Świat

Melania Trump. Kim jest nowa pierwsza dama USA?

Forum
Melania Trump to nowa twarz w amerykańskiej polityce.

18 lipca 2016 r. w Cleveland w stanie Ohio rozpoczęła się przedwyborcza konwencja Partii Republikańskiej. Drugiego dnia największe kontrowersje wywołała żona Donalda Trumpa, najpoważniejszego kandydata GOP – Melania. Słowenka splagiatowała przemówienie Michelle Obamy z 2008 roku z konwencji demokratów. „Plagiat”, „kontrowersje”, „zamieszanie” – to tylko niektóre tytuły z amerykańskich serwisów informacyjnych.

„O cholera, przemówienia są prawie identyczne. Ktoś z pewnością za to poleci” – ocenił z kolei na Twitterze Jon Favreau, jeden z speechwriterów Baracka Obamy.

Melania jest pierwszą urodzoną za granicą First Lady od prawie dwustu lat, kiedy to w Waszyngtonie urzędowała Louisa, małżonka Johna Quincy’ego Adamsa.

Jest również pierwszą, co do której wiemy, że pozowała do zdjęć nago. A już na pewno do zdjęć na niedźwiedziej skórze w prywatnym odrzutowcu swojego ówczesnego chłopaka, tak jak Melania (panieńskie nazwisko Melanija Knauss) dla brytyjskiego wydania magazynu „GQ” w 2000 r. „Uprawiamy fenomenalny seks przynajmniej raz dziennie, a czasem nawet częściej” – powiedziała w wywiadzie w tym samym roku. Trump zaś się chwalił, że jego dziewczyna wygląda seksownie „w bardzo skąpych stringach”.

Zanim spotkała Donalda w klubie Kit Kat na Manhattanie i wkroczyła do olśniewającego świata limuzyn, apartamentów, diamentów i kawioru, Melania Knauss żyła bardzo spokojnie. Wychowała się w latach 70. w zwyczajnym socjalistycznym bloku w Słowenii (wtedy jeszcze części Jugosławii), gdzie władzę mocno dzierżył Tito i nikt nie słyszał o rozbuchanym kapitalizmie, a co dopiero prawdziwym „trumpizmie” (tak „The Washington Post” nazywa postawę życiową Donalda Trumpa). Jej ojciec, Austriak, był właścicielem sieci salonów samochodowych, a matka – według różnych wersji – projektantką mody albo robotnicą w zakładach odzieżowych.

Pierwsze spotkanie z Donaldem Trumpem

To właśnie za sprawą matki została modelką. Pierwszy raz pojawiła się na wybiegu w wieku pięciu lat, a jako 16-latka występowała już w reklamach. Studiowała architekturę w Lublanie, ale później wyjechała do Mediolanu, gdzie podpisała kontrakt z jedną z agencji modelek i zmieniła nazwisko z Knavs na bardziej germańskie Knauss. W 1996 r. wyjechała do Nowego Jorku. Przyjaciółki twierdzą, że była spokojną dziewczyną, nie wychodziła na miasto, tylko do pracy i na siłownię.

Na swojej pierwszej imprezie spotkała Donalda Trumpa. Był rok 1998, Melania miała 28 lat, a Donald – 52. Poprosił ją o numer telefonu, ale odmówiła, bo przyszedł z inną kobietą. Wobec tego on dał jej wszystkie swoje numery, do pracy i do domu. Był w separacji z drugą żoną, Marlą Maples, i początkowo nie spodobał się Melanii. Ale i tak do niego zadzwoniła.

„Prasa potrafi być wredna. Nie można być z człowiekiem, którego się nie kocha, który nie daje ci satysfakcji. Nie da się przytulić pięknego mieszkania albo odrzutowca. Nie można z nimi porozmawiać” – odpowiada Melania na sugestie, że zawróciły jej w głowie pieniądze. Była wówczas u szczytu kariery modelki.

Siedem lat później pobrali się w czasie wystawnej ceremonii ślubnej w hotelu Mar-a-Lago na Palm Beach na Florydzie. Jej suknia od Diora kosztowała 200 tys. dolarów. Szybko się przyzwyczaiła do bogactwa. Zamieszcza na Twitterze zdjęcia z podróży odrzutowcem, selfies z drogą biżuterią i w egzotycznych futrach. Ich mieszkanie w Trump Tower na Manhattanie jest urządzone w stylu Ludwika XIV, pełne 24-karatowego złota i marmurów. Z przyozdobionego freskami sufitu zwisają kryształowe żyrandole. Po kąpieli używa kremu nawilżającego z kawiorem (naciera nim także siedmioletniego synka Barrona).

Na co dzień prowadzi biznes jubilerski i zajmuje się „byciem żoną Trumpa”. „Trzeba być silną i inteligentną. A Donald musi wiedzieć, że czasem może na mnie polegać” – mówi. Chociaż zna cztery języki, unika wypowiedzi na tematy polityczne. Wiadomo, że tylko raz zainterweniowała za kulisami. W czerwcu br. Trump przyznał, że zakazała mu atakować innego kandydata republikanów, Jeba Busha. Prawdopodobnie dlatego, że utrzymują przyjazne stosunki na balach charytatywnych. Trump mógł sobie pozwolić na taką wielkoduszność, bo w wyścigu o nominację republikanów cieszy się poparciem 25 proc. sympatyków partii, a Bush może liczyć na raptem 4–5 proc.

„Byłaby świetną pierwszą damą, bo jest bardzo spokojna, wyważona i ma olśniewającą urodę. Jest Europejką i jak inne kobiety ze starego kontynentu ma talent do stania w cieniu” – pisze komentator „New York Post”. „Ona jest świetną równowagą dla Trumpa. Jest bystra. Będzie nie tylko ozdobą Białego Domu, ale też najbardziej czarującą pierwszą damą od czasów Jackie Kennedy” – komentował Roger Stone, były doradca polityczny kandydata.

Melania spokojna i autentyczna

Tymczasem w kampanii Trumpa Melania dotychczas była niewidzialna. Już częściej pojawia się jego 33-letnia córka Ivanka. Republikański specjalista do spraw wyborów Frank Luntz uważa, że to świadoma polityka. „Republikanie mają tradycyjną wizję małżeństwa. A ona nie jest tradycyjną małżonką. Może i mówi czterema językami, ale polityka to nie jest jej pierwszy, drugi ani nawet piąty język. To nie jej świat. A jeśli nie odnajdujesz się w tym świecie, to łatwo się potkniesz” – mówi.

„Ciekawe, że Melania jest naprawdę miła. W przeciwieństwie do poprzednich żon Trumpa, które ciągle gadały, ta jest spokojna i autentycznie sympatyczna” – zauważa Harry Benson, fotograf, który robił zdjęcia wszystkim tym paniom w rezydencji miliardera w Palm Beach. „To bardzo miła osoba i cudowna matka” – opowiada Terry Allen Kramer, bywalec salonów w Palm Beach, weteran sceny na Broadwayu. Zapytany jednak, czy Melania może być odpowiednią pierwszą damą, wahał się przez chwilę. – Nie sądzę, żebyśmy głosowali na First Lady.

Wszystkie damy pana Trumpa

Pierwsza żona Donalda również była emigrantką. Ivana Trump, z domu Zelníčková, pochodziła z Czechosłowacji. Była modelką, mistrzynią narciarstwa i – jak zauważa biograf Trumpa, zdobywca nagrody Pulitzera, Michael D’Antonio – nałogową mitomanką. Rzuciła się ochoczo w wir nowojorskiej finansjery i była idealną towarzyszką dla Trumpa w okresie, gdy zaczynał dochodzić do swojej fortuny. Z ich małżeństwa, zawartego w 1977 r., urodziła się trójka dzieci, nie licząc setek nagłówków w gazetach, tysięcy zdjęć paparazzich i – być może przypadkowych – „przecieków” do prasy, w których Ivana chwaliła nadludzką potencję męża.

Tabloidy uwielbiały burzliwe i wystawne życie Trumpów, zwłaszcza że skończyło się z hukiem. Nawet w brazylijskich tasiemcach nie ma już takich scen: Ivana podniosła słuchawkę i podsłuchała rozmowę męża z kochanką. Następnie doszło do słynnej konfrontacji między panią Trump a Marlą Maples na ośnieżonych stokach w Aspen w stanie Kolorado. W końcu Donald wziął rozwód i w 1993 r. poślubił Marlę (dwa miesiące po narodzinach córki Tiffany). I to małżeństwo się okazało kopalnią złota dla tabloidów, a zakończyło rozwodem w roku 1999 – tuż przed spotkaniem z trzecią kobietą, którą Trump zaprowadził do ołtarza.

Tekst został opublikowany w Dwutygodniku FORUM 15 października 2015 roku.

Reklama

Czytaj także

Niezbędnik

12 kłamstw dziennie Donalda Trumpa

Czy Stany Zjednoczone po dwóch latach rządów Donalda Trumpa są jeszcze demokracją?

Mariusz Zawadzki
09.07.2019
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną