Wybory na Ukrainie

Potyczki przed bitwą
Kampania prezydencka na Ukrainie ruszyła z kopyta: Julia Tymoszenko walczy z pedofilią we własnej partii, Wiktora Janukowycza oskarżono o gwałt. Pierwsza runda 17 stycznia 2010.
Prezydent i premier Ukrainy
Mykhailo Markiv/BEW

Prezydent i premier Ukrainy

Wyścig do prezydenckiego fotela ruszył niedługo po pomarańczowej rewolucji, gdy drogi prezydenta Wiktora Juszczenki i Julii Tymoszenko rozeszły się na dobre. Wojna między dwojgiem dawnych sojuszników destabilizuje ukraińską politykę. Od dnia, kiedy Julia – po raz drugi za kadencji Juszczenki – została premierem rządu, każdy jej gest jest podporządkowany walce o prezydenturę.

Od wielu miesięcy kampania toczy się też w mediach i na ulicach, gdzie szokują billboardy i plakaty kandydatów, rozwieszane na wyprzódki, gdzie tylko się da. Po częstotliwości występowania poszczególnych osób można wnosić o zasobności kiesy kandydata. Państwowa Komisja Wyborcza wytyka nieprzejrzystość finansowania, ale restrykcji wobec polityków nie ma. Podobnie w mediach. Obfitość rosyjskojęzycznych kanałów telewizyjnych sprawia, że agitację można prowadzić nawet podczas ciszy wyborczej, rosyjskie media nie muszą przestrzegać ukraińskiego prawa.

Wiktor pszczelarz

Kiedy poparcie dla Julii rosło, prezydent je tracił. A przecież kijowski Majdan nosił go na rękach. Wtedy, po próbie otrucia, Juszczenko okazał się wojownikiem. Niektórzy twierdzą, że pierwszy i jedyny raz. Potem już rzadko potrafił rozegrać spór na swoją korzyść, a nieliczne zwycięstwa nie były tak spektakularne jak sukcesy Julii. Prezydentowi brakowało konsekwencji, nawet Rada Najwyższa nie respektowała jego decyzji: kiedy rozwiązał parlament, ten ani myślał się rozejść.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną