Duński premier nie chce uchodźców, inaczej niż sami Duńczycy
Rząd wykupuje całostronicowe reklamy w libańskich gazetach zniechęcające potencjalnych uchodźców do przyjazdu, ale sądząc z reakcji zwykłych Duńczyków, poparcie dla uciekinierów z Syrii czy Erytrei cały czas rośnie.
Zaledwie kilka tygodni przed wypowiedzią premiera 56 proc. Duńczyków opowiedziało się za przyjmowaniem większej liczby uchodźców.
Jonas Smith/Flickr CC by 2.0

Zaledwie kilka tygodni przed wypowiedzią premiera 56 proc. Duńczyków opowiedziało się za przyjmowaniem większej liczby uchodźców.

Gdy duński premier Lars Løkke Rasmussen zapowiedział, że jego kraj nie będzie przyjmował uchodźców, przemawiał wtedy do mniejszości swoich obywateli. W Danii społeczeństwo wspiera uciekinierów, ale rząd chce ograniczać ich liczbę.

Rasmussen swoją deklarację wycofania się z unijnego schematu, w którym Dania miała przyjąć tysiąc uchodźców, wygłosił dwa dni po zamachach w Paryżu. Uznał wtedy, że system nie działa, bo kraje graniczne nie wywiązują się ze swoich obowiązków – więc Dania też nie musi.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną