Katastrofa airbusa w Alpach
Samolot linii Germanwings lecący z Barcelony do Duesseldorfu rozbił się na południu francuskich Alp. Na pokładzie maszyny, jak podaje AFP, znajdowało się 144 pasażerów i sześcioro członków załogi. Katastrofy nikt nie przeżył.

Komisja ds. katastrof lotniczych (BEA) uważa, że jest za wcześnie, by podać przyczyny katastrofy. Pod uwagę brane jest wiele hipotez, wykluczono jednak eksplozję maszyny, która miała lecieć do końca, a następnie rozbić się o ścianę góry na wysokości 6 tys. stóp.

Mnożą się jednak hipotezy, często tylko medialne na temat przyczyn tej tragedii. Według najnowszej, jeden z pilotów wyszedł z kabiny pilotów i nie mógł do niej wrócić. Anonimowy śledczy, cytowany przez „New York Times” twierdzi, że pilot pukał lekko do drzwi, lecz nie było odpowiedzi. Mężczyzna miał też próbować wyważyć drzwi.

Ekspertom badającym przyczyny katastrofy udało się odtworzyć część danych z jednej z czarnych skrzynek, rejestratora dźwięku w kokpicie, który zapisuje rozmowy pilotów między sobą i te z wieżą kontrolną oraz inne dźwięki w kabinie. Brak oficjalnych danych na temat zawartości tej skrzynki.

Drugiej skrzynki, rejestratora parametrów lotu nie odnaleziono (znaleziono jedynie jego obudowę).


Lot poszukiwawczy w rejonie katastrofy Źródło: francuskie MSW

W środę w okolicach miejsca katastrofy wylądowali kanclerz Niemiec Angela Merkel, prezydent Francji Francois Hollande i premier Hiszpani Mariano Rajoy, by oddać hołd ofiarom katastrofy. Podziękowali też członkom ekip poszukiwawczych za ich pracę.

Od środy na miejscu katastrofy pracują specjaliści medycyny sądowej i antropolodzy – pobierają kod DNA, potrzebny do zidentyfikowania ofiar.

Trwa akcja poszukiwawcza w miejscu katastrofy samolotu Germanwings, który rozbił się we francuskich Alpach między miejscowościami Barcelonnette a Digne.
NICE MATIN/PHOTOPQR/Forum

Trwa akcja poszukiwawcza w miejscu katastrofy samolotu Germanwings, który rozbił się we francuskich Alpach między miejscowościami Barcelonnette a Digne.

Według przedstawicieli linii Germanwings samolot wyleciał z Barcelony o godzinie 10.01. Na pokładzie było 144 pasażerów (w tym dwa niemowlęta) oraz sześcioro członków załogi. „To tragiczny i bardzo smutny dzień dla Germanwings” – powiedział rzecznik linii Thomas Winkelmann.

Nie ma pewności, czy piloci nadali sygnał mayday. Według wstępnych informacji medialnych sygnał wysłano ok. 10.47. Władze lotnicze jednak temu przeczą. „To kontrola powietrzna zdecydowała, że maszyna jest w niebezpieczeństwie. Nie było kontaktu z załogą” – podała francuska Dyrekcja Generalna Lotnictwa Cywilnego. Prokurator Marsylii Brice Robin powiedział we wtorek wieczorem, że krótko przed katastrofą, kontrolerzy lotów bezskutecznie próbowali nawiązać kontakt radiowy z załogą maszyny.

W środę poinformowano, że kilka minut po tym, gdy okazało się, że airbus ma problemy, francuskie lotnictwo poderwało myśliwiec Mirage, by udał się w miejsce, gdzie maszyna była widziana na radarach po raz ostatni. Samolot dotarł jednak na miejsce już po katastrofie.

Samolot zniknął z radarów ok. 11.20. Kontakt z maszyną utracono na wysokości 6 tys. stóp. Jak wyjaśniał rzecznik linii lotniczych Thomas Winkelmann, o godz. 10.45 samolot osiągnął wysokość 12 tys. metrów, a po upływie minuty zaczął się gwałtownie obniżać. W ciągu 8 minut znalazł się na wysokości 2 tys. metrów. Przyczyna nagłego opadania nie jest znana.

Tablica przylotów na lotnisku w Duesseldorfie, 24 marca 2015 r.
Ina Fassbender/Reuters/Forum

Tablica przylotów na lotnisku w Duesseldorfie, 24 marca 2015 r.

Szczątki samolotu odnaleziono na poziomie 2 tys. metrów w okolicach Masywu Trzech Biskupstw, w pobliżu miejscowości Barcelonnette na południu Francji. Teren jest trudno dostępny. Na miejsce katastrofy dotrzeć można tylko śmigłowcem albo pieszo.

Przyczyny katastrofy są nieznane. Pierwsze komentarze ekspertów najczęściej wskazywały na nagłe rozhermetyzowanie kadłuba maszyny. To jednak jak dotychczas tylko spekulacje. Według francuskiego kanału Meteo w chwili katastrofy pogoda była sprzyjająca.

Badane są wszystkie opcje, ale – jak powiedział Bernard Cazeneuve – atak terrorystyczny nie jest najbardziej prawdopodobnym scenariuszem.

Samolotem lecieli w większości Niemcy. Z informacji Germanwings, przedstawionych w środę wynika, że zginęło 72 Niemców, 35 Hiszpanów, po dwóch obywateli Argentyny, Australii, Iranu, USA i Wenezueli, a także po jednym obywatelu z Wielkiej Brytanii, Holandii, Kolumbii, Meksyku, Japonii, Danii, Belgii i Izraela.

Na pokładzie airbusa było m. in. 16 nastolatków z Niemiec ze szkoły w Haltern w Nadrenii-Westfalii, wracających z wymiany językowej w Hiszpanii oraz dwoje śpiewaków opery w Duesseldorfie: Oleg Bryjak i Maria Radner. Nie ma informacji, by samolotem podróżowali Polacy.

W katastrofie zginęło także niemowlę posiadające kilka obywatelstw, w tym polskie. Polskie MSZ poinformowało, że dziecko nie podróżowało na polskim dokumencie tożsamości.

„Nie wiemy, co się stało z lotem 4U9525. Przekazuję najszczersze kondolencje rodzinom ofiar i przyjaciołom pasażerów lotu. Jeżeli nasze obawy się potwierdzą, będzie to ponury dzień dla Lufthansy. Mamy nadzieję, że znajdziemy ocalałych” – napisał na Twitterze prezes Lufthansy Carsten Spohr.

Co wiemy o samolocie. Rozbitego Airbusa A320 linii Germanwings (tani przewoźnik należący do niemieckiej Lufthansy) wyprodukowano 24 lata temu. Ten model airbusa to popularna w liniach lotniczych maszyna średniego zasięgu. Na pokład zabiera do 180 pasażerów. 

Szef Lufthansy Carsten Spohr zapewnił, że maszyna była w znakomitym stanie technicznym. Stwierdził również, że naprawa samolotu, która odbyła się dzień wcześniej, nie miała związku z przyczyną katastrofy. Mechanicy mieli usunąć problem z klapą koła. Według zapewnień Carstera ta usterka powodowała jedynie hałas.

Samolot pilotował kapitan z dziesięcioletnim doświadczeniem. Na tego typu maszynach wylatał ok. 6 tys. godzin.

Trasę tego lotu można prześledzić tutaj.

Airbus Germanwings rozbił się we wtorek przed południem na południu Francji.
Andrew Cupitt/Flickr CC by 2.0

Airbus Germanwings rozbił się we wtorek przed południem na południu Francji.

Kondolencje

Prezydent Francji François Hollande poinformował, że najpewniej nikt nie przeżył tej katastrofy. Na Twitterze wyraził również współczucie dla ofiar i ich rodzin. „To wielka tragedia” – napisał.

 

Król Hiszpanii Filip, przebywający akurat w Paryżu, złożył kondolencje rodzinom ofiar. Podziękował również francuskim służbom za natychmiastową akcję ratunkową. Hiszpańska para królewska w związku z katastrofą zdecydowała się przerwać wizytę we Francji i wrócić do kraju.

Premier Hiszpanii Mariano Rajoy napisał zaś na Twitterze, że jest wstrząśnięty. Poinformował także o planowanej współpracy z władzami francuskimi i niemieckimi.

Kondolencje rodzinom złożyli też polscy przywódcy. – Chciałem podzielić się głębokim żalem i bólem ze względu na skalę dramatu, jakim jest katastrofa niemieckich linii lotniczych we francuskich Alpach – powiedział prezydent Bronisław Komorowski.

– W imieniu rządu polskiego i całego społeczeństwa chciałabym złożyć wyrazy najgłębszego współczucia rodzinom wszystkich, którzy zginęli w katastrofie – powiedziała Ewa Kopacz.

Ważne w świecie

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną