Recenzja wystawy: „29. Międzynarodowe Biennale Plakatu”
Bez wątpienia pozostaje plakat nieocenionym źródłem pomysłowości, kreatywności skojarzeń, bogactwa symboliki.
Bez wątpienia pozostaje plakat nieocenionym źródłem pomysłowości, kreatywności skojarzeń, bogactwa symboliki.
Ten niezwykły artysta zasługiwał na to, by pokazać Polakom jego prawdziwą twarz w świetle świec, a nie wiele twarzy w blasku reflektorów.
Styk antropocenu ze światem przyrody, cywilizacyjne zagrożenia natury i ekologiczne wyzwania coraz częściej stają się tematem ekspozycji organizowanych przez muzea czy galerie.
Pierwsza odsłona wystawy tej kolekcji zawiesiła poprzeczkę wysoko, druga otwiera się w październiku.
Tematem wystawy jest environment, czyli anektujący przestrzeń kierunek sztuki uchodzący ponad pół wieku temu za niezwykle awangardowy.
Udało się zgromadzić wiele interesujących dzieł, które poprzez portret dużo mówią nie tylko o duszy artysty, ale i o otaczającym nas świecie.
Wystawa kreśli panoramę relacji między ludźmi a innymi zwierzętami.
W powojennej historii sztuki polskiej trudno znaleźć formację artystyczną, która obrosłaby taką legendą jak GRUPPA.
Praktycznie tylko ryciny (głównie miedzioryty) inspirowane obrazami Rubensa reprezentowane są prawdziwie obficie.
W maju minęła setna rocznica urodzin wybitnego polskiego malarza Stefana Gierowskiego. Niestety, sam artysta zmarł niecałe trzy lata temu.
Gość w dom to nie zawsze „Bóg w dom”. Choć ze wzruszeniem szykujemy na Wigilię dodatkowe nakrycie dla nieznajomego wędrowca, to w praktyce z tą otwartością bywało i bywa różnie.
Ta efektowna wystawa to kolejny powód, żeby w wakacje odwiedzić Gdańsk.
To bodaj pierwsza wystawa przygotowana po odejściu w aurze skandalu poprzedniej wieloletniej szefowej muzeum Maszy Potockiej. Powinna więc być sygnałem nowego otwarcia. Czy jest?
Publika uwielbia malarstwo Zdzisława Beksińskiego, ale krytyka mocno kręci nań nosem. Z jego dorobkiem fotograficznym jest inaczej – budzi entuzjazm środowiska, choć powszechnie jest dużo mniej znany.
Kuratorom trochę zabrakło pomysłu, by opowiedzieć o Jerozolimie w sposób odbiegający od klisz i schematów.
Kończąc karierę tenisową, Wojciech Fibak rozpoczął nie mniej imponującą karierę kolekcjonera i marszanda.
Spisane pędzlem, pełne zadumy elegie o tym, co odeszło.
Estetyczna mieszanka, która prowadzi donikąd. Dusza może odleci, ale mózg przyśnie.
Sztuka autoportretu kojarzy się raczej z przeszłością, sytuowaną gdzieś między wizerunkami zmęczonego życiem Rembrandta a dumnego, ubranego w pancerze Malczewskiego. Oryginalny był więc pomysł, by u 20 znanych artystek i artystów zamówić właśnie autoportrety. Obowiązkowo nowe, stworzone specjalnie na muzealne zmówienie.
W coraz bardziej niestabilnym momencie historii ekspozycja niewątpliwie stwarza szansę na chwilowy oddech.