatywy konstytucyjne, zwrócił się do narodu, sił politycznych i dowódców, zatrzymując w ten sposób zamach stanu.

Karski jest jednak optymistą: – To wszystko się skończy, gdy zniknie rząd Donalda Tuska. Historia zapamięta premiera tylko z jednego: z tego, że wypowiedział wojnę narodowi polskiemu i instytucjom państwa... No chyba, że zrobi coś jeszcze gorszego.

„Przeproście Polaków i odejdźcie”

Nie każdy uczestnik manifestacji chce z nami rozmawiać. Dla „Polityki” nie chce się wypowiadać choćby żołnierz marynarki wojennej z 30-letnim stażem, bo – twierdzi – reprezentuję lewicowo-liberalne medium, które na pewno przeinaczy jego słowa.

Oporów nie ma Zbigniew, dobiegający sześćdziesiątki pracownik budowlany, który uważa, że Karol Nawrocki dobrze zrobił, przepychając się do TK. – Skoro osoby, które nie są sędziami, zajmują budynek TK, to po prostu pan prezydent musiał wejść i wypchnąć tych uzurpatorów. Nie ma zresztą co żałować róż, gdy płonie las, sądzi Zbigniew. A płonie – ze sceny padają porównania do Rosji i Białorusi (Koc: „Takich standardów nie ma nawet w krajach trzeciego świata!”).

W tłumie dominują biało-czerwone flagi – przedsiębiorczy właściciel kramiku oferuje je również w wariancie z nadrukiem twarzy prezydenta Nawrockiego. Wokół TK gęsto od zatkniętych w ziemię transparentów z historycznymi przestrogami („Dziś Trybunał, jutro stan wojenny”), wezwaniami do dymisji rządu („Przeproście Polaków i odejdźcie”, „#StopPatoWładzy”), a także apelami do policji, by odmawiała wykonywania poleceń sprzecznych z prawem. Wiele banerów wprost wskazuje, kto odpowiada za obecny kryzys („Nie bać Tuska”, „Twarz Tuska, w połowie szwabska, w połowie ruska”, „Dzieła Tuska: paraliż państwa, blokowanie inwestycji, łamanie konstytucji”).

Są i nieco bardziej pomysłowe gadżety, np. rózgi zatknięte na biało-czerwone proporce, z przytwierdzonymi do drzewców tabliczkami: „SUWEREN NARÓD”. Wiele uwagi kradnie emerytka w biało-czerwonym szaliku, trzymająca w ręku bogato zdobiony drewniany krzyż, łączący chrześcijańską symbolikę z polską ikonografią narodową i wojskową. Na belkach napisy „Bóg, honor, ojczyzna”, a w centrum orła w koronie, w którego wpisano Matkę Boską z Dzieciątkiem. Jednak chyba największe wrażenie robią zakrwawione tabliczki, przypominające deportacje mieszkańców Górnego Śląska do łagrów czy wywózki rodaków na Syberię.

Pod Trybunałem KonstytucyjnymMateusz Witczak/PolitykaPod Trybunałem Konstytucyjnym

Michał, 49-letni kierowca karetki, tłumaczy: – Historia lubi się powtarzać. Kiedyś mieliśmy pakt Ribbentrop-Mołotow, a teraz Polskę dzielą Tusk z Czarzastym. Na szczęście, kontynuuje, mamy Karola Nawrockiego, „pierwszego prawdziwego polskiego prezydenta, trzymającego twardą ręką prawo konstytucyjne”. Na pytanie, czy w takim razie „prawdziwym prezydentem” nie był Andrzej Duda, odpowiada krótko: Duda był zbyt miękki.

Jadwiga, 70-letnia emerytka spod Warszawy, boi się, że będzie płakać. – Bo trudno wytrzymać tę całą sytuację, to bezprawie, które wprowadza rząd. Jest tu teraz każdy, kto jest patriotą, a nasz prezydent jest naszym strażnikiem. Strasznie się cieszymy, że jest tu z nami i że ma takie poparcie narodu.

Michał z Jadwigą mają nadzieję, że Tusk („i cały ten rząd”) zakończą polityczne kariery za kratkami.

Morawiecki: Marek Jurek na premiera

Trudno odnaleźć się w kakofonii bogoojczyźnianych komunikatów. Gdzieś z boku grupa z Konina (jak wskazuje transparent) wytrwale odmawia „Zdrowaś Maryjo”, nieopodal ktoś intonuje przez megafon „Rotę”, ale natychmiast zostaje zagłuszony przez puszczoną z głośników „Zbroję” Jacka Kaczmarskiego. Jeden z organizatorów wytłumaczy później, że dobór repertuaru nie był przypadkowy. „Zbroja to jest wiara, literatura, kultura, a oni [lewica i liberałowie] nie znają Kaczmarskiego, Herberta, Rymkiewicza. Dla nich polskość to nienormalność”.

W zamieszaniu niełatwo przebić się nawet Mateuszowi Morawieckiemu, który pojawia się pod TK ok. 13, by zaproponować bodaj najbardziej zniuansowane stanowisko. Jak podkreśla, Rozwój Plus opowiada się za „resetem konstytucyjnym”, na który zgadzają się prezydent, prezes TK, marszałek Hołownia, Bosak, Mentzen i Paweł Kukiz... tyle że, kontynuuje lider PiS bis, pod rządami Tuska żadnego resetu nie będzie.

– Dlatego proponujemy konstruktywne wotum nieufności, powołanie rządu z Markiem Jurkiem na czele, który doprowadzi do uspokojenia sytuacji i pozwoli pokojowo zakończyć ten największy kryzys konstytucyjny, największy kryzys polityczny, z jakim mamy od dziesięcioleci do czynienia.

To jednak koncyliacyjna oferta jedynie na poziomie deklaracji. Były marszałek Sejmu znajduje się od 2007 r. poza wielką polityką – zrezygnował z funkcji (i wystąpił z PiS), ponieważ partia nie poparła proponowanych przezeń zmian konstytucyjnych, w tym całkowitego zakazu aborcji i wprowadzenia de facto państwa wyznaniowego.

Gdy były premier przedstawia jego kandydaturę, w pewnym momencie ktoś z tłumu krzyczy w jego stronę: „Twórzcie wspólną listę na wybory, bo przegramy wszyscy!”.

Czarnek: z przestępcami się nie negocjuje

Zapytany, jak ocenia sytuację, Przemysław Czarnek odpowiada „Polityce”: – A jak ją mogę oceniać? Pod osłoną nocy, tuż przed weekendem świątecznym, kiedy wiadomo było, że pan prezydent leci do Senegalu, a pan prezes Święczkowski udaje się do domu, pięciu uzurpatorów, w towarzystwie setek, a nawet tysięcy policjantów ściągniętych z całej Polski, weszło do Trybunału Konstytucyjnego.

Kandydat PiS na premiera podkreśla, że prezydent miał prawo wejść do budynku TK, a policjanci powinni się przed nim rozsunąć. – Szanowni państwo, zgodnie z art. 126 konstytucji Karol Nawrocki jest najwyższym przedstawicielem RP, głową państwa. Czy prezes firmy może wejść na halę produkcyjną, czy powinien przebywać wyłącznie w swoim gabinecie?

Ale czy ma prawo przepychać się przez ludzi? – Niech pan sobie wyobrazi, że w redakcji „Polityki” naczelny wchodzi do pana gabinetu, a pan mu mówi: „proszę tu nie wchodzić, tu jest mój gabinet”. Czarnek podkreśla, że koalicja popełnia przestępstwa i poniesie odpowiedzialność karną. W przeciwieństwie do Morawieckiego nie widzi jednak pola do „negocjacji” czy „resetów”. – Ten rząd musi podać się do dymisji, a wtedy przywrócimy praworządność. Innej możliwości nie ma. Nie będzie żadnych resetów, żadnych grubych kresek. Z przestępcami się nie negocjuje.

Sakiewicz boi się o gospodarkę

Pod TK krąży ponadto – w anturażu okrzyków „Republika!” – szef prawicowej stacji Tomasz Sakiewicz. Między jednym selfie a drugim daje się nakłonić do rozmowy z „Polityką”. – Moim zdaniem jedynym dobrym scenariuszem dla Polski jest w tej chwili zmiana rządu – zaczyna.

Każdy inny wariant to w jego ocenie przedłużanie katastrofy: politycznej i ekonomicznej. – Boję się spojrzeć w poniedziałek na giełdy i wartość polskich papierów wartościowych, bo moim zdaniem reakcja rynków na kryzys będzie jedna: ucieczka od polskich finansów.

Gdy siadam w kawiarni, by przygotować relację, starszy mężczyzna obok z przejęciem opowiada przez telefon o sytuacji pod TK. Cieszy się, że „teraz prawica już na pewno pójdzie do wyborów wspólnie”.

Reklama

Czytaj także

Społeczeństwo

Polskie tabu. Samotne matki nie mają już siły. Umierają w biegu, ale po kawałku, żeby dzieciom nie było smutno

Samotne matki na wizytach w poradni albo na konsultacjach na SOR nie mówią wszystkiego, bo boją się, że lekarz je zamknie na oddziale. I dlatego nie mówią o myślach samobójczych.

Aleksandra Grabowiecka
16.10.2026

Subskrybuj, by korzystać bez ograniczeń.
5 zł / tydzień przez miesiąc rok.

Kup dostęp
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną