Recenzja książki: Małgorzata Rejmer, "Bukareszt. Kurz i krew"
Najnowsza książka nie jest powieścią, tylko wielostronnym i różnorodnym portretem miasta, a właściwie czymś więcej – portretem ludzi zanurzonych w historii.
Najnowsza książka nie jest powieścią, tylko wielostronnym i różnorodnym portretem miasta, a właściwie czymś więcej – portretem ludzi zanurzonych w historii.
Głównego bohatera w tej powieści nie ma, a w każdym razie trudno go wskazać.
Szkoda, że ci, którzy powinni przeczytać tę książkę w pierwszej kolejności, zapewne po nią nie sięgną.
Muzyka miesza się w tej książce z polityką. Autor skrzętnie rekonstruuje całą biografię artysty.
Głośny wywiad–rzeka Małgorzaty Potockiej opowiada o odejściu Grzegorza Ciechowskiego, ale kreśli przede wszystkim jej portret.
Pisarka niemal w ogóle nie opowiada o życiu osobistym, czego unikała zresztą od początku kariery.
Powieść psychologiczno-obyczajowa, w przejmujący sposób opowiadająca o doświadczeniach starości, samotności, choroby i śmierci.
Autor portretuje turecką obyczajowość z zadziwiającą konsekwencją, razi jednak nagromadzenie przypadków, które każą powątpiewać w prawdopodobieństwo opisanych zdarzeń.
Ziemowit Szczerek w swojej książce o Ukrainie łączy schemat powieści drogi z reportażem spod znaku gonzo.
Akcja toczy się niespiesznie, spowalniana przez gęsto wplecione w tekst rozważania filozoficzne na temat dobra i zła, cierpienia czy Boga.
U Bolańo króluje niedopowiedzenie, pomiędzy banalnymi zdarzeniami toczy się inna fabuła, zapis stanów wewnętrznych.
Kryminał osadzony w czasach starożytnych i wskrzeszający dawnych bohaterów.
Mimo wad to rzecz solidna, a pełne napięcia sceny między dwójką głównych bohaterów są wręcz znakomite.
Mamy świetną okazję, aby w 40 rocznicę śmierci Wystana Hugh Audena, która przypada we wrześniu, wrócić do jego poezji.
Czyta się to bardzo dobrze. Nie przeszkadza nawet nie najlepsze tłumaczenie.
Jest coś przerażającego w swobodnej szczerości tej książki, w jej – przepraszam za wyrażenie – bebechowatości.
Zbiór szkiców o siedmiu mitach Drugiej Rzeczypospolitej, wybranych bardzo autorsko.
Autor prowadzi nas przez meandry skojarzeń, tworzy swój własny gatunek literacki, który przypomina spacer.
Trudno sobie wyobrazić straszniejszą cenę za talent niż ta, jaką zapłaciła Papusza.
Autor wychodząc od czarnej groteski, funduje czytelnikom spektakl grozy.