Komedia omyłek

Jankesi do domu
Czy ktoś pamięta, że w 1812 r. Amerykanie próbowali podbić Kanadę? Po obu stronach granicy dwusetlecie tej wojny przeszło bez większego rozgłosu.
materiały prasowe

Granica państwowa dzieląca USA i Kanadę, w przeciwieństwie do tych istniejących w Europie, nie została wytyczona na podstawie różnic etnicznych i językowych. Jej przebieg wyznaczyła wojna 1812 roku.

Historycy wojskowości są na ogół skłonni opisywać tę rozgrywkę jako patową. Toczące się przez dwa i pół roku walki niewiele zmieniły w stosunkach między Stanami Zjednoczonymi i Anglią oraz między USA i Kanadą. Ale ta wojna – podobnie jak bitwa na Równinie Abrahama (między Francuzami i Brytyjczykami w 1759 r.), rewolucja amerykańska i późniejsza wojna secesyjna – zapowiadała już polityczny kształt Ameryki Północnej, jej obecną rzeczywistość. Potwierdziła status Stanów Zjednoczonych jako kraju suwerennego. Po kanadyjskiej stronie granicy sprawa wygląda jeszcze prościej: gdyby Kanadyjczycy nie wygrali wojny w 1812 r., dziś by ich nie było.

Powody, dla których Stany Zjednoczone najechały kanadyjskie terytorium, są niejasne. Oficjalnie przyczyną konfliktu z imperium brytyjskim (którego koloniami były wówczas Dolna Kanada i Górna Kanada) miały być problemy związane z prawem morskim i spory terytorialne. Nieoficjalnie wiadomo, że motywów trzeba szukać gdzie indziej. Wojna wybuchła jako konsekwencja napięć między republikanami byłego już prezydenta Thomasa Jeffersona, mającymi większość i opowiadającymi się za ekspansją, a pozostającymi w mniejszości federalistami, którzy czerpali korzyści ze ścisłych gospodarczych powiązań z Londynem. Wypowiadając wojnę, republikanie mieli nadzieję przyprawić federalistom gębę złych patriotów, wrogo nastawionych do demokracji.

Czytaj także

Ważne w świecie

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną