Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Społeczeństwo

Gawkowski vs Kierwiński, czyli akty małżeństwa dla par LGBT. Czy Lewica pokaże sprawczość?

Społeczność LGBTQIA+ jest zdeterminowana, by dalej dochodzić swoich praw przed wymiarem sprawiedliwości. Społeczność LGBTQIA+ jest zdeterminowana, by dalej dochodzić swoich praw przed wymiarem sprawiedliwości. Nick Karvounis / Unsplash
Ministerstwo Cyfryzacji opublikowało projekt rozporządzenia, które ma umożliwić urzędom stanu cywilnego odpis zawartych za granicą małżeństw jednopłciowych. Aktywiści alarmują, że hamulcowym zmian jest MSWiA. Tymczasem rząd ponaglają samorządowcy ze Świdnicy, Wrocławia, Warszawy czy Krakowa.

Już w ubiegłym tygodniu Radio TOK FM poinformowało, że projekt nowelizacji rozporządzenia „w sprawie wzorów dokumentów wydawanych z zakresu rejestracji stanu cywilnego” jest de facto gotowy. Ministerstwo Cyfryzacji skierowało go do pospiesznych (dziesięciodniowych) konsultacji międzyresortowych. Ma on m.in. wprowadzić do dokumentów neutralne płciowo nazwy rubryk: „Pierwszy małżonek” i „Drugi małżonek”, oraz aktualizację sekcji danych rodziców, np. „Ojciec pierwszego małżonka”, „Matka drugiego małżonka”.

„Polska ma obowiązek uznawać małżeństwa osób tej samej płci zawarte legalnie w innych krajach UE. To prawo, które musimy i chcemy stosować – wyrok TSUE jest jasny” – napisał na X wicepremier Krzysztof Gawkowski. Wiele wskazuje, że nagły zryw polityka Lewicy to „ucieczka do przodu” przed obstrukcją ze strony MSWiA i ministra Marcina Kierwińskiego (KO).

Gawkowski kontra Kierwiński

Przypomnijmy, że 25 listopada 2025 r. Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej wydał wyrok w sprawie dwóch Polaków (jeden z nich ma również niemieckie obywatelstwo), którzy zawarli związek małżeński w Berlinie. Ponieważ krajowy urząd odmówił im transkrypcji aktu ślubu, Mateusz i Jakub postanowili dochodzić swoich praw przed sądem. Sprawa trafiła do NSA, które skierowało do TSUE pytanie prejudycjalne. Trybunał orzekł zaś, że Polska musi umożliwiać odpis zawartych za granicą małżeństw jednopłciowych, w przeciwnym razie narusza unijną zasadę swobodnego przepływu osób.

W teorii wdrożenie wyroku wymagało od rządu aktualizacji wzorów dokumentów (dziś nie uwzględniają, że małżonkowie mogą być tej samej płci) oraz drobnych prac programistycznych (obecnie system informatyczny urzędów blokuje dokonanie odpisu z powodów technicznych). Pierwszej ze zmian powinno dokonać kierowane przez Kierwińskiego MSWiA, drugiej – Ministerstwo Cyfryzacji, na którego czele stoi Gawkowski.

Rzecz w tym, że resorty muszą współpracować. W myśl ustawy Prawo o aktach stanu cywilnego wzór aktu małżeństwa ustala „minister właściwy do spraw informatyzacji w porozumieniu z ministrem właściwym do spraw wewnętrznych”. Tymczasem, zdaniem rozmówców OKO.press, choć resort cyfryzacji chciałby respektować unijne prawo, w kierownictwie MSWiA czuć „niezrozumienie tematu” i przeważa „kalkulacja polityczna”.

Gawkowski uważa – zresztą podobnie jak wielu wybitnych prawników – że do realizacji wyroku wystarczy zmiana rozporządzenia, tymczasem Kierwiński opowiada się za nowelizacją ustawy. Ta druga opcja ma właściwie zerowe szanse na podpis prezydenta Nawrockiego. W dodatku sejmowe głosowania mogłyby przypomnieć opinii publicznej o konfliktach między koalicjantami (i po raz kolejny udowodnić brak sprawczości rządu).

Jak pisała na blogu „Polityki” Ewa Siedlecka, mocniejsze karty ma w tym sporze Ministerstwo Cyfryzacji, art. 88 ustawy o aktach stanu cywilnego nie różnicuje bowiem małżonków ze względu na płeć (czytamy w niej o „osobach, które zawarły małżeństwo”, nie o „mężczyznach” i „kobietach”). A skoro tak, to należałoby dostosować rozporządzenie do ustawy, a nie na odwrót.

„To wzór rejestracji małżeństwa precyzuje, że małżonkami są kobieta i mężczyzna. I ten wzór należy zmienić, by wykonać wyrok TSUE, ale też by dokument był zgodny z obowiązującą od 12 lat ustawą. A jeżeli odpowiedzialni za to ministrowie tego nie zrobią, jest to »niedopełnienie obowiązków« z art. 231 kodeksu karnego” – podnosiła Siedlecka, powołując się na opinię dr. hab. Rafała Szczepaniaka z UAM w Poznaniu. Gnuśność ministrów mogłaby być (przynajmniej w teorii) zagrożona karą do trzech lat pozbawienia wolności.

Samorządowcy są gotowi

W związku z przeciągającymi się pracami rząd ponaglili już samorządowcy m.in. Świdnicy, Wrocławia, Warszawy i Krakowa. W urzędach panuje zamieszanie. Kuba Gawron z Atlasu Aktywności zapytał 160 podkarpackich USC o ich stosunek do wyroku trybunału w Luksemburgu. Z odpowiedzi dowiadujemy się, że:

• 18 urzędów planuje wykonać transkrypcję natychmiast, gdy umożliwi to rząd
• 81 nie deklaruje wprost, że zastosuje się do unijnych wymogów, argumentując, że najpierw konieczne są zmiany w polskim prawie
• 35 odmówiło odpowiedzi, twierdząc, że pytanie aktywisty nie mieści się w zakresie informacji publicznej
• 8 zadeklarowało odmowę wykonania odpisu do czasu zmiany prawa
• 2 stwierdziły, że niezależnie od tejże i tak zamierza odmawiać transkrypcji dokumentów queerowym małżeństwom
• 1 urzędnik odpowiedział cytatami z Biblii; indagowany później przez „Gazetę Wyborczą” dodał, że „jeśli miałby podejmować działania niezgodne z nauką Jezusa, to jest gotów odejść z pracy”.

Jak komentuje w rozmowie z „Polityką” Gawron: – Odpowiedzi pokazują, że po aktualizacji wzorów dokumentów oraz systemu teleinformatycznego urzędy stanu cywilnego – nawet te z konserwatywnych województw – w ogromnej większości nie będą robić parom jednopłciowym problemów z transkrypcjami zagranicznych aktów małżeńskich.

Konserwacja Obywatelska

Kierwiński nie jest jedynym politykiem KO, który podchodzi do orzeczenia TSUE z niechęcią. Natychmiast po ogłoszeniu wyroku premier Donald Tusk zapowiedział co prawda prace nad jego wdrożeniem, ale dodał: „Nie jest tak, że UE nam cokolwiek może w tej kwestii narzucić”. Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek wypunktował, że na uznanie swoich praw nie mogą liczyć „weekendowe małżeństwa” (czyli pary, które wyjechały do Berlina lub Wiednia tylko po to, by wziąć ślub). Entuzjastą równości małżeńskiej nie wydaje się także szef MSZ Radosław Sikorski, który w rozmowie z TVP Info podkreślił, że „sprawy obyczajowe” to wyłączna domena państw członkowskich Unii (ministerstwo konsekwentnie nie odpowiada także na pytania dziennikarzy o orzeczenie TSUE).

– Kierwiński, Tusk, Żurek i Sikorski ewidentnie traktują ten wyrok jak gorący kartofel. Na marszach dla demokracji, gdy na ulicach wspólnie walczyliśmy z PiS, uroczyście deklarowali przywiązanie do europejskich wartości i szacunek dla unijnych instytucji. A teraz najchętniej, wzorem prawicy, zignorowaliby wyrok TSUE – komentuje gorzko Gawron. – Obawiam się, że jeśli w końcu wdrożą ten wyrok, to otoczą go jakimś kordonem ochronnym uniemożliwiającym jego stosowanie.

Lewica musi pokazać sprawczość

Jeżeli rzeczywiście tak się stanie, społeczność LGBTQIA+ jest zdeterminowana, by dalej dochodzić swoich praw przed wymiarem sprawiedliwości. 14 stycznia NSA wznowił sprawę Mateusza i Jakuba, któremu urząd odmówił transkrypcji małżeństwa (wcześniej zamroził ją, czekając na wyrok TSUE), orzeczenie w ich sprawie zapadnie 20 marca. Do tego czasu Wojewódzki Sąd Administracyjny w Lublinie odroczył rozpoznanie skargi dwóch kobiet, którym odmówiono transkrypcji aktu ich ślubu zawartego w Portugalii.

Spór między MSWiA a Ministerstwem Cyfryzacji przypomniał ponadto o wadze konserwatywnego skrzydła KO. – Utwierdzamy się właśnie w przekonaniu, że to nie jest tak, że rząd chce ułatwić życie osobom LGBT+, ale wszystko psuje Karol Nawrocki (a wcześniej Andrzej Duda). Wygląda na to, że głównym blokerem wdrożenia wyroku TSUE jest Marcin Kierwiński, czołowy polityk Koalicji Obywatelskiej – ocenia Maja Heban z Miłość Nie Wyklucza.

– Chciałabym, żeby Lewica naciskała na resztę rządu w tym temacie. Kosiniak-Kamysz, lider partii, która w sondażach nie przekracza progu wyborczego, potrafi wyjść przed szereg i np. ogłosić, że edukacja zdrowotna nie będzie obowiązkowa, a związki partnerskie nie będą się nazywać związkami partnerskimi. Na razie cieszymy się, że rozporządzenie powstało, ale równocześnie nalegamy, by zostało wprowadzone życie. W tym tygodniu spotkamy się z przedstawicielami Ministerstwa Cyfryzacji, którym przekażemy postulaty społeczności – deklaruje działaczka.

Reklama

Czytaj także

null
Świat

Lęk przed drugą Jałtą. Trzech drapieżców gra już nowy koncert mocarstw? Trudny czas dla Europy i Polski

Amerykańska interwencja w Wenezueli i zapowiedzi Donalda Trumpa o zagarnięciu Grenlandii zapowiadają inny porządek świata. Fatalny dla takich krajów jak Polska.

Tomasz Zalewski z Waszyngtonu
13.01.2026
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną