Podwójna odpowiedzialność Obamy

Columbine pod Kandaharem
O drugiej nad ranem banda pijanych żołnierzy wjechała do wsi Nadżiban i rozstrzelała 16 osób, w tym dziewięcioro dzieci i trzy kobiety. Główny sprawca strzelał w twarze sześcioletnim dziewczynkom, śmiał się, chodząc od domu do domu, a po skończonej masakrze próbował podpalić ciała.

Barack Obama nazwał wydarzenie „tragicznym i szokującym incydentem, który nie ma nic wspólnego z wyjątkowym duchem naszego wojska i szacunkiem, jaki Stany Zjednoczone mają dla narodu afgańskiego”. Już samo sprowadzenie masakry do incydentu podważa ów szacunek, a mieszanie wyrazów współczucia z obroną własnej armii to policzek dla ofiar. Jej honor i tak będzie splamiony, a strzelanina pod Kandaharem ma więcej wspólnego z Ameryką, niż Obama chce przyznać.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną