Nauka

Esketamina, nowy lek na depresję. Ale czy skuteczny?

Esketamina, nowy lek na depresję. Ale czy skuteczny?

Na rynku dostępnych jest kilka grup leków przeciwdepresyjnych. Na rynku dostępnych jest kilka grup leków przeciwdepresyjnych. Ian Espinosa / Unsplash
Nowy środek ma zmienić leczenie zaburzeń depresyjnych i uratować miliony osób na świecie. Ale wśród psychiatrów pojawiają się głosy sceptyczne.

Amerykańska Agencja Żywności i Leków (FDA) dopuściła do użycia nowy lek przeciwdepresyjny – esketaminę. Nowy, rewolucyjny środek, działający rzędy wielkości szybciej niż dotychczas stosowane, ma zmienić leczenie zaburzeń depresyjnych i uratować miliony ludzi na świecie. Wśród psychiatrów pojawiają się jednak głosy sceptyczne.

Czytaj także: Jak działają antydepresanty i jak należy je bezpiecznie odstawiać?

Trzy mechanizmy działania leków antydepresyjnych

Na rynku dostępnych jest kilka grup leków przeciwdepresyjnych. Ich działanie sprowadza się zwykle do oddziaływania na kilka układów neuroprzekaźników, czyli substancji, za pomocą których neurony (komórki nerwowe) porozumiewają się ze sobą. Neuroprzekaźnik jest wpierw wydzielany do szczeliny synapsy, gdzie łączy się z odpowiednim receptorem, potem ulega wychwytowi zwrotnemu i rozkładowi. Udowodniono, że w przypadku zaburzeń depresyjnych niektórych z tych substancji brakuje w synapsach, czyli na złączach między neuronami.

Najpopularniejsze leki przeciwdepresyjne hamują wychwyt zwrotny neuroprzekaźników, czyli usuwanie ich z synaps. Selektywne inhibitory wychwytu zwrotnego serotoniny (SSRI), np. sertralina, fluoksetyna czy citalopram, jak sama nazwa wskazuje, hamują usuwanie z synapsy serotoniny. Analogicznie SNRI, jak np. wenlafaksyna, działają w ten sposób nie tylko na serotoninę, ale też noradrenalinę. Drugi mechanizm działania antydepresantów to wpływanie bezpośrednio na receptor, czyli cząsteczkę, która w prawidłowo działającej synapsie powinna wychwycić cząsteczkę neuroprzekaźnika i następnie przekazać sygnał dalej, do komórki nerwowej. W ten sposób na receptor serotoniny działa np. trazodon, zaś choćby mirtazapina oddziałuje na kilka różnych rodzajów receptorów.

Trzeci z głównych mechanizmów działania leków przeciwdepresyjnych polega na hamowaniu rozkładu neuroprzekaźników. W Polsce zarejestrowany do użytku jest tylko jeden lek z tej grupy, moklobemid, w USA używa się jeszcze kilku innych preparatów, aczkolwiek podobne, choć trochę mniej specyficzne działanie wykazuje również swojski dziurawiec.

Czytaj także: Czy zioła rzeczywiście leczą?

Antydepresanty, elektrowstrząsy i stymulacja mózgu – co i jak się leczy

Jednym z głównych minusów tych leków jest długi czas oczekiwania na ich skutki. O ile pierwsze efekty mogą pojawić się już (dopiero?) po kilkunastu dniach, o tyle wyraźnego działania oczekiwać można po paru tygodniach. Niekiedy poprawa następuje szybciej, ale wtedy uznaje się ją zwykle za niezwiązaną z farmakoterapią, a nawet argument za innym niż epizod depresyjny rozpoznaniem.

Jako że różne leki często łączą w sobie różne mechanizmy działania i rozkładane są w organizmie z różną szybkością, wykazują szereg odmiennych własności (np. wenlafaksyna pobudza, a po mianserynie dobrze się śpi, fluoksetyna zmniejsza apetyt, a sertralina go zwiększa, duloksetyna redukuje ból, a wortioksetyna usprawnia myślenie). Sprawa komplikuje się, jeśli epizod depresyjny przebiega z objawami psychotycznymi (trzeba wprowadzić leki przeciwpsychotyczne) bądź występuje w przebiegu choroby afektywnej dwubiegunowej (kiedy leki przeciwdepresyjne mogą wywołać epizod maniakalny i raczej się ich unika).

Istnieją też epizody oporne na leczenie, kiedy kolejne wprowadzane leki przeciwdepresyjne nie działają. Dokłada się ich więcej, używa elektrowstrząsów (wbrew pozorom ta metoda o złej sławie jest bardzo bezpieczna, jej najbardziej ryzykownym elementem jest wykonywane przez anestezjologa znieczulenie) czy głębokiej stymulacji mózgu polem elektromagnetycznym. W większości przypadków farmakoterapii powinna towarzyszyć psychoterapia.

Czytaj także: Choruję całym sobą. Czy to depresja?

Esketamina, stary-nowy lek

I tutaj na scenę wchodzi nowy lek... Jak się jednak okazuje – nie taki nowy. Ketamina od lat stosowana była do wykonywania znieczulenia, nie tylko na sali operacyjnej, ale też w gabinetach dentystycznych. Tak powstała jej nie najlepsza sława. Otóż preparat wywoływał żywe halucynacje, często o przerażającej treści, niekiedy o tematyce seksualnej. W środowisku krążyły historie, jak to pacjentka, nie uzyskawszy krytycyzmu odnośnie do wywołanych przez specyfik psychotycznych treści, oskarżała dentystę o zgwałcenie.

