Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Rynek

Zimno! Ceny pelletu wystrzeliły. W Polsce trudno liczyć na stabilne ceny i święty spokój

W lepszej sytuacji są ci, którzy kupili wystarczająco dużo pelletu przed sezonem grzewczym i przewidzieli surową zimę. W lepszej sytuacji są ci, którzy kupili wystarczająco dużo pelletu przed sezonem grzewczym i przewidzieli surową zimę. tchara / Shutterstock
Miał być rozwiązaniem pewniejszym i bardziej ekologicznym niż węgiel czy gaz oraz tańszym od pomp ciepła. Niestety, padł ofiarą własnego sukcesu i surowej zimy. Ceny pelletu rosną, a jego dostępność maleje. Ile w tym winy chaotycznego programu Czyste Powietrze?

Jak wynika z analizy specjalistycznego portalu PanPellet.pl, ceny przekroczyły poziom 2 tys. zł za tonę. W internecie można znaleźć nawet oferty sięgające 3 tys. zł, bo niektórzy liczą, że zdesperowani klienci zapłacą każdą kwotę w środku wyjątkowo surowej, jak na ostatnie lata, zimy. Rosną również problemy z dostępnością pelletu – wiele składów jest pustych, tworzą się kolejki oczekujących, a część sprzedających wprowadza limity. Kłopoty to efekt zwiększonego zainteresowania klientów (skoro temperatury są niższe od tych z poprzednich lat, zwłaszcza na wschodzie i północy kraju) oraz zmniejszonej produkcji pelletu z powodu silnych mrozów, przestojów w fabrykach, ograniczonego importu z Ukrainy, a także mniejszej dostępności trocin.

Czytaj też: Czyste Powietrze – trudna reaktywacja

Ofiara sukcesu

Jednak podstawowy problem to szybki przyrost kotłów na pellet w ostatnich latach, któremu nie towarzyszy równie szybkie zwiększenie możliwości produkcyjnych. Popularność pelletu widać zwłaszcza w statystykach programu Czyste Powietrze. Do 2023 r. kotły na biomasę wybierało niespełna 20 proc. osób wnioskujących o dofinansowanie w ramach Czystego Powietrza. Tymczasem w 2024 r. takie kotły miały już niemal 50-proc. udział, a w ubiegłym roku okazały się prawdziwym hitem. Kupiło je aż trzy czwarte wszystkich właścicieli domów korzystających z dotacji. Trudno im się dziwić, skoro inne rozwiązania mają poważne wady.

Kotły węglowe już nie są objęte dofinansowaniem, poza tym inwestowanie dzisiaj w takie rozwiązanie wydaje się absurdalne, skoro kolejne gminy wprowadzają węglowe zakazy, by zapobiegać smogowi (tego w ostatnich tygodniach, niestety, nie brakowało).

Reklama