Recenzja filmu: „Emilia Perez”, reż. Jacques Audiard
Blisko dekadę temu Jacques Audiard otrzymał Złotą Palmę za „Imigrantów”, a teraz wróży mu się sukces podczas ceremonii oscarowej.
Blisko dekadę temu Jacques Audiard otrzymał Złotą Palmę za „Imigrantów”, a teraz wróży mu się sukces podczas ceremonii oscarowej.
Kierując się poczuciem niezgody, Maciej Ślesicki i Filip Hillesland zareagowali na wojnę za naszą wschodnią granicą pełnometrażową fabułą, której centralnym punktem jest masakra w Buczy i Irpieniu.
Autor nie ukrywa paraleli między wydarzeniami sprzed 40 lat a dzisiejszą Ameryką.
Geralt jest wciąż znanym z kart książek cynikiem i mrukiem, ale świat wokół niego wygląda już odrobinę inaczej niż u Sapkowskiego.
„Nie ma życia poza sceną” – wyznaje w jednej ze scen Maria, tak jak nie ma tego filmu bez charyzmy Jolie i wizjonerskiej ekwilibrystyki Lachmana.
W majaku sennym nakręconym w formie magicznego reportażu filmowa rzeczywistość wygląda niczym kronika niemego kina przeniesiona do teraźniejszości.
Brawurowa rola Amy Adams. Jej Matka jest dzika, pełna energii, nieokiełznana.
Zamknięci w lecącej nad Alaską awionetce walczą jak na gali freak-fightowej.
Epicki dramat z powojenną historią Stanów Zjednoczonych w tle.
Temat wywołuje emocje, ale też winduje oczekiwania, którym produkcja Maxa nie do końca była w stanie sprostać.
Katharsis działa, ale nie ma pewności, czy widownia to wytrzyma.
Alegoryczna baśń o przetrwaniu, nadziei, pokonywaniu własnych lęków, ale także o katastrofie klimatycznej.
„Dziewczyna z igłą” zmusza do zastanowienia nad drakońskim prawem w krajach takich jak nasz, gdzie nadal obowiązuje niemal całkowity zakaz aborcji.
Intymne widowisko o wierze w sztukę i prawie do umierania na własnych warunkach.
Film ma uniwersalny charakter, skłania do refleksji na temat ludzkich nadziei, celów, życiowej strategii.
Autorskie podsumowanie 2024 roku w polskiej kinematografii.
Podsumowujemy rok w światowym kinie.
Klasycznie podana, musicalowa opowieść o nonkonformizmie, odrzuceniu, o ambicjach, przyjaźni, miłości i lojalności.
Kneecap robią swoje, dowodząc, że patriotyzm nie musi polegać na wiecznej martyrologii, lecz powinien być jednocześnie spojrzeniem w przyszłość.
Udało się uchwycić esencję fascynującej osobowości Simony, ikony nowoczesnej, wyzwolonej kobiety, która sięga po to, co chce.