Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Społeczeństwo

Drugie podejście. Czy komisja episkopatu ds. pedofilii będzie naprawdę niezależna?

Konferencja prasowa podsumowująca 404. zebranie plenarne Konferencji Episkopatu Polski. Warszawa, 12 marca 2026 r. Konferencja prasowa podsumowująca 404. zebranie plenarne Konferencji Episkopatu Polski. Warszawa, 12 marca 2026 r. Episkopat News / mat. pr.
Konferencja Episkopatu Polski powołała „niezależną” komisję do zbadania przestępstw seksualnych popełnianych na dzieciach w Kościele. Presja ma sens.

To już druga próba. Pierwsza zakończyła się niechlubnie: odwołaniem w ub.r. zespołu prymasa Polski abp. Wojciecha Polaka, który miał stworzyć ramy działania komisji.

Jak dotąd, nie podano żadnych nazwisk. Wiemy tylko, że biskupi zatwierdzili stosowne dokumenty regulujące działalność komisji.

W interesie skrzywdzonych

Cele są oczywiste: rzetelne zbadanie wszelkich materiałów dotyczących tego tematu – bolesnego dla ofiar i niszczącego autorytet Kościoła w oczach wiernych i szerszej opinii publicznej. Komisja ma mieć dostęp do archiwów kościelnych i świadectw skrzywdzonych. Eksperci, w tym psychologowie, mają analizować te materiały. Ma być opracowany obszerny raport końcowy z rekomendacjami na przyszłość. Ponieważ horyzont czasowy prac komisji ma sięgać 1945 r., nie spodziewam się rychłego finału, raczej przeciwnie.

Czy tym razem się uda? Tego należy komisji życzyć w interesie skrzywdzonych. Komisja nie ma być śledczą, lecz może powiadamiać wymiar sprawiedliwości, jeśli uzna, że należy to zrobić. Jednak fiasko pierwszego podejścia każe zachować ostrożność w przewidywaniu przebiegu i finału prac komisji.

Temat wykorzystywania seksualnego nieletnich w Kościele wszędzie, nie tylko w Polsce, powoduje odwracanie się wiernych od struktur kościelnych i „prywatyzację” wiary, co jest dla Kościoła egzystencjalnym wyzwaniem. Stąd próby spychania, rozmywania, a nawet odrzucania tematu w kręgach kościelnych. Mimo że Kościół lubi powtarzać, iż tylko prawda ma moc wyzwalającą.

Warunek powodzenia

Kto wie, czy doszłoby w ogóle do drugiego podejścia, gdyby nie nacisk ze strony kard. Grzegorza Rysia. Hierarcha w związku z fiaskiem komisji abp. Polaka najpierw powołał komisję do sprawy krzywdzenia nieletnich w archidiecezji łódzkiej, którą zarządzał, oraz zapowiedział utworzenie podobnej w archidiecezji krakowskiej zaraz po mianowaniu go przez papieża Leona XIV metropolitą krakowskim. Zaznaczył, że zrobi tak, jeśli nie powstanie komisja ogólnopolska.

No i powstała. W episkopacie powoli zmienia się sytuacja personalna. Przybywa hierarchów opcji soborowej w wydaniu papieża Franciszka. Wzmocnieniem tej grupy będzie kard. Konrad Krajewski, właśnie mianowany metropolitą łódzkim.

Może równie ważna, jak ta odgórna, na wysokim szczeblu władzy kościelnej, jest presja oddolna, ze strony wiernych, którym nie jest wszystko jedno. Tak jak w archidiecezji szczecińsko-kamieńskiej, gdzie grupa katolików podpisała się pod listem apelującym o powołanie takiej lokalnej komisji. Oczywiście warunkiem powodzenia jest faktycznie niezależny charakter komisji, jej pełny dostęp do archiwów i przychylne nastawienie biskupów do jej prac. A z tym może być różnie, bo już raz nie wykazali się gotowością do podjęcia tematu w skali krajowej.

Reklama

Czytaj także

null
Kraj

Nawrocka i Brzezińska-Hołownia, mundurowe emerytki przed 40. Jak to możliwe? Ten system to tabu

Pierwsza dama Marta Nawrocka i niedoszła pierwsza dama Urszula Brzezińska-Hołownia, obie przed czterdziestką, zostały mundurowymi emerytkami. Armia młodych pobierających do końca życia emerytury mundurowe rośnie szybciej niż tych, którzy mają nas bronić. Każdego roku państwo wydaje na nie ponad 30 mld zł. Ten system to tabu.

Joanna Solska
24.02.2026
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną