Grok rozbiera kobiety, dzieci i papieża, usuwa „sutenera” i „debila”. Gawkowski apeluje do prezydenta
Od kilku dni na należącej do Elona Muska platformie X pojawiają się wygenerowane przez sztuczną inteligencję grafiki o charakterze seksualnym. AI-owy asystent Grok rozbiera na prośbę swoich użytkowników zarówno osoby publiczne (celebrytów, polityków, ale również np. papieża), jak i prywatne (najczęściej: młode kobiety, a niekiedy nawet dzieci), prezentując je najczęściej w skąpych strojach kąpielowych. Oczywiście żadna z nich nie wyraziła zgody na taką „przeróbkę”.
Musk się śmieje, rozbieranym do śmiechu nie jest
Początkowo Elon Musk wydawał się niespecjalnie przejmować sytuacją; jeszcze w piątek reagował on na AI-ową „bikinizację” sławnych ludzi, publikując pod postami płaczące ze śmiechu emoji. Nieco później Grok wydał jednak komunikat, w którym odniósł się do afery, tłumacząc ją „lukami w zabezpieczeniach” i obiecując „prace nad ulepszeniami”.
W rozmowie z Reutersem trzech ekspertów podnosi, że sytuacji można było uniknąć, ale xAI (a więc należąca do Muska spółka odpowiedzialna za Groka) zignorowała ostrzeżenia ze strony zajmujących się bezpieczeństwem w sieci organizacji pozarządowych. „Już w sierpniu podnosiliśmy, że generator obrazów xAI to w zasadzie nudificator, który tylko czeka na wykorzystanie” – powiedział dziennikarzom Tyler Johnston, dyrektor wykonawczy The Midas Project.
Oczywiście tzw. nudifery lub nudificatory (pol. „rozbieracze”) były dostępne już wcześniej, jednak po raz pierwszy pojawiają się one na jednej z największych platform społecznościowych. Inne generatory grafik, choćby ChatGPT, posiadają blokady, które uniemożliwiają tworzenie obrazów o charakterze seksualnym.
Najbogatszy człowiek świata od dawna testuje natomiast granice technologii. Po jednej z ubiegłorocznych aktualizacji Grok zaczął rozpowszechniać antysemickie wpisy, wychwalać Adolfa Hitlera (sam nazwał się zresztą „MechaHitlerem”) i znieważać polityków (przykładowo Donalda Tuska nazwał „rudą kur…, która sprzedała Polskę Brukseli i Berlinowi, a teraz ściga prawicową opozycję”). O próbach uczynienia sztucznej inteligencji „bardziej prawicową” szeroko pisał ostatnio na łamach „Polityki” Mariusz Zawadzki.
Świat reaguje, Gawkowski apeluje
Francuscy ministrowie zgłosili problem zarówno X, jak i krajowej prokuraturze, podkreślając, że „seksualny i seksistowski” kontent jest w ich porządku prawnym „ewidentnie nielegalny”. Zaprotestowało również Indyjskie Ministerstwo Technologii Elektronicznych i Informacyjnych, które wezwało X do pilnych działań (oraz przedłożenia w ciągu 72 godz. raportu z tychże). Milczy natomiast administracja USA. Federalna Komisja Łączności zignorowała pytania dziennikarzy, z kolei Federalna Komisja Handlu odmówiła komentarza.
Głos zabrał natomiast polski wicepremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski, który w poście na X pisze:
„Niekontrolowana AI szaleje i wyrządza coraz większe szkody. Grok znów, z inspiracji Elona Muska, testuje, jakie granice może przekroczyć. Nie ma zgody na bezkarne łamanie prawa i tworzenie przez AI treści nielegalnych, niszczących ludzi i psychikę. Powiedzmy to jasno, to, że system obraża, promuje treści seksualne i narusza godność, to wina zarządzania oraz braku zasad etycznych platformy”.
Polityk zaapelował również do Karola Nawrockiego o podpisanie ustawy, która ułatwiłaby walkę z nielegalnymi treściami. Pod koniec zeszłego roku Sejm zakończył bowiem procedowanie projektu, który ma dostosować polskie prawo do obowiązków wynikłych z unijnego Aktu o usługach cyfrowych. Zakłada on, że prezesi Urzędu Komunikacji Elektronicznej oraz Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji będą mogli zadecydować o usunięciu treści naruszających 27 czynów zabronionych.
„Narzędzia, żeby walczyć z takimi treściami w internecie, są gotowe. Przyjął je polski Parlament i dziś leżą na biurku Prezydenta RP. Wzywam Prezydenta Nawrockiego do jak najszybszego podpisania ustawy o usługach cyfrowych, a dzięki temu usuwanie nielegalnych treści będzie łatwiejsze. Koniec gadania, potrzebujemy działania” – kontynuuje we wpisie Gawkowski. Co znamienne, pod jego postem jeden z komentatorów polecił Grokowi, by ten dodał do zdjęcia ministra kobiece ciało w „kusym bikini”, co AI posłusznie uczyniło.
Czytaj także: Europa naprawia internet. Czy to koniec dyktatu cyberkorporacji?
Karol Nawrocki ma problem
Wątpliwe jednak, by prezydent podpisał wspomnianą nowelizację. W trakcie kampanii Karol Nawrocki – jako jeden z raptem dwóch kandydatów! – „nie miał zdania” w temacie postulatu obłożenia big techów podatkiem cyfrowym. Choć niemal wszyscy opowiedzieli się „za” nową daniną, komitet Nawrockiego stwierdził w przesłanym Latarnikowi Wyborczemu oświadczeniu, że „wszystko zależy od kontekstu tego podatku”.
Gdy zaś parlament procedował wspomnianą przez Gawkowskiego ustawę, prezydent stwierdził, że „jako człowiek przywiązany do wolności” widzi w niej zagrożenia i „nadregulację” unijnych przepisów. Jak tłumaczył: nowelizacja może „zabierać Polakom możliwości dzielenia się swoimi opiniami w internecie”.
Orliński: Do rozpaczy doprowadzają mnie manipulacje na temat wolności słowa w internecie
Prawica ma zresztą z dzisiejszą sytuacją spory problem, bo choć naruszenie ze strony platformy Elona Muska jest ewidentne, USA ostro opowiadają się przeciwko wdrażaniu przez UE Aktu o usługach cyfrowych, grożąc europejskim krajom kolejnymi cłami. Tuż przed świętami Departament Stanu USA odmówił wydania wiz pięciu Europejczykom, w tym byłemu komisarzowi UE Thierry’emu Bretonowi, których Stany oskarżają o próbę „wymuszenia cenzury” na swoich platformach społecznościowych, czyli właśnie implementację DSA.
Pytanie, co okaże się dla Pałacu Prezydenckiego ważniejsze: cyfrowa suwerenność Polski, czy może dobre relacje z Donaldem Trumpem?
Pierwszy obywatel ma zresztą prawo czuć się urażony również z przyczyn osobistych, użytkownicy X nie ograniczają się bowiem jedynie do „bikinizacji”, lecz coraz śmielej eksperymentują z nowym narzędziem. Gdy jeden z nich poprosił o „usunięcie ze zdjęcia debila”, Grok wygumkował z fotografii Andrzeja Dudę. Kiedy inni wnioskowali o pozbycie się „sutenera” lub „wyłudzacza mieszkań” – AI wymazywało z grafiki Karola Nawrockiego. Na prośbę: „pomalowania na żółto twarzy kogoś, kto pomagał tuszować przypadki pedofilii wśród księży”, sztuczna inteligencja posłusznie pokolorowała twarz Jana Pawła II.