Dziwny naród
Prawie nie mają długów, oszczędzają bez szemrania, zachwycają się Europą - Estończycy to w dobie kryzysu wzorowy naród. Żyją w cyfrowej republice, w której każdy ma dostęp do internetu, a na dodatek odkryli jak za darmo rozmawiać przez telefon z całym światem.
Kyle Taylor, Dream It. Do It. World Tour/Flickr CC by 2.0

Gdy Grek opuszcza słoneczną krainę pełną gajów oliwnych, wspaniałych plaż i ciepłych morskich fal, gdy rezygnuje z trwającego siedem miesięcy lata i przenosi się do kraju, gdzie panuje niekończąca się zima, nasuwa się kilka pytań. Niektóre z nich dotyczą kraju, który opuścił, jednak większość ma związek z jego nową ojczyzną. A jedno pytanie dotyczy obu krajów: Dlaczego jedno społeczeństwo funkcjonuje tak, że wypędza ludzi, drugie natomiast ich do siebie przyciąga? Gdy pytamy o to Loukasa Nakosmatisa, miłego Greka z okrągłym brzuchem i trzydniowym zarostem, szefa i właściciela „Artemidy”, w odpowiedzi dostajemy całą historię.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną