Głos Jerzego Halbersztadta ws. wywiadu z prof. Baumanem

Kneblowanie Baumana
Zygmunt Bauman krytycznie wypowiedział się o izraelskiej polityce wobec Palestyńczyków. Konstanty Gebert (POLITYKA 35)odpowiedział mu „z grubej rury”: niektóre sformułowania Baumana przypominają mu antysemicką i antyizraelską kampanię „Żołnierza Wolności” z 1968 r. Żyjemy jednak w 2011 r. i bolące wspomnienia z czasów Marca ’68 nie powinny być demagogicznie wykorzystywane do tłumienia dyskusji na temat ważny i aktualny.
Jerzy Halbersztadt stworzył i przez wiele lat kierował Muzeum Historii Żydów Polskich, wcześniej był dyrektorem Programu Polskiego Muzeum Holocaustu w Waszyngtonie.
Robert Kowalewski/Agencja Gazeta

Jerzy Halbersztadt stworzył i przez wiele lat kierował Muzeum Historii Żydów Polskich, wcześniej był dyrektorem Programu Polskiego Muzeum Holocaustu w Waszyngtonie.

Bauman w rozmowie z Arturem Domosławskim – bo to rozmowa, a nie ogłoszenie nowej doktryny politycznej – językiem publicysty przedstawił powody swojego krytycyzmu wobec trwającej 44 lata okupacji, a także wobec jej destrukcyjnego wpływu na izraelskie społeczeństwo. Wypowiada się przeciwko odpowiadaniu nacjonalizmem na nacjonalizm. W aktualnej kwestii, czy rząd Izraela i izraelscy Żydzi mają powody, by bać się istnienia niepodległej Palestyny, odpowiada wcale nie jednostronnie: „Oczywiście jest czego się bać, ale rzecz w tym, czego należy bać się bardziej: niepodległej Palestyny czy wlokącej się w nieskończoność okupacji i dosypywania prochu do i tak już pełnej niemal beczki? Jak doświadczenie sugeruje, groźba wynikła z tej drugiej ewentualności jest jeszcze dużo poważniejsza od pierwszej”. Opowiada się za przyznaniem Palestynie statusu członka ONZ.

Mój problem z Konstantym Gebertem nie polega na tym, że ma w tej kwestii inne zdanie (bo w swojej polemice w ogóle się tym nie zajmuje). Z ważnej wypowiedzi Baumana wyłowił parę niezbyt udanych sformułowań i niedokładnych cytatów, by zarzucić mu porównywanie Izraela i III Rzeszy. Rzeczywiście, Bauman np. dość niefrasobliwie i niesłusznie wypowiada się w jednym zdaniu na temat muru na granicy z Autonomią Palestyńską i muru warszawskiego getta. Nie dostrzega, że mur w Izraelu jest nie tylko źródłem cierpień, ale też skutecznie doprowadził do przerwania spirali terroru. Rzecz niewątpliwie do dyskusji, ale Gebert pisze o „haniebnych bzdurach Baumana” i przypisuje mu tę samą „podłość”, która cechowała wyczyny marcowych propagandystów, Zbigniewa Damskiego i anonimowego autora wstępu do książki Tadeusza Walichnowskiego. Dalej stwierdza: „Dość. W każdej normalnej sytuacji redakcja, której zaproponowano by taki pasztet, skierowałaby tekst do kosza, a autora wywiadu na odwyk”. Cały tekst polemiki ma tytuł „Nienawiść”, co też musi zdumiewać i zupełnie nie ma żadnego uzasadnienia w wypowiedziach Baumana (a tylko w zapiekłych wspomnieniach, które Gebertowi dlaczegoś się kojarzą).

Spory na temat relacji Izrael–Palestyna (i sam konflikt) będą trwały jeszcze latami, ale taki język, jak cytowany powyżej, to groźna trucizna. Groźna dla wszystkich i dla naszej zdolności do prowadzenia cywilizowanej rozmowy. W samym Izraelu są dziesiątki tysięcy osób, którym bliższe są poglądy Baumana niż Geberta. Sympatia dla Izraela jest dziś w Polsce większa niż kiedykolwiek. Jej upowszechnianie wymaga zdolności do rozmowy na każdy trudny temat, a nie kneblowania głosów krytycznych.

Autor stworzył i przez wiele lat kierował Muzeum Historii Żydów Polskich, wcześniej był dyrektorem Programu Polskiego Muzeum Holocaustu w Waszyngtonie. Tekst polemiki został również opublikowany na blogu Jerzego Halbersztadta.

Czytaj także

Ważne w świecie

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną