Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 9,90 zł!

Subskrybuj
Nauka

Chińczycy po ciemnej stronie

Chińska sonda Chang’e 4 osiadła na Księżycu. Chińska sonda Chang’e 4 osiadła na Księżycu. Chinese State Media / Forum
Chińska sonda Chang’e 4 z robotem naukowym na pokładzie osiadła z powodzeniem w regionie Basenu Biegun Południowy-Aitken na Księżycu. Po ciemnej stronie Księżyca...

Po raz pierwszy w historii zbudowane przez człowieka urządzenie wylądowało po ciemnej stronie Księżyca. To czwarta księżycowa misja chińskiej agencji Kosmicznej CNSA. Wcześniej (w latach 2007 i 2010) w stronę Srebrnego Globu poleciały dwie pierwsze sondy chińskiego programu Chang′e – Chang′e 1 i 2. Miały jednak tylko orbitować wokół naszego satelity i badać go z oddalenia. W 2013 r. Chińczycy z powodzeniem osadzili na powierzchni Księżyca Sondę Chang′e 3 i „Jadeitowego Królika”, czyli łazik Yutu. W maju tego roku wysłali w odpowiedni punkt między Ziemią a Księżycem satelitę telekomunikacyjnego Queqiao, który ma zapewnić łączność z ciemną stroną Księżyca z Ziemi.

Czytaj także: Chińska strona Księżyca

Sonda po raz pierwszy po ciemnej stronie Księżyca

Teraz, dokładnie w nocy 3 stycznia o godzinie 3:26 czasu polskiego, misję z powodzeniem wykonała kolejna sonda programu księżycowego – Chang′e 4. Osiadła niemal pionowo i miękko w kraterze im. Theodore′a von Karmana, który jest największym kraterem uderzeniowym Księżyca. Znajduje się po ciemnej stronie Srebrnego Globu, na której nikt jeszcze nic nigdy nie osadził. To duży sukces i Chińczycy mogą być z niego dumni. Już mają pierwsze zdjęcia otoczenia, w którym sonda lądowała. Ponadto planowane są kolejne chińskie misje księżycowe.

Łazik sondy wyposażono w wiele instrumentów badawczych: radary, analizator obojętnych atomów i jonów występujących w otoczeniu pojazdu, spektrometry światła widzialnego, kamery. Ma zbadać morfologiczną strukturę Księżyca, jego geologię, ale i to, czy coś ważnego dla naszej cywilizacji na Księżycu, po jego ciemnej stronie, może występować i w jakich ilościach. Na przykład izotop helu, hel-3, który na Księżycu jest, a wiadomo, że może być bardzo przydatny w inicjowaniu termojądrowych reakcji syntezy pierwiastków; nad opanowaniem tej reakcji od lat pracuje się w kilku bardzo dużych eksperymentach naukowych w wielu miejscach na świecie. Hel-3 to coś, po co w przyszłości być może warto będzie się na Księżyc zapuszczać.

Czytaj także: Pierwszy zaobserwowany księżyc poza Układem Słonecznym

Badania sondy Chang′e 4 zapewne nie przyniosą rewelacji

Nie wydaje się, by łazik z Chang′e 4 odkrył po ciemnej stronie Księżyca jakieś rewelacje. Jest tam mniej więcej tak samo jak po jasnej stronie, bo ta ciemna strona istnieje tylko dla nas, obserwatorów z Ziemi. Księżyc podlega takim samym oddziaływaniom słonecznym i kosmicznym na całej swojej powierzchni, więc wszędzie na nim jest w miarę podobnie. Ciemna strona – a tak naprawdę tylko zawsze od nas odwrócona – istnieje dlatego, że nasz naturalny satelita rotuje synchronicznie. A to oznacza, że czas jego obrotu wokół własnej osi jest równy jego okresowi orbitalnemu względem Ziemi; dokładnie tyle samo czasu potrzeba Księżycowi, by się obrócił oraz okrążył Ziemię. Dlatego zwrócony jest w stosunku do niej zawsze jedną i tą samą stroną. Tę drugą, odwróconą, powszechnie nazywa się „ciemną”.

To zjawisko, zwane rotacją synchroniczną, jest bardzo powszechne w Kosmosie. Bardzo wiele księżyców planet Układu Słonecznego rotuje synchronicznie. W dalszym Kosmosie często obserwuje się rotację synchroniczną planet w stosunku do gwiazd lub nawet mniejszych gwiazd pozostających w układach podwójnych z większymi. Przyczyną zjawiska są siły pływowe wywoływane grawitacją.

Chiny w czołówce krajów podbijających Kosmos

Ale gratulacje chińskim specom kosmicznym jak najbardziej się należą, bo realizują oni z niezwykłą precyzją i bardzo punktualnie swój program podboju Kosmosu, który powstał całkiem niedawno – np. plan wielu misji na Księżyc sformułowano ostatecznie dopiero w 2003 r. Przez dziesięciolecia Chiny były w Kosmosie nieobecne lub obecne słabo, dzisiaj jednak znajdują się już w czołówce państw realizujących plany badania i eksploracji kosmicznej przestrzeni. Wciąż jeszcze są nieco za takimi potęgami jak NASA czy europejska ESA, nie mogą też równać się z wynikami Rosjan, którzy od lat są liderami w liczbie wysyłanych w przestrzeń kosmiczną satelitów, sond i próbników, a jednak rozwój Chin w tej dziedzinie jest naprawdę imponujący. Poza programem księżycowym Chang′e Chińczycy realizują z powodzeniem projekt budowy stacji kosmicznej Tiangong, cały czas doskonalą swój załogowy pojazd kosmiczny Shenshou, mają też poważne plany, by w najbliższych latach i dziesięcioleciach właśnie załogowo lądować na Księżycu, a potem na Marsie.

Obecnie więc Chińczycy bardzo szybko doganiają kosmiczną czołówkę świata, ale być może już wkrótce staną na jej czele. To dość prawdopodobne. Zdumiewa szybkość, z jaką to robią. Tak czy inaczej Elon Musk, który od lat zagrzewa międzynarodową społeczność naukową i polityczną do intensyfikacji badań i przedsięwzięć kosmicznych, powinien być z nich dumny.

Czytaj także: Co by było, gdyby Chiny rządziły światem

Reklama

Czytaj także

Społeczeństwo

Rząd tnie cesarki, choć Polki boją się rodzić naturalnie. Co się dzieje na porodówkach?

Polka idzie dziś po zaświadczenie od psychiatry nie tylko wtedy, kiedy potrzebuje aborcji, ale i po to, żeby zagwarantować sobie cesarskie cięcie. Rodzi w ten sposób już co druga. Eksperci WHO i ONZ przypatrują się tej sytuacji ze zdziwieniem, pytając, co właściwie dzieje się na polskich porodówkach?

Agata Szczerbiak
02.12.2022
Reklama