Takie opowieści zapadają w pamięć, choć nie sposób zaprzeczyć świetnemu działaniu przeciwbólowemu ketaminy. W przeciwieństwie do wielu innych anestetyków lek nie zmniejsza, a zwiększa ciśnienie. Działa poprzez blokadę pewnego rodzaju receptorów w mózgu (drugi z opisywanych wyżej mechanizmów działania antydepresantów). Jaka jest różnica między zwykłą ketaminą a esketaminą?

Czytaj także: Nie ma ludzi zawsze szczęśliwych

Czym się różni ketamina i esketamina. Albo o asymetrii chemii

Świat jest asymetryczny. Lustrzanym odbiciem lewej ręki jest ręka prawa, nieidentyczna z lewą. Wydaje się nam często, że świat w odbiciu lustrzanym nie różniłby się specjalnie od naszego. Gdybyśmy przekształcili kogoś z nas w jego odbicie lustrzane, zapewne nie różniłby się niczym istotnym, tylko że serce miałby po stronie prawej, wątrobę po lewej, a ośrodek mowy w prawej półkuli mózgu... i prędzej czy później zmarłby z głodu. Nie byłby w stanie strawić pokarmu. Dlaczego? Bo chemia jest asymetryczna.

Chemia organiczna to z grubsza chemia związków węgla. Atom węgla wiąże się z czterema innymi atomami bądź grupami atomów (podstawnikami). Jeśli w tej czwórce dwa podstawniki są takie same, to przez centralny węgiel i dwa pozostałe podstawniki możemy poprowadzić płaszczyznę symetrii – cząsteczka jest symetryczna, czyli taka sama jak jej odbicie w lustrze. Jak skarpeta. Nie mówimy o skarpecie lewej i prawej, mówimy o parze identycznych skarpet, których nie odróżniamy, bo i po co?

Jeśli zaś każdy z czterech podstawników różni się od pozostałych, to nie znajdziemy takiej płaszczyzny symetrii. Cząsteczka jest asymetryczna – chemicy mówią: „chiralna”, od greckiego ceiron (cheiron), czyli ręka. Ma bowiem tę samą wspomnianą właściwość co ręka. I tak jak mamy nieidentyczne rękę prawą i rękę lewą, tak jak rękawiczka prawa nie pasuje na rękę lewą i odwrotnie, mamy dwie różne cząsteczki będące swoimi odbiciami lustrzanymi. Nazywa się je formami (izomerami, ściślej enancjomerami) R i S, od łacińskich słów rectus i sinister, znaczących „prawy” i „lewy” (złośliwi zauważają, że rectus to „prawy” w znaczeniu „sprawiedliwy”, więc coś się jednemu z twórców systemu nazewnictwa, przypadkowo o inicjałach R.S., musiało pomylić).

Czytaj także: Śmieciowe jedzenie zwiększa ryzyko depresji

Esketamina, „lewa” forma ketaminy

Czy ma to jakieś znaczenie? Otóż wszystkie przyswajane przez człowieka i inne zwierzęta cukry mają na piątym atomie węgla konfigurację R (form S używa np. do budowy otoczki bakteria powodująca wąglika), a wszystkie (prócz najprostszego: glicyny) aminokwasy budujące białka – S. Ich lustrzanych odpowiedników organizm nie będzie umiał wykorzystać. Ponadto wobec tego białka też są asymetryczne. Receptory w naszym mózgu, tak jak wszystkie enzymy, są asymetryczne. Ketamina ma w cząsteczce asymetryczny atom węgla, występuje więc w formach „lewej” i „prawej” (S i R). Forma S działa na receptor trzy–cztery razy silniej.

Esketamina to po prostu „lewa” forma ketaminy. Wybieg z wprowadzeniem jednej z asymetrycznych form leku to też nic nowego, gdyż często działa tylko jeden z enancjomerów bądź też drugi wywołuje groźne objawy niepożądane. Podobnie wyglądała sprawa z escitalopramem na depresję czy esomeprazolem na żołądek. W przypadku niesławnego talidomidu to również jeden z izomerów uszkadzał rozwój kończyn u płodu.

Czytaj także: Czy depresja jest dziedziczna i przechodzi z pokolenia na pokolenie?

Nie każdy antydepresant zadziała na każdego chorego

Jak esketamina sprawdzi się w leczeniu zaburzeń depresyjnych? Dotychczas przeprowadzono badania głównie na osobach, w przypadku których standardowe leczenie się nie sprawdziło. Oznacza to, że esketamina nie będzie na razie szeroko stosowana, stanowiąc jedną z opcji terapeutycznych dostępnych w sytuacji niepowodzeń bardziej standardowych terapii. Co więcej, epizody depresyjne są bardzo zróżnicowane i wymagają dobrania leków odpowiadających profilowi zgłaszanych przez pacjenta czy obserwowanych przez klinicystę objawów. Nie ma i nie będzie leków dla każdego pacjenta. Pozostaje też kwestia działań niepożądanych. Obecnie mówi się głównie o nadmiernym uspokojeniu, dysocjacji i wzroście ciśnienia. Jak będzie wyglądała kwestia halucynacji?

Czas pokaże. Esketamina może okazać się dobrą opcją terapeutyczną, ale dla pewnej wąskiej grupy chorych. Wprowadzenie jej na rynek jako kolejnego antydepresantu jest jeszcze jednym krokiem do przodu. Jednym z wielu, jakie psychiatria ma przed sobą w walce z zaburzeniami depresyjnymi.

Czytaj także: Polacy na antydepresantach. Bierzemy ich coraz więcej

Reklama

Czytaj także

Ja My Oni

Gdy najbliżsi chorują psychicznie

Czy człowieka musi paraliżować strach i niemoc, gdy bliska mu osoba zaczyna cierpieć na zaburzenia psychiczne?

Anna Dobrowolska
27.05.2014
Reklama