Osoby czytające wydania polityki

Wiarygodność w czasach niepewności

Wypróbuj za 11,90 zł!

Subskrybuj
Społeczeństwo

Myśliwi założyli kapelusze i dołączają do rolników. Zemsta za ograniczenie polowań?

Ogólnopolski protest rolników w Strykowie Ogólnopolski protest rolników w Strykowie Tomasz Stańczak / Agencja Wyborcza.pl
„Myśliwi razem z rolnikami. Wspólna sprawa” – pod takim hasłem myśliwi sprytnie wykorzystali sytuację i podczepili się pod protest rolników. Rolnicy powitali myśliwych entuzjastycznie. „Mamy wspólny interes”, mówią.

„Nie zgadzamy się na zniszczenie polskiego rolnictwa poprzez delegalizację łowiectwa” – alarmują myśliwi, przekonując, że „zrównoważona gospodarka łowiecka, rolna i leśna to fundament bezpieczeństwa kraju”.

Założyli pomarańczowe kamizelki, jakie noszą na polowaniach, i myśliwskie kapelusze. Niektórzy mieli ze sobą puste futerały na strzelby myśliwskie. Inni myśliwskie rogi, na których np. w Świerklanach odegrali sygnał. Po to, żeby z daleka było widać i słychać, kim są.

Myśliwi domagają się odejścia od Zielonego Ładu

Społeczny Komitet Protestacyjny Myśliwych „Wspólna Sprawa” przedstawił swoje postulaty. Myśliwi domagają się przede wszystkim odejścia od Zielonego Ładu, który na swoich forach i grupach dyskusyjnych nazywają „zielonym bałaganem”, i nienakładania ograniczeń na gospodarkę łowiecką i rolną z powodów ideologicznych. W tej sprawie też zbierają podpisy pod petycją do premiera Donalda Tuska „o odideologizowanie Ministerstwa Klimatu i Środowiska”. Miałoby się to dokonać poprzez odwołanie ministry klimatu i środowiska Pauliny Hennig-Kloski oraz wiceministra Mikołaja Dorożały, odpowiedzialnego m.in. za lasy i łowiectwo. Ale i tak, na wszelki wypadek, postulują przekazanie łowiectwa pod nadzór ministerstwa rolnictwa dla pełnego uznania ścisłych związków pomiędzy gospodarką łowiecką i rolną.

To wszystko reakcja na zapowiedziane przez ministra Dorożałę reformy w łowiectwie. Najbardziej zabolała zapowiedź podniesienia wieku biernego uczestniczenia w polowaniach do 21 lat, bo przecież do niedawna można było zabierać na polowania małe dzieci. Do tego zakaz polowań na ptaki łowne, używania noktowizji i termowizji przez większą część roku, zakaz polowań zbiorowych w weekendy, odejście od karania za umyślne przeszkadzanie w polowaniach i obowiązkowe badania medyczne dla myśliwych.

Kilka dni temu minister Dorożała przedstawił propozycje zmian w polskim łowiectwie, którymi w najbliższym czasie ma się zająć specjalny zespół reprezentujący środowisko myśliwych i stronę społeczną. I właśnie ta „strona społeczna” tak myśliwych rozsierdziła. Dorożała podkreślił też, że są konkretne oczekiwania strony społecznej i większości polskiego społeczeństwa, wobec których ministerstwo nie może pozostać obojętne, a wręcz musi zrobić wszystko, żeby zrealizować ich dużą część. Środowisko łowieckie powinno być tego świadome, ponieważ wspomniane postulaty od dawna pojawiają się w przestrzeni publicznej.

Myśliwi odpowiadają, że oczekiwania strony społecznej to postulaty kilku organizacji działających na rzecz obrony praw zwierząt, przede wszystkim antyłowieckiej koalicji „Niech Żyją”.

Rolnicy powitali myśliwych entuzjastycznie

Podobno pomysł dołączenia do protestu rolników zrodził się oddolnie i spontanicznie. Jednym z pomysłodawców i propagatorów jest Kamil Kulejewski, twórca portalu dla myśliwych Sudecka Ostoja i youtuber. Na swoim kanale od kilku dni już agituje kolegów z PZŁ, by przyłączali się do protestu. „Pójdźcie 20 lutego na strajk, żeby wasze dzieci mogły chodzić na polowania” – mówi do nich. Ten filmik nagrał ze swoim synkiem. W innym cieszy się, że media „zaczynają nas zauważać – i o to chodziło”.

Na forum portalu Łowiecki.pl trwa dyskusja. Jeden z uczestników tłumaczy, o co tak naprawdę toczy się gra: „to walka między »normalsami« a wyznawcami ideologii klimatycznej. Nie chodzi o jakieś szczegółowe regulacje, a o ogólny kierunek zmian, w które próbuje nas wrobić eurokołchoz. Teraz problemy mają rolnicy. Ale za chwilę my wszyscy zaczniemy płacić za to ideologiczne szaleństwo”.

Niewątpliwie myśliwych ośmielił nowy Łowczy Krajowy Eugeniusz Grzeszczak. W swoim pierwszym wystąpieniu, wspierany przez prezesa Naczelnej Rady Łowieckiej Marcina Możdżonka, mistrza świata w siatkówce, który teraz kandyduje na stanowisko prezydenta Olsztyna, zaprotestował przeciwko planom ministerstwa ograniczającym myśliwską wolność polowań. Ministra klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska wezwała Łowczego na dywanik i dała dwa dni na przedstawienie wyjaśnień na piśmie. Ale myśliwi docenili wystąpienie i wyraźnie zagrzało ich to do walki.

Rolnicy powitali myśliwych entuzjastycznie. „Mamy wspólny interes” – mówią.

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

null
Nauka

Za dużo leków, diagnoz depresji, autyzmu i ADHD? Wielki spór w psychiatrii

Narasta sprzeciw wobec tradycyjnej psychiatrii. Zamiast u lekarzy pomocy szukamy w aplikacjach i poradnikach. Dwie książki próbują uporządkować ten chaos. Z różnym skutkiem.

Paweł Walewski
12.04.2024
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną