Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Społeczeństwo

Czy Doda przekona Sejm, prezydenta i branżę do zakazu fajerwerków? Szanse są

Komisja Nadzwyczajna ds. Ochrony Zwierząt Komisja Nadzwyczajna ds. Ochrony Zwierząt Anna Strzyżak / Kancelaria Sejmu RP
Sylwestrowe fajerwerki mają realne i dobrze udokumentowane konsekwencje dla zwierząt. We Włoszech szacuje się, że ginie nawet 50 tys. zwierząt, głównie ptaków. Cierpią też ludzie.

Dorota Rabczewska była obecna w Sejmie na posiedzeniu Nadzwyczajnej Komisji ds. Ochrony Zwierząt, na której odbyło się pierwsze czytanie dwóch projektów regulujących używanie materiałów pirotechnicznych. Posłanka Katarzyna Piekarska przedstawiła projekt posłów Koalicji Obywatelskiej zakazujący w całej Polsce używania fajerwerków klasy F3, najgłośniejszych, jakie może kupić osoba prywatna, z możliwością czasowego uchylenia go przez gminy w sylwestrową noc.

Obecni na sali przedstawiciele branży pirotechnicznej podśmiewali się, gdy mówiła o cierpieniu zwierząt i osób w spektrum autyzmu. A Doda po prostu ich zrugała. – Byłam zadowolona, że tak mocno zareagowała, bo nam, posłom, nie wypada – mówi Katarzyna Piekarska.

Doda zgasiła też posła PiS Krzysztofa Cieciórę, który porównał strzelanie petardami do zapalania zniczy na cmentarzu 1 listopada. Według niego to taka sama „durna tradycja”. Skoro mamy zakazać fajerwerków w sylwestra, to dlaczego nie palenia zniczy na cmentarzach w Zaduszki?

Fajerwerki: pierwszy krok

Coraz więcej polskich miast zakazuje używania fajerwerków. Tak jest w Krakowie, Bukowinie Tatrzańskiej i Zakopanem, gdzie strzelać nie można przez cały rok. Zakaz chcieli wprowadzić też radni Szklarskiej Poręby, ale ich decyzja została uchylona przez wojewodę dolnośląskiego. Uchwałę krakowskich radnych zresztą także wojewoda małopolski zaskarżył do sądu administracyjnego. W Warszawie w noc sylwestrową zamiast głośnych pokazów odbyły się spektakle laserowe, ale formalny zakaz używania fajerwerków nie obowiązuje.

Czas już najwyższy na ustawę regulującą używanie fajerwerków w skali całego kraju. Wielu przeciwników pirotechnicznych zabaw uważa, że najlepiej byłoby po prostu zakazać sprzedaży fajerwerków, tak jak to zrobiła Holandia. I głównym powodem, na który powoływali się holenderscy ustawodawcy, było nie środowisko i zwierzęta, które na tej tradycji cierpią, ale troska o zdrowie ludzi – tak wiele jest w tym kraju co roku ofiar sylwestrowych pokazów pirotechnicznych.

– W zeszłej kadencji mieliśmy projekt całkowitego zakazu – przypomina Piekarska. – Jednak okazało się, że u nas jeszcze na to za wcześnie. Więc chcemy zrobić pierwszy krok.

Fajerwerki: dwa projekty

Na stole są zatem dwa projekty. Obok tego Koalicji Obywatelskiej jest projekt poselski Lewicy, który na komisji przedstawiła posłanka Daria Gosek-Popiołek, zainicjowany przez krakowskiego radnego Łukasza Gibałę i stowarzyszenie Kraków dla Mieszkańców. Przewiduje, by decyzje w sprawie fajerwerków oddać samorządom i umożliwić gminom wprowadzanie takich ograniczeń w drodze uchwały.

– Dobrze, że są dwa projekty, bo możemy wybrać ten, który ma większe szanse na uchwalenie – mówi Katarzyna Piekarska. – Są na to realne szanse, bo po raz pierwszy branża pirotechniczna zaproponowała pewne samoograniczenia. Jesteśmy otwarci na rozmowy np. o dłuższym vacatio legis, żeby mogli wyprzedać to, co mają w magazynach.

Branża każdego roku wypracowuje obroty na poziomie ok. 700 mln zł. Stowarzyszenie Importerów i Dystrybutorów Pirotechniki apeluje do posłów o zachowanie „prawa do świętowania” i utrzymanie miejsc pracy. Twierdzą, że oba projekty szczególnie mocno uderzają w mikroprzedsiębiorstwa.

„Mam nadzieję, że będziemy w stanie spotkać się gdzieś w połowie drogi. Zrobimy krok, który nie wszystkich zadowoli, ale może tych najgłośniejszych wystrzałów będzie po prostu mniej” – powiedziała do przedstawicieli branży posłanka Piekarska. Jej klubowa koleżanka Małgorzata Tracz jest za rozszerzeniem zakazu na kategorię F2.

Czytaj też: Komu szkodzą fajerwerki? Czytam raport w obronie strzelania. Ten bajkowy świat nie istnieje

Strach zwierząt domowych

Jeżeli nie całkowity zakaz, to jakieś ograniczenia są niezbędne. Sylwestrowe fajerwerki mają realne i dobrze udokumentowane konsekwencje dla zwierząt. We Włoszech szacuje się, że ginie wtedy nawet 50 tys. zwierząt, głównie ptaków, na skutek paniki, zderzeń z przeszkodami, wyczerpania i zatrzymania krążenia. W Holandii naukowcy zaobserwowali, że w noc sylwestrową tysiące ptaków chaotycznie podrywa się do lotu, osiągając wysokości nawet kilkuset metrów w ciągu kilku minut. Obrazy z radarów pogodowych pokazują nagły „wybuch” aktywności ptasiej dokładnie o północy, co prowadzi do dezorientacji, kolizji, skrajnego wyczerpania, a w konsekwencji do masowych zgonów.

Badania behawioralne pokazują, że strach przed nagłymi wybuchami dotyczy ogromnej części zwierząt domowych: ok. 45 proc. psów i 34 proc. kotów reaguje silnym lękiem na fajerwerki. Szczególnie narażone są konie: aż 79 proc. reaguje paniką na wybuchy, co często prowadzi do poważnych urazów, złamań i zgonów.

Cierpią też ludzie. Ofiary amatorskich pokazów z urwanymi palcami, poparzeniami skóry i obrażeniami oczu. Oraz ci, którzy z fajerwerkami nie chcą mieć nic wspólnego. „Taka krótka chwila radości, o której już nie pamiętamy, gdy wrócimy do domu, ma bardzo daleko idące konsekwencje dla ludzi, w tym dzieci, w spektrum autyzmu. To ogromny lęki, stres, reakcje behawioralne, także ból fizyczny i przeciążenia sensoryczne. Ma daleko idące skutki dla osób starszych z demencją i dla osób nerwowo chorych” – podkreślała posłanka Piekarska, uzasadniając projekt posłów KO.

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

null
Świat

Lęk przed drugą Jałtą. Trzech drapieżców gra już nowy koncert mocarstw? Trudny czas dla Europy i Polski

Amerykańska interwencja w Wenezueli i zapowiedzi Donalda Trumpa o zagarnięciu Grenlandii zapowiadają inny porządek świata. Fatalny dla takich krajów jak Polska.

Tomasz Zalewski z Waszyngtonu
13.01.2026
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną