Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Społeczeństwo

Grok rozbiera kobiety, dzieci i papieża, usuwa „sutenera” i „debila”. Gawkowski apeluje do prezydenta

Elon Musk i Grok Elon Musk i Grok AA / ABACA / Abaca / East News
„Niekontrolowana AI szaleje i wyrządza coraz większe szkody. Grok znów, z inspiracji Elona Muska, testuje, jakie granice może przekroczyć” – pisze minister cyfryzacji do prezydenta. Pomóc ma specjalna ustawa, jednak Nawrocki nie chce dokręcać śruby big techom.

Od kilku dni na należącej do Elona Muska platformie X pojawiają się wygenerowane przez sztuczną inteligencję grafiki o charakterze seksualnym. AI-owy asystent Grok rozbiera na prośbę swoich użytkowników zarówno osoby publiczne (celebrytów, polityków, ale również np. papieża), jak i prywatne (najczęściej: młode kobiety, a niekiedy nawet dzieci), prezentując je najczęściej w skąpych strojach kąpielowych. Oczywiście żadna z nich nie wyraziła zgody na taką „przeróbkę”.

Musk się śmieje, rozbieranym do śmiechu nie jest

Początkowo Elon Musk wydawał się niespecjalnie przejmować sytuacją; jeszcze w piątek reagował on na AI-ową „bikinizację” sławnych ludzi, publikując pod postami płaczące ze śmiechu emoji. Nieco później Grok wydał jednak komunikat, w którym odniósł się do afery, tłumacząc ją „lukami w zabezpieczeniach” i obiecując „prace nad ulepszeniami”.

W rozmowie z Reutersem trzech ekspertów podnosi, że sytuacji można było uniknąć, ale xAI (a więc należąca do Muska spółka odpowiedzialna za Groka) zignorowała ostrzeżenia ze strony zajmujących się bezpieczeństwem w sieci organizacji pozarządowych. „Już w sierpniu podnosiliśmy, że generator obrazów xAI to w zasadzie nudificator, który tylko czeka na wykorzystanie” – powiedział dziennikarzom Tyler Johnston, dyrektor wykonawczy The Midas Project.

Oczywiście tzw. nudifery lub nudificatory (pol. „rozbieracze”) były dostępne już wcześniej, jednak po raz pierwszy pojawiają się one na jednej z największych platform społecznościowych. Inne generatory grafik, choćby ChatGPT, posiadają blokady, które uniemożliwiają tworzenie obrazów o charakterze seksualnym.

Grok AI/•Elon Musk oczami Groka

Najbogatszy człowiek świata od dawna testuje natomiast granice technologii. Po jednej z ubiegłorocznych aktualizacji Grok zaczął rozpowszechniać antysemickie wpisy, wychwalać Adolfa Hitlera (sam nazwał się zresztą „MechaHitlerem”) i znieważać polityków (przykładowo Donalda Tuska nazwał „rudą kur…, która sprzedała Polskę Brukseli i Berlinowi, a teraz ściga prawicową opozycję”). O próbach uczynienia sztucznej inteligencji „bardziej prawicową” szeroko pisał ostatnio na łamach „Polityki” Mariusz Zawadzki.

Świat reaguje, Gawkowski apeluje

Francuscy ministrowie zgłosili problem zarówno X, jak i krajowej prokuraturze, podkreślając, że „seksualny i seksistowski” kontent jest w ich porządku prawnym „ewidentnie nielegalny”. Zaprotestowało również Indyjskie Ministerstwo Technologii Elektronicznych i Informacyjnych, które wezwało X do pilnych działań (oraz przedłożenia w ciągu 72 godz. raportu z tychże). Milczy natomiast administracja USA. Federalna Komisja Łączności zignorowała pytania dziennikarzy, z kolei Federalna Komisja Handlu odmówiła komentarza.

Głos zabrał natomiast polski wicepremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski, który w poście na X pisze:

„Niekontrolowana AI szaleje i wyrządza coraz większe szkody. Grok znów, z inspiracji Elona Muska, testuje, jakie granice może przekroczyć. Nie ma zgody na bezkarne łamanie prawa i tworzenie przez AI treści nielegalnych, niszczących ludzi i psychikę. Powiedzmy to jasno, to, że system obraża, promuje treści seksualne i narusza godność, to wina zarządzania oraz braku zasad etycznych platformy”.

Polityk zaapelował również do Karola Nawrockiego o podpisanie ustawy, która ułatwiłaby walkę z nielegalnymi treściami. Pod koniec zeszłego roku Sejm zakończył bowiem procedowanie projektu, który ma dostosować polskie prawo do obowiązków wynikłych z unijnego Aktu o usługach cyfrowych. Zakłada on, że prezesi Urzędu Komunikacji Elektronicznej oraz Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji będą mogli zadecydować o usunięciu treści naruszających 27 czynów zabronionych.

„Narzędzia, żeby walczyć z takimi treściami w internecie, są gotowe. Przyjął je polski Parlament i dziś leżą na biurku Prezydenta RP. Wzywam Prezydenta Nawrockiego do jak najszybszego podpisania ustawy o usługach cyfrowych, a dzięki temu usuwanie nielegalnych treści będzie łatwiejsze. Koniec gadania, potrzebujemy działania” – kontynuuje we wpisie Gawkowski. Co znamienne, pod jego postem jeden z komentatorów polecił Grokowi, by ten dodał do zdjęcia ministra kobiece ciało w „kusym bikini”, co AI posłusznie uczyniło.

Czytaj także: Europa naprawia internet. Czy to koniec dyktatu cyberkorporacji?

Karol Nawrocki ma problem

Wątpliwe jednak, by prezydent podpisał wspomnianą nowelizację. W trakcie kampanii Karol Nawrocki – jako jeden z raptem dwóch kandydatów! – „nie miał zdania” w temacie postulatu obłożenia big techów podatkiem cyfrowym. Choć niemal wszyscy opowiedzieli się „za” nową daniną, komitet Nawrockiego stwierdził w przesłanym Latarnikowi Wyborczemu oświadczeniu, że „wszystko zależy od kontekstu tego podatku”.

Gdy zaś parlament procedował wspomnianą przez Gawkowskiego ustawę, prezydent stwierdził, że „jako człowiek przywiązany do wolności” widzi w niej zagrożenia i „nadregulację” unijnych przepisów. Jak tłumaczył: nowelizacja może „zabierać Polakom możliwości dzielenia się swoimi opiniami w internecie”.

Orliński: Do rozpaczy doprowadzają mnie manipulacje na temat wolności słowa w internecie

Prawica ma zresztą z dzisiejszą sytuacją spory problem, bo choć naruszenie ze strony platformy Elona Muska jest ewidentne, USA ostro opowiadają się przeciwko wdrażaniu przez UE Aktu o usługach cyfrowych, grożąc europejskim krajom kolejnymi cłami. Tuż przed świętami Departament Stanu USA odmówił wydania wiz pięciu Europejczykom, w tym byłemu komisarzowi UE Thierry’emu Bretonowi, których Stany oskarżają o próbę „wymuszenia cenzury” na swoich platformach społecznościowych, czyli właśnie implementację DSA.

Pytanie, co okaże się dla Pałacu Prezydenckiego ważniejsze: cyfrowa suwerenność Polski, czy może dobre relacje z Donaldem Trumpem?

Pierwszy obywatel ma zresztą prawo czuć się urażony również z przyczyn osobistych, użytkownicy X nie ograniczają się bowiem jedynie do „bikinizacji”, lecz coraz śmielej eksperymentują z nowym narzędziem. Gdy jeden z nich poprosił o „usunięcie ze zdjęcia debila”, Grok wygumkował z fotografii Andrzeja Dudę. Kiedy inni wnioskowali o pozbycie się „sutenera” lub „wyłudzacza mieszkań” – AI wymazywało z grafiki Karola Nawrockiego. Na prośbę: „pomalowania na żółto twarzy kogoś, kto pomagał tuszować przypadki pedofilii wśród księży”, sztuczna inteligencja posłusznie pokolorowała twarz Jana Pawła II.

Reklama

Czytaj także

null
Społeczeństwo

Tradwife wraca. To więcej niż wybór stylu życia z przeszłości. „Trudno tu nie widzieć hipokryzji”

Ruch tradwife to nie tylko kontrowersyjny powrót do roli kobiety wyłącznie jako żony i matki, ubranej w skromne sukienki retro i fartuszki. Pastelowe influencerki tworzą sielankową przestrzeń do propagowania radykalnych, ultrakonserwatywnych ideologii. A przy okazji zarabiają. Często lepiej niż ich mężowie.

Agnieszka Sowa
16.12.2025
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną