SAFE czy ryzyko? Operacje na złocie zamiast pożyczki z UE. Tak NBP chce finansować armię
Przygotowujący grunt pod zawetowanie ustawy umożliwiającej Polsce dostęp do programu SAFE prezydent znalazł sojusznika w osobie prezesa Narodowego Banku Polskiego.
Obaj obiecują cudowny program, dzięki któremu budżet państwa dostanie na zbrojenia 180 mld zł bez zaciągania zobowiązań w Unii Europejskiej i bez żadnych odsetek. Pojawiła się nawet nazwa tego niesamowitego rozwiązania – SAFE 0 proc. Niestety szczegółów obaj nie chcieli przedstawić.
Ich wspólna konferencja miała jeden cel – chodzi o wytworzenie wrażenia, że unijny SAFE jest nam niepotrzebny, o czym przecież od dawna mówią partie prawicowe. Na dzisiejszej konferencji po posiedzeniu Rady Polityki Pieniężnej Adam Glapiński także nie przedstawił żadnych konkretów.
Dał tylko do zrozumienia, że chodzi o operację nadzwyczajną, wartą kilkadziesiąt miliardów złotych rocznie i niewymagającą żadnej nowej ustawy. Zbigniew Bogucki z Kancelarii Prezydenta wyszedł przed szereg i przekonywał, że wykorzystane mają zostać rezerwy walutowe NBP.
Czytaj także: Nawrocki z Glapińskim ogłosili „polski SAFE 0 procent”. Mętne uzasadnienie dla weta
Bezpieczeństwo za złoto?
Narodowy Bank Polski ma zakaz bezpośredniego finansowania deficytu budżetu – bez względu na to, jaki miałby być cel takiego wsparcia. Zatem nie może tak po prostu – co przyznał nawet prezes Adam Glapiński – przekazać rządowi rezerw walutowych.
W grę nie wchodzi również ofiarowanie budżetowi części złota, które od kilku lat kupuje na dużą skalę bank centralny. NBP ma już przynajmniej 550 ton złota (wartych obecnie ponad 330 mld zł) i planuje dalej zwiększać zasoby.