Świat

Śledztwo zakończone, lecz trwa

Sprawa zwrotu Polsce wraku prezydenckiego Tupolewa zawisła w próżni. Sprawa zwrotu Polsce wraku prezydenckiego Tupolewa zawisła w próżni. INTERSTATE AVIATION COMMITTEE / EPA/PAP

Rosyjskie śledztwo w sprawie katastrofy smoleńskiej trwa. Jako dowód rzeczowy zatrzymano w Rosji wrak prezydenckiego Tupolewa, a o jego powrocie do Polski zadecyduje sąd, gdy śledczy oficjalnie zakończą swoją pracę. Ale choć 10 kwietnia 2012 r. przedstawiciel Komitetu Śledczego Władimir Markin oświadczył, że „zebrano ponad 200 tomów akt sprawy, przesłuchano blisko 500 świadków, sprawdzono ponad 1500 różnych obiektów i dokumentów, przeprowadzono 328 ekspertyz sądowych” i tym samym działania śledcze uznano za zakończone, oficjalnego końca samego śledztwa wciąż nie widać. W kwietniu strona rosyjska stwierdziła, że jest gotowa do rozpoczęcia uzgodnień w sprawie technicznych warunków transportu Tupolewa. Rosyjscy eksperci podkreślali, że decyzja o przekazaniu wraku świadczy o dobrej współpracy między oboma państwami, ale jeszcze tego samego dnia na tej współpracy pojawiły się jednak rysy, bo polskie media obiegła wiadomość, że Rosjanie umyli wrak. Komitet Śledczy oficjalnie zaprzeczył tym informacjom. Potem, na przełomie lipca i sierpnia do Smoleńska przyjechali polscy specjaliści ds. logistyki. Rozpoczęły się prace nad technicznym przygotowaniem wraku do transportu. Prace ekspertów są na zaawansowanym etapie. Mimo to sprawa zwrotu wraku zawisła w próżni.

Rosyjski Komitet Śledczy wciąż zwleka z odpowiedzią na pytanie, kiedy oficjalnie zakończy się śledztwo, sąd wyda wyrok i tym samym zwolni dowód rzeczowy, czyli Tupolewa. W Polsce te opóźnienia tłumaczy się decyzją polityczną Kremla. Ale w Rosji zainteresowanie śledztwem jest niewielkie, media piszą o sprawie przy okazji skandali, jakie wybuchają nad Wisłą. – Musicie być cierpliwi – mówi rosyjska dziennikarka na co dzień monitorująca działalność Komitetu Śledczego. – Choć trudno to w Polsce zrozumieć, komitet Bastrykina ma ważniejsze sprawy na głowie niż katastrofa smoleńska.

Polityka 48.2012 (2885) z dnia 28.11.2012; Ludzie i wydarzenia. Świat; s. 6

Warte przeczytania

Reklama

Czytaj także

Społeczeństwo

Adoptujemy zwierzęta, bo pełnią w naszych domach rolę wiecznych i wiernych dzieci

Gdy ruszamy na ratunek, aby ulżyć cierpiącemu stworzeniu, przede wszystkim chcemy pomóc samym sobie.

Elżbieta Turlej
26.11.2013
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną